Od kilku dni w środkach przekazu do znudzenia jest grzany temat afery z KPO. Przede wszystkim w TV Republika i Polska24. Gdy słucha się dziennikarzy i polityków, to ma się wrażenie, że dla Polaków nie ma ważniejszej sprawy niż ta sprawa i wszyscy nią żyją.

Mąż był na miejscowym targu  w Malborku i rozmawiał o niej z kilkoma rolnikami.

  • Jeden z nich zapytał – co to jest to KPO,

  • Kolejny, powiedział, że nie ma czasu na telewizję i jej nie ogląda,

  • Było kilka odpowiedzi, które sprowadzały się do stwierdzenia, ze PiS i PO jest to samo i krzywdy sobie nie zrobią. Pokrzyczą postraszą, ci co kasę otrzymali jej nie zwrócą i nikt za podjęte decyzje nie pójdzie do więzienia.

Nie takich odpowiedzi zapewne spodziewaliby się dziennikarze i politycy. Nie wszyscy interesują się aferą, a tym bardziej nią żyją. Zresztą, widać to w sondażach które niewiele się zmieniają i prawie stoją w miejscu.

Okazało się, że afera rozgrzewa przede wszystkim dziennikarzy, polityków oraz żelazne elektoraty po obydwu stronach. Zwykli Polacy żyją problemami dnia codziennego niewiele interesując się tym co się dzieje w kraju. To samo dotyczy gigantycznego zadłużenia kraju przez Tuska, które dla wielu jest abstrakcją.

Wszystko się zmieni gdy warunki życia się pogorszą i zaczną dotykać coraz szersze kręgi społeczeństwa. Dopiero wówczas nastąpi efekt kuli śniegowej i zmienią się nastroje, a PO straci władzę. W tej chwili afera KPO nie zmieniła w sposób zasadniczy postrzegania Tuska i jego rządu jak życzyliby sobie tego jego przeciwnicy.