Oczywistą oczywistością w wielowiekowej historii funkcjonowania człeczej cywilizacji jest permanentny rozwój jego sił sprawczych w wyniku czego możliwym stała się produkcja wielu coraz to doskonalszych artefaktów.
Nieodzowną jednak przy okazji tejże produkcji artefaktów konstatacją jest konieczność odnotowania dualistycznej struktury człeczej natury. Afirmanci marksistwa-lenistwa oraz wszelakiej maści zdewiantowane lefactwo w sposób zdecydowanie negatywny zawszeć odnosiło się do tegoż wyżej wspomnianego dualizmu człeczej natury.
Zdumiewającym jest jednak przy tym fakt kreacji przez lewactwo spirytualistycznej (nie broń Boże alkoholowej proweniencji) protezy ideologicznej w postaci truchła żydowskiego rewolucjoniera Włodka (nie Czarzastego!!) germańskiego dywersanta Uljanowa ksywa LENIN zlokalizowanego nadal na Kremlu w Moskwie.
Tym dewiantom okazuje się pozostała po terrorystycznej eliminacji życia religijnego wszechogarniająca tęsknota, aby zdjętego z piedestału w sposób ostateczny (w ich mniemaniu) postaci BOGA zastąpił bożek padniętego na syfilis ich komuszego fuhrera. Nie bez kozery w tym miejscu należy przywołać latyńską paremię: natura horret vacuum oznaczającą nie podlegający żadnej wątpliwości fakt, że natura nie znosi próżni !!!!!
W zdumiewający sposób nawet po upływie już prawie 100 lat od zejścia tego ober zbrodniarza do Hadesu jego zezwłok jest dla gawiedzi i autentycznych komuchuf oraz podobnych dewiantuf udostępniany do oglądu zamiast spopielony i wystrzałem z CAR PUSZKI (wielka carska kolubryna o wadze prawie 40t !!!, która nigdy nie została użyta w żadnej bitwie) stosownie do lamparciego lesbijskiego ozora…… wypierdolony w kosmos !!!!
Pożywiom, uwidim…
Słusznie przechodząc do tzw. porządku dziennego nad wynaturzeniami ludzkiego umysłu i człeczego zachowania prawidłowo jednak winniśmy skonstatować, że definiowane po łacinie corpus i animus, czyli ciało i duch stanowi jedną zwartą i nierozerwalną całość.
Taka bezdyskusyjna funkcjonująca koniunkcja niestety jednak co poniektóre zdewiantowane moralnie człecze jednostki inklinuje w obszary nieaprobowalne aksjologicznie.
Pana Boga, a w konsekwencji ducha; według tychże dewiantów (i rzekomych znawców człowieczeństwa znaczy się ludzkiej duszy) nigdy nie było, nie ma i nigdy, przenigdy nie będzie i już!!!
Jest demokracja i każde dewianctwo, komuchuf nie wykluczając, ma prawo do głoszenia takich, a nie innych jednakże wszakże debilnych poglądów.
Co innego jednak głoszenie poglądów, a czymś innym jest i pozostaje ich społeczna afirmacyjna percepcja.
Niestety aktualnie analizując społeczne zachowania z dużą dozą braku aprobacji, a nawet wręcz autentycznego obrzydzenia skonstatować należy, że wśród formalnych członków religijnych społeczności ( w przypadku Kościoła katolickiego tzw. katoli) występuje wręcz niczym racjonalnie nieuzasadniona aprobacji aktualnych różnorakich dewiacji.
W przypadku konformistów czy oportunistów jest to zjawisko poniekąd „usprawiedliwione” pogonią za bożkiem mamony i materialnym wygodnictwem. Cóż; słabość ducha i zbyt niski poziom aksjologii do tych niecnych zachowań częstokroć doprowadzają szerząc niejednokrotnie swoistą epidemię zbydlęcenia, przy czy bydlątka należy apriorycznie przeprosić do rejestracji tego typu zachowań.
Tempora mutantur et nos mutamur in illis, to po prostu niezwykle często i trafnie przywoływana latyńska paremia o dynamice temporalnych zmian w kontekście zmian człeczej moralności.
