W całym tym bojkocie TVN-u najbardziej bawi fakt, że większość oburzonych widziała Seweryna w dokładnie jednej roli… tej, w której każe wnukowi przypierdolić Kaczyńskim, Orbanom i Trumpom w krótkim filmiku na social media. Po stylu ich wypowiedzi od razu widać, że to nie są bywalcy teatrów polskich o francuskich nawet nie wspominając. Może kogoś kiedyś zagonili ze szkoły na Dantona czy Ziemię obiecaną i na tym ich edukacja kulturalna się kończy.

To fascynujący paradoks: emerytowany aktor zdobył masową popularność na starość nie dzięki kunsztowi, a dzięki wulgarnemu nagraniu, w którym uderzył w znienawidzony PiS.

Cytuję całą wielką rolę Seweryna

„Drogie dziecko, pamiętaj, Twoje zadanie jest im przypierdolić. Jesteś młody, na razie nie rozumiesz co ja do Ciebie mówię, ale już szybko zrozumiesz. Jak będziesz miał kilkanaście lat, albo nawet wcześniej, już zrozumiesz komu trzeba przypierdolić i nie zważać na nic. Tym wszystkim Trumpom, Kaczyńskim, Orbanom pierdolonym, rozumiesz?

Trzeba przypierdolić. Żadnych dialogów chrześcijańskich, żadnego tam wiesz, rozumienia debaty, prawda, porozumienia… nie, kurwa, przypierdolić. Faszystom trzeba przypierdalać, a nie dyskutować z nimi, bo oni będą używali ten dialog, używali, żeby Ciebie zrobić w dupę, po prostu przypierdolić.

Już dziadka nie będzie, mnie nie będzie. Moja żona będzie na świecie, ona zawsze Ci pomoże, ona jest wieczna, jest kochana. Także tego, to jakby co, to dzwoń do niej, ona też Ci powie w pewnym momencie życia: przypierdolić. Bo nie ma innego wyjścia. To są bandyci, po prostu to są bandyci. Trzymaj się dziecko, trzymaj się i pamiętaj: przypierdolić. Cześć, do zobaczenia tam daleko. Ty masz jeszcze sto lat, ale ja już niedługo. Cześć.”

Jak zwykle w takich sytuacjach wypływa wątek ześwinienia w PRL-u. Elektorat Tuska najwyraźniej kocha tych, którzy unurzali się w peereowskim szambie. Seweryn wysłał wiernopoddańczy list do Kiszczaka… i nagle stał się „swój”. Może i wielki aktor, ale świnia czyli idealnie pasuje do reszty towarzystwa.

Zawsze, gdy peereowska gwiazda wypluwa jad w stronę dzisiejszej opozycji, w tle majaczy jakiś epizod kolaboracji. A ludożerka? Ludożerka klaszcze z radości, bo widzi, że bogowie z czasów ich młodości srają dokładnie tak samo jak oni.

„Wielce Szanowny Panie Premierze. Pragnę podziękować Panu z całego serca za Pana niezwykły list, który sprawił mi wiele radości. Dziękuję za znalezienie czasu, aby obejrzeć ‘Ryszarda III’, później zaszczycić mnie Pańskim komentarzem. Wyobrażam sobie bowiem, jak bardzo jest Pan zajęty”