Ustawiczne podkreślanie przez oPOzycję swoich zalet nie jest przejawem megalomanii. To informacja kierowana do wewnątrz grupy swoich wyborców po to, by jak najbardziej ją skonsolidować.

To jedna z najbardziej obrzydliwych manipulacji świadomością ludzką. Zamiast całego spektrum, obrazu świata w różnych barwach manipulujący redukuje go do westernowej wersji.

Czerń i Biel.

Zło i Dobro.

My, nasza grupa kontra Oni.

Trzeba jedynie wyszukać wroga na tyle istotnego, aby móc skupić na nim negatywne emocje, umiejętnie podsycane przez pozornie tylko niezależne bodźce.

Przy czym nie jest istotne, jaki ten „wróg” jest w istocie.

Na potrzeby grupy tworzony jest bowiem złożony z negatywnych wyobrażeń jego obraz.

Tak więc ewentualna polemika grupy z wrogiem w istocie jest polemiką z własnym jego wyobrażeniem.

W tym kontekście należy odczytywać wszelkie enuncjacje ważniejszych oPOzycjonistów oraz uznawanych przez nich za autorytety osób.

Nikt nie dba o logikę.

Nie jest istotne, że np. Kaczyński nie tak znowu dawno był oskarżany o chęć wywołania wojny z Rosją. Dzisiaj zaś jest to ten, który służy Rosji.

To po prostu „zły facet”, jak określił go Leszek Balcerowicz.

Na kursach tzw. strategii manipulacyjnych do głów przyszłych (oraz aktualnych) polityków, prawników i samorządowców cierpliwie wpajane są zasady rządzenia w taki sposób społeczeństwem.

Każdy absolwent takiego kursu to potencjalny homo hostilis – termin utworzony przez Sama Kreena na początku ostatniej dekady ubiegłego wieku.

Pisał:

Wydaje się, że problem nie leży w naszym rozumie ani w naszej technologii, ale w twardości naszych serc. Pokolenie po pokoleniu znajdujemy wymówki, by nienawidzić i dehumanizować się nawzajem, a my zawsze usprawiedliwiamy się najbardziej dojrzale brzmiącą retoryką polityczną. I nie chcemy przyznać się do oczywistości. My, ludzie, jesteśmy Homo hostilis, wrogim gatunkiem, wrogim zwierzęciem. Jesteśmy zmuszeni sfabrykować wroga jako kozła ofiarnego, aby znieść ciężar naszej zaprzeczonej wrogości, tworzymy cel, z naszych prywatnych demonów wyczarowujemy wroga publicznego, a być może, bardziej niż cokolwiek innego, wojny, w które się angażujemy, są kompulsywnymi rytuałami, dramatami cienia, w których nieustannie próbujemy zabić te części siebie, których istnieniu zaprzeczamy i gardzimy ”.

(Spotkanie z cieniem, ukrytą mocą ciemnej strony ludzkiej natury , Tarcher, pod red. Connie Zweig i Jeremiah Abrams, 1991, s. 198.)

Twardość serc…. Nie od dzisiaj wiemy wszak, że polityka przyciąga głównie mniejszych lub większych psychopatów.

Manipulacja zaczyna się dość niewinnie. Przede wszystkim od wymyślenia obrazu wroga. To tylko figury retoryczne raczej, niż konkretne opisy.

Tworzenie sloganów ma jednak nieodpartą siłę rażenia.

Słuchacze kursów strategii manipulacyjnych dowiadują się, że należy zwężać pole widzenia praktycznie do jednego określenia, jednej cechy.

● Nie bój się wyciągać słowa i czyny z kontekstów.

● Unikaj ciągu argumentów (łatwo wtedy wejść w polemikę, co zaciera ostrość przekazu).

● Używaj jednego określenia kiedy tylko możesz.

● Stosuj określenia polisemiczne (wieloznaczne). Słowa takie jak Bóg, demokracja, prawda, pokój, pewność, ochrona, solidarność czy obrona mają różne znaczenie w zależności od kontekstu czy też kręgu kulturowego, niemniej są na tyle wysoko notowane, że powinny znaleźć się na stałe w twoich wystąpieniach.

● Używaj metafor. To nic innego jak tylko obrazowa ekspresja wyrażona za pomocą słów.

● W polityce szczególnie istotne są tzw. metafory teatralne i wojenne. Mów zatem często i dużo, że twoi wrogowie to „marionetki” i że prowadzicie teraz „wojnę o demokrację” itp.

● Staraj się z pojedynczego przykładu utworzyć ogólną regułę. Efekt możliwy do osiągnięcia poprzez używanie np. nazwisk w liczbie mnogiej – zamiast Misiewicz, Misiewicze.

