Spośród dyscyplin sportowych, jakie od lat cieszą się największym powodzeniem zwłaszcza u przedstawicieli męskiej płci, są te związane z motoryzacją. Zapach spalin, ryk silników, niemałe ryzyko oraz efektownie wyglądające kraksy – wszystko to w połączeniu z rywalizacją coraz częściej o ułamki sekund. Co ciekawe, sporty motorowe rozwijały się nie tylko w bogatych krajach, ale też chociażby państwa dawnego bloku wschodniego doceniły niemały potencjał rajdów samochodowych, wyścigów czy żużla jako elementy propagandy.

Osobowości

Malkontenci, jakich nie brakuje wśród kibiców sportowych, twierdzą, że Polacy osiągają sukcesy przede wszystkim w dyscyplinach niszowych. Jako przykład podają zarówno fenomenalnego chodziarza Roberta Korzeniowskiego, narciarską biegaczkę Justynę Kowalczyk, legendę skoków Adama Małysza oraz kilku przedstawicieli żużla – z niekiedy szalonym Tomaszem Gollobem na czele. Rzeczywiście nie można całkiem odeprzeć ataków malkontentów, ale należy pamiętać, że o popularności danej dyscypliny decydują osobowości. Wyraziste osobowości, a takich nie brakuje zwłaszcza w dyscyplinach, gdzie każdy kolejny start wiąże się z realnym zagrożeniem życia i zdrowia.

Małe ośrodki

Co najmniej od kilkunastu lat polska liga żużlowa uważana jest za najlepszą na kontynencie, co oznacza w praktyce, że na świecie. Najwyższe kontrakty zagranicznych gwiazd, zapełnione stadiony oraz… brak żużla na najwyższym poziomie w najważniejszych ośrodkach miejskich. Jelenia Góra, Toruń, Bydgoszcz, Tarnów, Leszno czy Gorzów Wielkopolski to miasta, gdzie kibice przez ostatnie dwie dekady mogli liczyć na największe sukcesy. Brak tu Warszawy czy Poznania, zaś Łódź, Kraków czy Wrocław (choć z tradycjami) to dziś małe kluby z niskimi aspiracjami. Dzisiejszy speedway to rywalizacja niedużych ośrodków, często z silnymi antagonizmami regionalnymi – vide Toruń i Bydgoszcz.

Brak alternatyw?

Można pokusić się o teorię, że speedway cieszy się największą popularnością w mniejszych miastach, gdyż brak tam alternatywy dla kibiców. Stąd wybór tej dyscypliny jest w jakimś stopniu przymusowy. Chcąc zagrzewać swoich do boju, trzeba zaakceptować zapach palonego etanolu i ryk motocyklowych silników.

Jednak żużel to coś więcej niż brak wyboru. To możliwość identyfikacji z regionem czy szansa na podziwianie współczesnych gladiatorów. O medialnej i marketingowej sile może świadczyć także fakt, że zawody Ekstraligi można obejrzeć na jednej z płatnych platform, zaś telewizja publiczna wykupiła prawa do rozgrywek zaplecza. Rywalizacja na obu poziomach cieszą się też niemałym powodzeniem w Internecie – umożliwiają to aplikacje typu Live sport.

Zapach spalin, ryk silników i tajemnicze sztuczki związane z przygotowaniem toru. Naprawdę można to pokochać. Pokochać na długie lata.