Mimo kłód rzucanych pod nogi, tym razem przez nieudolne zarządy wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni, mój ulubiony wicepremier przedstawił dziś plan dzięki któremu:

Polacy będą bezpieczni, a skala podwyżek cen gazu będzie daleka od rynkowej. Będzie na poziomie 50 proc., tak jak dla wszystkich gospodarstw domowych„.

Istota planu polega na tym, że spółdzielnie i wspólnoty zostaną co do zasady uznane za zbiory lokali mieszkalnych i w związku z tym automatycznie zostaną objęte niższymi taryfami na gaz. Niby to takie proste, ale trzeba było tęgiej głowy aby na to wpaść, zwłaszcza zaś na to, aby cena gazu była „daleka od rynkowej”.

Wprawdzie jak czytam na europejskim rynku gazu ceny bywają ostatnio bardzo różne i sporo zależy od tego jakie kontrakty i z kim się negocjowało, ale to są w sumie takie tam nieistotne szczegóły.

Ważne jest, że po zwycięstwie granicznym nad baćką i Putinem, po udanym narodowym Sylwestrze Marzeń w Zakopanem, czeka nas teraz wiktoria na rynku gazowym. Oczywiście malkontenci mogą narzekać, dlaczego ten plan nie został ogłoszony nieco wcześniej, ale oni nie rozumieją, że nie byłoby wówczas efektu „wow”, którego dostąpią zszokowani dziś nowymi cenami odbiorcy gazu, gdy za jakiś czas (niedługi, bo mój ulubieniec zapewnił, że Sejm zajmie się wdrożeniem Jego planu już najbliższym posiedzeniu) otrzymają nowe, obniżone taryfy (czytaj więcej).

Tak sobie coraz częściej myślę, że wicepremier powinien też zająć się też walką z pandemią, bo ministrowi Niedzielskiemu ewidentnie brakuje innowacyjnych pomysłów, którymi dosłownie tryska Jacek Sasin. Może należałoby na przykład przeprowadzić interwencję na rynku usług pogrzebowych, gdzie błyskawicznie rosnąca liczba klientów też spowodowała gwałtowny wzrost cen?

W końcu listopada już tylko Słowacy mieli wyższy od nas odsetek tzw. nadmiarowych zgonów. Obawiam się, że w grudniu także i ich udało nam się przeskoczyć. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to będzie najsmutniejszy Sylwester w życiu i nie mam już nawet ochoty pisać o tych, którzy się do tego przyczynili. Ale myślę, że ta sprawa będzie wracać jeszcze przez długie lata.

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.