Polityka to jednak odbiera ludziom rozum. Mój osobisty stosunek do Szymona Hołowni jest raczej nijaki, bo ani mnie on ziębi, ani grzeje, to też osądzać nie zamierzam, acz odmówić oceny sobie nie mogę. NIE UFAM MU! Jest dla mnie po prostu człowiekiem o śliskich poglądach.

To co najbardziej mnie w nim drażni, to fakt, że w jakiejkolwiek dyskusji, a dotyczą one głównie tematyki religijnej, stosuje taktykę na lepiej wiedzącego. Objawia się to tym, że gdy ktoś mu zacytuje przykład z Biblii i podeprze konkretnym argumentem, to Hołownia natychmiast ripostuje tekstem: „A ja mogę Panu przytoczyć 500 innych fragmentów z Biblii, które temu przeczą”. Po czym tego nie robi, więc de facto gra na pusto-slogan, który ma ustawić adwersarza w pozycji tego, który nie wart jest nawet szczegółowego przekonywania, bo i tak jest głupszy.

Klinowski stosował taką metodę. „Nauka wie jak bla bla bla bla”, po czym hochsztapler ani jednego argumentu naukowego nie podawał, tylko jechał na swoim „dr” przed nazwiskiem z najbardziej nie-naukowej dziedziny jaką znam.

Wracając do Hołowni. Śliski, bo niekonkretny, miałki, sadzi ogólnikami. Jego z jednej strony „nauczanie” religijne na wszelakich spotkaniach, a z drugiej strony ciągłe podlizywanie się Wyborczej, TVN-owi, Onetom i innym odmóżdżaczom sprawi, że traci on na wiarygodności dla obu stron. Lewactwo zaraz się na niego rzuci, że proroka publicznie zgrywa a teraz chce to przenieść do polityki, co będzie dla nich oznaczać jeszcze większe powiązanie państwa z Kościołem, bo dla nich taki Hołownia to jeszcze większy „kleryk” niż Duda. A dla tzw. twardego elektoratu PiS-u i pochodnych Gowinów, Hołownia to farbowany lis. Na pensji TVN-u, łażący ciągle do Onetu na wywiady itd. itd.

Czy za Hołownią ktoś stoi?

Fascynatom teorii spiskowej należałoby powiedzieć, że TAK, a najpewniej Soros, bo potrzebuje farbowanym lisem Hołownią ośmieszyć Kościół i jeszcze bardziej zaprzedać Polskę pseudo-liberalnym a w zasadzie marksistowskim popłuczynom spod znaku rzekomo oświeconej „elitki” lewicowej. Rozsądnie myślący powinni stwierdzić, że nie tyle ktoś za nim stoi, co na pewno jego kandydatura jest komuś na rękę. I to jest w polityce oczywiste. Przejmowanie głosów, rozbijanie elektoratów na drobne, mieszanie w poglądach, zacieranie różnic, sterowalność struktur, dostęp do działaczy, przekupstwa, korupcja polityczna, handel stanowiskami, przejmowanie informacji, kreowanie rzeczywistości, gmeranie w umysłach etc.

Co ja o tym wszystkim sądzę?

Odbiło mu. Jeśli myśli chłopak, że swoim wesołym, powolnym głosem i ciągle powtarzanymi z wykrzywionymi ustami sloganami, choć często mądrymi, zrobi w polityce pozytywny zwrot, czy nawet przewrót, to na prawdę powinien jeszcze raz spojrzeć w lustro i zastanowić się czy oby nie za mało snu sobie funduje. Polityka to ciągła gra. Współpraca, ale i gra. Handel, negocjacje, twarde i nieugięte. Czym się kończy miękkie stanowisko i „kompromisy”, to pokazuje stary, dobry Władek Putin wszystkim europejskim leszczom.

Czy to na prawdę trzeba aż tak dobitnie napisać?

Ma na nich wszystkich WYRĄBANE! Bo jest twardym graczem, a na świecie liczą się tylko twardzi gracze. My byśmy wszyscy chcieli, żeby świat był taki harmonijny, współpracujący i kochający się, ale nie jest. Demokracja, prawa człowieka czy praworządność nie jest walutą w stosunkach międzynarodowych. Nikogo tak na prawdę w tej całej sowieckiej Unii, nie obchodzi praworządność w Polsce. Obchodzi ich tylko możliwość nacisku na Polskę wykorzystując pretekst praworządności.

W stosunkach międzynarodowych liczy się siła. Siła ekonomiczna i militarna – koniec! Też bym chciał, żeby było inaczej. Ale ni cholery nie jest i tyle. I na każdym kroku, codziennie nowe wydarzenia nam pokazują, że kto ma kapitał i kto ma bombę, ten rządzi, bo do sądów i trybunałów, to sobie człowieku możesz iść pokłócić się o lizaka, a nie w najtwardszych sprawach.

Kilka lat temu jakiś europejski trybunałek wydał jakiś wyrok niekorzystny dla Gazpromu. I co? I pstro. Putin, Gazprom i Rosjanie mają w jelitach całą europkę i trybunałki, bo wiedzą, że jak zakręcą kurek z gazem, to sędziom z trybunałków będzie w dupki zimno i w trymiga zmienią wyroki.

I sorry , gregory . . . Hołownia się do tej zabawy nie nadaje. Po prostu się nie nadaje i tyle. Trump czy Putin uśmiechną się tylko pod nosem na jego widok i powiedzą: „Chłopcze, mleko ci wisi jeszcze, nie przeszkadzaj dorosłym”. Dlatego Ameryka wybrała Trumpa, bo miała dość bezjajowców pokroju burgera Obamy „Yes, we can i ch*ja can”.

Hołownia to będzie w mojej opinii taki polski Macron. Taki cycuś glancuś, misio pysio, któremu włażą na głowę w jego własnym kraju a na świecie mają go w du*ie, pomijając fakt, że Arabia Francuska i tak już niewiele znaczy, a przynajmniej coraz mniej.

Sorry Szymon, no nie nadajesz się . . .

Autor: Artur Świątek

Fot. facebook.com/szymonholowniaoficjalny/