No O`key, aleć jak te w/w wywody mają się stać koherentnymi w odniesieniu do zastosowanego felietonowego tytułu ???
Chwila moment… i wszystko stanie się jasne.
W człeczej duszy z dawien dawna tkwi właściwie nigdy nie zrealizowana deistyczna nostalgia tj. pragnienie obcowania z Bogiem, względnie w politeistycznym wydaniu z wieloma bóstwami bez względu na ich rodowód.
Spełnienie tegoż zjawiska, czyli autentyczna możność obcowania szarego człeka z bóstwem po prostu prawie że go deifikowało, a co najmniej znacząco wyróżniało pozytywnie spośród tzw. pospólstwa względnie ludzkiej mierzwy.
Niczym zatem dziwnym od wiek wieków pozostaje w wielu zakamarkach duszy człeczej permanentne dążenie do spełnienia tegoż odwiecznego pragnienia. Określić można takie dążenie jako wręcz pozytywne zjawisko.
Niestety nie do końca jednakże, albowiem zakamarki duszy ludzkiej narażają właściwie każdego człeka nie tylko na różnorakie moralne, aleć i materialne pokusy całkowicie go dyskwalifikujące z deistycznego obcowania.
Nie należy zbyt dalece drążyć tęże tematykę wielce niewygodną dla wielu person z różnorakiej sceny polityczne, a zatem spuśćmy delikatną zasłonę milczenia w tymże aspekcie licząc, że P.T. Czytelnicy właściwie powyższe zastrzeżenie wieloznacząco odczytają!!!
Polska (aczkolwiek nie tylko) scena polityczna odnotowuje niezwykle zdumiewające przypadki dewiacji, renegacji oraz zaprzeczenia swojemu uprzedniemu aksjologicznemu jestestwu , aby w tymże miejscu zbędnie je analizować i tym samym stygmatyzować. Pozostawiamy to zapewne zdrowemu rozsądkowi P.T. Czytelników.
Uf, być może co nieco nad wyrażając czytelniczą cierpliwość związaną z tematyką felietonową wreszcie w tymże miejscu jej autor odniesie się infinitywnie do meritum poruszanego tematu.
Donald Tusk nie jest żadnym nawiedzonym mistykiem, który ma olśnienia, ale na pewno jest dotknięty przez Pana Boga geniuszem !!!!!!! i nieprawdopodobną intuicją !!!!????
Kto nie wierzy takowym słowom niechaj sprawdzi….. powodzonka…….
Premier zawsze szuka niestandardowych rozstrzygnięć i na tym też polega hehehe jego siła”:
tak o premierze mówił 21.11.2011r w wywiadzie dla „Polska The Times” bliski współpracownik TUSSKA , Sławek Nowak, znaczy się cudowne dziecko PeŁo, który przedstawiał stanowisko w takichże wyżej poruszanych sprawach.
Lizydoopstwo do kwadratu to mało powiedziane, albowiem w tymże czasie został tenże ZEGARMISTRZ ŚWIATEŁ PURPUROWYCH, czyli znany LOLO PINDOLO na wniosek PINOKIA DONALDINA powołany przez BREDZISŁAWA na stanowisko ministra budownictwa i ministra transportu.
Czy komuś takowa zbieżność wypowiedzi i awansu społecznego zwykłego kmiota coś mówi?
No i wyszukał aktualnie tenże Tussek, że Sławek Nowak to dziewica orleańska niecnie przez Z. Ziobrę czyli Prokuratora Generalnego RP oskarżona jest o jakoweś malwersacje gospodarcze nawet o zakresie ponad narodowym, czyli związanym z jego tfurczą działalnością na Ukrainie.
Obaczmy zatem czy kastowate sądy pochylą się nad tymże osobnikiem z równą troską jak nad innymi cwelebrytami z cyklu Piotruś Najsztub czy zeszły niedawno do Hadesu (sit tibi terra levis) inszy gwiazdor żurnalistyki K. Durczok.
Czy tchnienie Boga jakiego doświadczył DONALDINO PINOKIO będzie wymowną absolucją wobec LOLA PINDOLA, czy też jednak nie?
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
4.01 2022
fot. pixabay
Zostaw komentarz