Na polskiej prawicy właśnie rozpoczął się nowy etap. Powstanie środowiska Mateusza Morawieckiego całkowicie zmienia dotychczasowy układ sił. To nie jest już projekt, który dopiero szuka swojego miejsca. To ugrupowanie od pierwszego dnia staje się trzecią siłą polityczną w Polsce.
Na starcie dysponuje 40 posłami, senatorem i trzema europosłami. Żadna inna formacja po prawej stronie poza PiS nie ma dziś takiego potencjału.
Jednocześnie widać, jak bardzo zmarginalizowana została Konfederacja. Ugrupowanie Mentzena i Bosaka liczy zaledwie 16 posłów, a środowisko Brauna tylko 3. Oznacza to, że formacja Mateusza Morawieckiego jest ponad dwukrotnie większa od Konfederacji i wielokrotnie silniejsza od ugrupowania Brauna. I ta przewaga będzie coraz wieksza.
To dopiero początek. W mojej ocenie od tej chwili drogi PiS i środowiska Morawieckiego zaczną się rozchodzić. PiS będzie miał coraz większy problem z poszerzaniem elektoratu. Trudno zdobywać nowych wyborców, gdy twarzami partii stają się Ziobro, Kurski, Matecki czy Suskiski. Dlatego uważam, że PiS z miesiąca na miesiąc będzie tracił.Z kolei środowisko Mateusza Morawieckiego ma szansę przyciągać ludzi szukających spokojniejszej, bardziej odpowiedzialnej i merytorycznej centroprawicy.
Przez lata wielu polityków związanych z Mateuszem Morawieckim nie miało realnych perspektyw rozwoju w PiS. Nawet osoby cieszące się jego zaufaniem często nie mogły liczyć na miejsce na listach wyborczych bez zgody ścisłego kierownictwa partii. Dzisiaj ta sytuacja się zmienia. Powstaje przestrzeń dla ludzi, którzy wcześniej nie mieli możliwości budowania własnej pozycji.
Uważam, że to nie jest koniec, lecz początek. Jedni będą walczyć o utrzymanie dotychczasowego stanu posiadania, drudzy będą budować nowe środowisko polityczne i sięgać po wyborców środka.
Polityka nie znosi próżni. Jeśli PiS pozostanie przy twarzach, które wcześniej wymieniłem, to przegra z kretesem, będzie miał coraz większy problem z odzyskaniem wyborców. Natomiast ugrupowanie Mateusza Morawieckiego ma szansę systematycznie rosnąć, bo otwiera drzwi dla ludzi, którzy dotąd nie widzieli dla siebie miejsca w PiS. O tym, kto miał rację zdecydują wyborcy przy urnach.Jak zawsze.