Niestety, tylko u nich. W Polsce natomiast „sędziokracja” utożsamiana jest zarówno przez media niemiecko- jak i polskojęzyczne z demokracją.

 

 

indeksNiezawodnie krytykująca polską próbę wybicia się na niezależność od niemieckich i ponadnarodowych korporacji Frankfurter Allgemeine Zeitung na użytek wewnętrzny Niemiec stwierdza:

 

Leider gerät zunehmend in Vergessenheit, dass die Justiz nach unserer Verfassung nur die dritte Gewalt ist und nicht die erste. Das Volk soll mittels Wahlen die Politik bestimmen, nicht ein gutes Dutzend Verfassungsrichter.

 

Niestety, coraz częściej zapominamy, że sądownictwo wg naszej konstytucji jest dopiero trzecią władzą, a nie pierwszą w kolejności. To ludzie powinni decydować o polityce w wyborach, a nie tuzin  sędziów konstytucyjnych.

 

(…)All das zeigt: Die Politik muss endlich den Primat des Handelns zurückgewinnen. Die höchsten frankfurter_allgemeine_logo_squareGerichte müssen sich wieder auf ihre wahre Aufgabe besinnen, nämlich nur bei eindeutigen und schwerwiegenden Verstößen gegen Grund-, Menschen- oder Bürgerrechte einzuschreiten. Politiker müssen hingegen öfter den Mut finden, sinnvolle Reformen zu beschließen, statt in vorauseilendem Gehorsam vor etwaigen Gerichtsurteilen einzuknicken.

 

Wszystko to pokazuje, że polityka musi wreszcie odzyskać prymat działania. Najwyższe sądy muszą na nowo odkryć swój prawdziwy cel, a mianowicie interweniować tylko wtedy, gdy istnieją wyraźne i poważne naruszenia ludzkich i cywilnych praw. Politycy muszą jednak znaleźć odwagę do przyjęcia znaczących reform i nie bać się kajdan w postaci orzeczeń sądowych.

 

To chyba najważniejsze stwierdzenia, jakie zawiera w sobie artykuł w FAZ.

To, o czym piszę od lat, nie tylko ja zresztą – Naród musi odzyskać utraconą rolę suwerena.

 

Zamiast teoretycznej równowagi trzech władz, funkcjonujących razem i powodujących rozwój Państwa, wypracowaliśmy (nie tylko Polska, artykuł w FAZ świadczy, że i reszta Europy) model, w którym trzecia władza, samowybieralna i samokontrolowana, dominuje pozostałe.

 

Co w końcu skłoniło Niemców do zastanowienia?

 

Ano, kasa. Otóż w 2012 roku sędziowie niemieckiego TK w Karsluhe orzekli, że dotychczasowe świadczenia dla uchodźców i dla osób ubiegających się w Niemczech o azyl są za niskie i zalecił zrównanie ich ze stawką zapomogi socjalnej.

 

Zdaniem redaktora FAZ to był jeden z powodów, uruchamiających „wędrówkę ludów” z Bliskiego Wschodu w poszukiwaniu zasiłku w wysokości miesięcznej równej czasem ich kilkuletniemu przychodowi z pracy.

 

Na tej podstawie Sąd Federalny uznał, że nie można ograniczyć zasiłków i innych świadczeń emigrantom z UE.

 

Zdaniem FAZ sędziowie działają przeciw interesom niemieckich obywateli i państwa, obalając decyzje „demokratycznie wybranego parlamentu”.

 

Co więcej, FAZ odmawia prawa do wydawania wyroków dotyczących funkcjonowania państwa sędziom, gdyż są oni ze względu na swój status oderwani od rzeczywistości codziennego życia obywateli.

3ba06b0Allesamt Juristen, die von ihrem Status – und meist auch ihrer Biographie her – weit von der Lebenswirklichkeit vieler Bürger entfernt sind.

Wszyscy prawnicy ze względu na swój status są dalecy od rzeczywistego życia wielu obywateli, ich biografie to potwierdzają.

Wer im Alltag zwischen dem Karlsruher Schlossbezirk und seiner Wohnung oder seinem Häuschen in einem gutbürgerlichen Wohnviertel pendelt, vergisst schnell, was den Alltag vieler Menschen ausmacht. Und tut sich dann allzu leicht damit, den Sicherheitsbehörden wichtige Instrumente im Kampf gegen islamistische Massenmörder aus der Hand zu schlagen – wie jüngst nur vier Wochen nach den blutigen Terroranschlägen von Brüssel. Ein Urteil, das Bundesinnenminister Thomas de Maizière und sein Verfassungsschutzpräsident Hans-Georg Maaßen zu Recht kritisiert haben.

Kto kursuje dzień w dzień między Trybunałem i swoim domem w zamożnej dzielnicy, szybko zapomina o tym, co determinuje życie zwykłych ludzi i łatwo wytrąca choćby organom bezpieczeństwa ważne instrumenty do walki z islamistami z rąk (…).

Cytaty: http://www.faz.net/aktuell/wirtschaft/gewaltenteilung-in-deutschland-auf-dem-weg-in-den-richterstaat-14219354.html

 

FAZ zaczyna mówić ludzkim głosem (a więc powtarzać to, co mówi polski rząd, narodowcy, czy też niezależni dziennikarze) dopiero wtedy, gdy zagrożone są dwie części ciała, o jakie Niemiec dba najbardziej – dupa i… kieszeń. 😉

Ta sama gazeta (i inne niemieckojęzyczne media) nie zauważa jednak roli polskiego TK w utrwalaniu patologii systemowej, w jaką wpychano nas konsekwentnie przez blisko trzy dekady.

Powód bowiem jest prozaiczny – utrzymywanie wszechwładzy polskiego TK (pamiętamy niesławne uniemożliwienie działania sejmowej komisji ds. przekrętów prywatyzacyjnych w bankach!) jest korzystne dla niemieckich kieszeni. Rzepliński  i reszta są w istocie gwarantem niezmienność przywilejów.

comment_GqAPNuUU3AbeOJLdh6zmaCsWbboTKunuZ tych samych względów Merkelowa przymyka oczy na łamanie praw człowieka w Turcji – zwłaszcza, że w tym przypadku prócz kieszeni także i niemiecka dupa jest zagrożona.

Gescheft i tylko gescheft jest w tej chwili wyznacznikiem polityki Niemiec wobec najbliższego wschodniego sąsiada. Mówienie o zagrożonym państwie prawnym, które przecież istnieje zgodnie z wypowiedzią byłego prominenta PO tylko teoretycznie, trzeba rozpatrywać w kategorii zagrożenia interesów niemieckich i ponadnarodowych korporacji.

Wspominanie o jakiejś mitycznej „solidarności europejskiej” jedynie śmieszy.

Na to, rzecz jasna, nakładają się usiłowania Sorosa uczynienia z całej Unii kolejnej utopii wg zwulgaryzowanej przez siebie idei Poppera.

Coś na kształt Marksa, ale bardziej light.

 

Czy jednak Niemcy zdążą obudzić się na tyle wcześnie, by zapobiec islamizacji swojego kraju?

Bo przecież, jak informowało już w ubiegłym roku MSZ Węgier, w „kolejce do Niemiec” czeka …30-35 milionów „uchodźców”.

Takiej liczby bezrobotnych, co więcej czujących chroniczną awersję do pracy, nie wytrzyma żadna gospodarka.

O ile są to tylko bezrobotni.

 

8.05 2016