Media połknęły haczyk. Ludzie Kukiz’15 w terenie załapali się na to jak muchy na lep, a gra toczy się na całkiem innym boisku. Partia szachów politycznych, którą zafundowali nam tzw. „narodowcy” jest jak zwykła „kibolska” ustawka. Ta cała akcja z nagraniami ma przykryć, to co knuje się pod politycznym stołem, na zapleczu lub w mieszkaniach niektórych posłanek z Nowoczesnej. Warszawka dziennikarska już się śmieje, że największy zamordysta i pomysłodawca całego zamieszania w Kukiz’15 spotyka z się z posłanką „3 deski” i niby wielka miłość kwitnie, a tak naprawdę przyjmuje instrukcje do późnych godzin nocnych? Kto za tym stoi i gdzie podział się interes narodu oraz Polska Racja Stanu? Paweł Kukiz nie zapomniał chyba, o co walczy? A czy jego akolici jeszcze pamiętają?

Oświadczenie części posłów Kukiz’15 przypisujących się do środowiska narodowego świadczy o tym, że są z ruchem narodowym związani przypadkowo, a poziom ich moralny i intelektualny jest bardzo niski. Już wcześniej dokonali wolty i rzucili na żer jedynego spośród nich przedstawiciela, który miał odwagę, wiedzę i potencjał, by w Kukiz’15 reprezentować idee narodowe. Dlatego bardzo szybko pozbyto się go z Prezydium Klubu Kukiz’15 i zastąpiono karierowiczem Rzymkowskim.

Obecne ich oświadczenie dowodzi, że bliższy jest im żłób niż program ruchu, który reprezentują. Każdy z nich posiada fuchę w komisjach dającą im 10-procentowy dodatek do poselskiego uposażenia, a więc ok. 1000 zł. Idąc za Winnickim straciliby tę kasę. Można śmiało postawić tezę, że od początku istnienia klubu Kukiz’15 zostali wybrani, by przeciwstawić ich Winnickiemu. Ktoś dobrze rozpoznał ich osobowości i klasycznie ich kupiono.

Poziomem umysłu na poziomie Kingi Gajewskiej zabłyszczał niedawno Adam Andruszkiewicz, gdy domagał się zmiany nazwy pociągów, bo rzekomo propagują pogaństwo. Pozostali nie są o wiele lepsi, czego dowodzi ich oświadczenie o pozostaniu w klubie Kukiz’15. No bo jak wyjaśnić czym są w ich rozumieniu dogmaty narodowo-katolickie, którym są wierni. Czyżby przeszli do Kościoła polsko-katolickiego albo rościli sobie prawo do stanowienia dogmatów religijnych i uznali się za papieży Kościoła katolickiego???

Czas, by oddzielić plewy od ziarna. Nazwać po imieniu karierowiczów, dożłobowców, posłów-lanserów. Polityka, to brudna gra. Polityk, gdy raz się stanie polityczną kurtyzaną, to już normalny być nie może.

Zapinać pasy. Zaczynamy Mości Panowie!
Autor: Sajetan Tempe