Tygodnik mógłby napisać o poprzednim premierze Donaldzie Tusku, który nie zrobił nic, by przeciwdziałać, spróbować nawet, osłabić przynajmniej ten współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow. Usiłował coś zdziałać tylko śp. prezydent Lech Kaczyński i zapłacił za to najwyższą cenę.

W dodatku, „Newsweek” mógłby pokusić się o trochę inne przedstawienie sylwetki Schroedera. Nota bene, hipoteza wynika z treści artykułu. Moim zdaniem, projekt Schroeder jest udaną operacją Putina jeszcze z czasów KGB.

Oczywiście, tygodnik dyskontuje i wykorzystuje ewidentnie antypolskie działania Rosji i Niemiec do zakamuflowanego poparcia dla tych działań i ataku na obecny polski rząd. Akapit o „prorosyjskich populistach” przeznaczony jest na rynek polski z wyraźną aluzją do PiS. Przywołany Piskorski aluzję ta podkreśla, mimo pozornie „bezstronnej” oceny. Innego znaczenia nabiera jednak ta informacja w kontekście artykułu, którego główny temat jest zupełnie inny. Taki sposób dezinformowania nazywałem roboczo „pozytywnym upierdalaniem”. Nie ma o tym w żadnej książce na temat działań inspiracyjno-dezinformacyjnych.

Czytaj więcej.

fot. Christian Marquardt / źródło: Zuma