Panie Prezydencie-elekcie Karol Nawrocki— Sławku, profesorze Sławomir Cenckiewicz — to zadanie dla Was. Prośba o obejrzenie rozmowy z funkcjonariuszem Straży Granicznej (kanał OficjalneZero), który pełni służbę na wschodzie naszej Ojczyzny i wrzutę na Wasze konta! Ten reportaż powinien gościć na wszystkich telewizyjnych antenach!
Dla Karola Nawrockiego prezydenta – elekta i profesora Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego to zadanie nie historyczne, nie akademickie, ale prawdziwie dziejowe.
W tej chwili toczy się wojna o fundament polskiego państwa. O bezpieczeństwo naszych granic, o przyszłość naszych dzieci i uniemożliwienie wjazdu do Polski bandytów i rzezimieszków! Jeśli nie staniecie do tej walki (jak dotąd nierównej), to nikt już nie stanie. A wtedy Polska będzie tylko słowem bez treści.
To już wojna. Prawdziwa!
Nie medialna wojna, ani nie metaforyczna. Prawdziwa. Toczy się na naszych oczach – i co gorsza – to my jesteśmy jej celem. Państwo polskie dogorywa nie pod ostrzałem rakiet, lecz pod naporem tchórzostwa, zdrady i ideologicznego sabotażu.
Granica? Ostatni bastion. A ci, którzy jej bronią – zostali zdradzeni.
Braki w sprzęcie, braki w ludziach, zarzuty za wykonywanie obowiązków. Polscy funkcjonariusze Straży Granicznej stają naprzeciw brutalnych, często uzbrojonych migrantów, a za plecami mają nie wsparcie, lecz prokuratora i sądy. Nie ma inwestycji w morale, nie ma inwestycji w ludzi. Związki zawodowe milczą – pytanie do NNSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej Przełożeni chowają głowy w piasek. Państwo nie stoi za Strażą Graniczną.
Nikt ich nie broni – poza Narodem.
Tylko zwykli Polacy – z Podlasia, z Mazowsza, z Małopolski – stają dziś murem za mundurem. Bo wiedzą, że jeśli oni padną, my wszyscy padniemy.
Tymczasem na granicy dzieją się rzeczy haniebne. O tym już mówią nawet media głównego nurtu – jak Polsat News. Sąd przyznał po 5 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla Afgańczyków, którzy nielegalnie przekroczyli granicę polsko-białoruską i zostali zawróceni przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Ich zatrzymanie uznano za… niesłuszne.
To nie jest pomyłka. To patologia w czystym wydaniu!!!
W czyim interesie działają dziś polskie sądy?
Bo na pewno nie w interesie Rzeczypospolitej i Jej obywateli?!
A do tego dochodzą ideologiczni aktywiści – z gębą pełną frazesów o „prawach człowieka”, którzy w rzeczywistości występują wprost przeciwko instytucjom polskiego państwa.
Co robią (i po co????!!!):
– informują migrantów, jak skutecznie ominąć procedury azylowe;
– przekazują im pełnomocnictwa do podpisu już na terytorium Białorusi;
– wzywają służby dopiero po uprzednim zabezpieczeniu dokumentów, które „legalizują” próbę nielegalnego przekroczenia granicy;
– utrudniają działania Straży Granicznej;
– filmują, oczerniają i publikują zmanipulowane nagrania z interwencji;
– tworzą presję medialną i prawną, która paraliżuje działania obronne państwa;
– współpracują z międzynarodowymi organizacjami, które postrzegają Polskę jako państwo do demontażu, nie do obrony.
To nie są „dobrzy ludzie pomagający biednym”.
To są polityczni sabotażyści, którzy wspierają systemowy przerzut nielegalnych migrantów i rozmontowują mechanizmy obronne państwa od środka. A przy okazji „pecunia non olet”.
I teraz moja opinia, jasno i bez owijania z świecące papierki, jak to czynią ostatnie rządy od roku 2020:
Ci wszyscy tzw. „aktywiści”, którzy świadomie działają przeciwko Straży Granicznej, żołnierzom i granicom Rzeczypospolitej — powinni trafiać do więzienia na 5 albo 10 lat bez zawiasów!
Za zdradę kraju! Za pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy! Za działanie przeciwko polskiemu interesowi narodowemu!
A państwo? Milczy.
Bo rządzą nami chłopcy w krótkich spodenkach, którym wiatr w oczy to już za wiele i dlatego pozwalają, by tymi spodenkami kręcili ideologiczni radykałowie.
I do tego dochodzi haniebny fakt: główną siłą przemytniczą ludzi na granicy są dziś… Ukraińcy. Oczywiście nie wszyscy, ale 95 procent przemytników nielegalnych to właśnie Ukraińcy.
Tak wygląda „wdzięczność” za otwarte domy, za ochronę, za pieniądze. Sieć działa cicho, profesjonalnie, bezwzględnie.
I co robi rząd? NIC.
To już nie jest pytanie, to już nie jest analiza.
To wezwanie do działania. Polska jest celem. Polska jest atakowana.
I jeśli nie wstaniemy teraz, jutro nie będziemy mieli już czego bronić. Rozumie to Irlandia, która wychodzi na ulice protestując przeciwko nielegalnym!
I uprzedzając od razu tych poprawnych, co to zaraz zaczną rzucać hasełkami w stylu: „a kto jak kto, ale Ty powinieneś rozumieć migrantów”… Owszem.
Ja naprawdę wiem, co to znaczy być migrantem.
Od ponad 20 lat mieszkam i pracuję w Irlandii. Ale nie na dziko, nie „boczkiem i po ciemku”, nie przez zieloną granicę, nie z pomocą przemytników. Pracuję, legalnie tu żyję, płacę podatki, nie drenuję systemu, nie destabilizuję państwa, które przyjęło mnie z otwartymi ramionami. Irlandię traktuję jak drugą ojczyznę – ale nigdy nie zapomniałem, że moją pierwszą jest Polska.
I jeszcze jedno – ten sam kod kulturowy, tradycja chrześcijańska i poszanowanie dla prawa i naszej tradycji europejskiej!
Więc wiem, czym jest migracja – i wiem też, czym jest pasożytnictwo podszyte ideologią. To, co dzieje się dziś na polskiej granicy, nie ma nic wspólnego z „uchodźstwem”.
To zorganizowana operacja destabilizacji kraju, prowadzona rękami cynicznych graczy — z pomocą pożytecznych idiotów i cichych kolaborantów pod płaszczykiem „empatii”.
Zostaw komentarz