Wtorkowy (29.08.23r.) odcinek filmu Reset właściwie mnie nie zszokował ani nie przeraził, gdyż tego się spodziewałem. Nie mogę jednak pominąć kwestii przedstawionych w serialu dokumentalnym notatek z rozmow polskich dyplomatów w Moskwie z rosyjskimi przedstawicielami RUS MSZ. Ciekawe jest to, że Rosjanie tworzyli narrację mającą na celu zaciemnić cały obraz tej tragedii i przede wszystkim doprowadzenie do braku profesjonalnego wyjaśnienia tej tragedii.
Wielu dozna szoku w sytuacji, gdy przypomni sobie całą tę machine propagandową i dezinformacyjną uprawioną przez media III RP, gdyż to było de facto powielanie tych wskazówek i sugestii przekazywanych polskim dyplomatom drogą dyplomatyczną. To każe mocno się zastanowić na obrazem dzieńikarstwa w Polsce i roli jaką dogrywają niektórzy czołowi dziennikarze.
Przypomnijmy sobie te kłamliwe narracje o pijanym gen. Błasiku, o wmawianiu opinii publicznej, że piloci czuli presję w postaci ze strony dowódcy sił powietrznych gen. Błasika rzekomo obecnego w kokpicie do końca. Były też takie narracje, które sugerowały, że to JK nakłonił LK do ładowania w Smoleńsku i szereg innych całkowicie kłamliwych i celowo tworzonych insynuacji, których funkcja była podwójna. Zaciemnić całą sprawę tak, aby prawda została zakopana głęboko oraz dezinformować polskie społeczeństwo, aby je podzielić i osłabić wewnętrznie.
To są kwestie do dogłębnego wyjaśnienia, ale obawiam się, że bez pokazania dokumentów rosyjskich służb m.i.n FSB możemy nigdy nie uzyskać odpowiedzi na te kwestie. Nie poznamy rzeczywistej prawdy na temat tej tragedii.
Zostaw komentarz