● Używaj dobitnych określeń. Mów śmiało, że członkowie przeciwnej partii to np. grabarze historii, stosuj wobec nich epitety – bolszewicy, komuniści.

● Twoim celem jest dyskredytacja drugiej strony.

● Wróg musi być na tyle odpersonalizowany, aby odsunąć jakiekolwiek współczucie.

●.Pamiętaj, że twoim celem jest skonstruowanie nieambiwalentnej rzeczywistość. Używasz zatem  ostrych kontrastów i podkreślasz rozdział, jaki istnieje pomiędzy NamiNimi.

Ten obraz musisz jednak podtrzymywać za wszelką cenę.

Nie możesz dopuścić, aby grupa choćby na chwilę zapomniała wytworzonego przez Ciebie obrazu wroga.

Podtrzymuj go, stosując rozmaite bodźce zewnętrzne. W tym celu posługuj się przychylnymi tobie mediami (inne zaś dyskredytuj zarzucając np. propagandę innej opcji, brak niezależności, mierność warsztatu), wypowiedziami osób, które nazywasz autorytetami.

Powyższe wskazówki tłumaczą zachowania poniektórych.

Wyborcy PiS uważają, że pod ich adresem wysuwane są obraźliwe zarzuty.

Tymczasem adresatami docelowymi są członkowie grupy istniejących już wyborców anty-PiS.

To tylko podtrzymywanie obrazu wroga. Szczególnie wyraźnie to widać po komentarzach, zamieszczanych pod opublikowanymi tekstami.

Generalnie dzielą się na takie, które są ZA i na takie, które ZA są jeszcze bardziej.

Często też forma wypowiedzi jest rozwlekła, zniechęcająca do lektury osobę z zewnątrz.

Celują w tym szczególnie wypowiedzi niejakiego Pawła Kasprzaka (szef „obywateli”).

Np. w umieszczonym ostatnio na portalu tekście Klęska publicystów (13 czerwca 2019 r.) tak oto rysuje obraz wroga:

Uzbrojeni w dobre samopoczucie ludzi cywilizowanych i myślących dostajemy jednakże srogi łomot od tych, których prostactwo i prymitywne niedouczenie wyśmiewamy na co dzień. Kaczyński staje się w oczach wielu genialnym strategiem, dyskretnie i poza zasięgiem gawiedzi zatrudniającym w dodatku speców najpewniej amerykańskich i dysponujących technikami rodem z NASA. Zawstydzająca rzeczywistość jest jednak taka, ile warte są nasze nadęte miny – łomot dają nam ci sami nieokrzesańcy, których każdy z nas widzi i słyszy codziennie.

Podział jest banalnie prosty. Z jednej strony stoją ludzie  cywilizowani i myślący, po drugiej zaś prymitywni prostacy na dodatek niedouczeni. Co więcej – nieokrzesany motłoch.

Taka dychotomia od razu napędza dobre samopoczucie przede wszystkim członkom los starcos desperados, czyli internazistowskiej jaczejki Kasprzaka. Oni są piękni, mądrzy i dobrze wychowani, a na PiS głosuje głupi i niewykształcony motłoch.

Dalej:

. charyzmatyczny, inteligentnyoczytany Tusk póki co z kretesem przegrywa w sondażach z ćwierć-inteligentnym Dudą.

Jakie to proste. Tusk jest charyzmatyczny, inteligentny i oczytany, a Prezydent to ćwierć – inteligent.

Kto nie wierzy, że do tego stopnia można nienawidzić innego człowieka tylko dlatego, że wygrał demokratyczne wybory:

Kasprzak zupełnie otwarcie demaskuje strategię oPOzycji. Być może dlatego, że sam padł naprzód ofiarą manipulacji, w efekcie uznając ją za efekt swoich przemyśleń.

Tu żaden program się nie liczy. Chodzi po prostu o to, że my jesteśmy „cywilizowani”, a oni są „ciemnogrodem”.

Cytaty: https://obywatelerp.org/kleska-publicystow/

Reasumując. Elementy składające się na technikę obrazu wroga::

● wywołanie agresji;

● wykorzystanie prostoduszności i naiwności;

● obojętność na cierpienia innych;

● podstępne dzialanie;

● kłamstwo;

● gotowość do przemocy;

● traktowanie człowieka przedmiotowo (jako narzędzie).

Podział społeczeństwa, i to taki, by przynajmniej jedna ze stron była absolutnie głucha nawet na najbardziej racjonalne argumenty, jest warunkiem sine qua non nadziei opozycji na przywrócenie władzy nad Polską.

To nie PiS i w szczególności nie Kaczyński odpowiadają za to, co się stało.

Podział społeczeństwa stanowi efekt manipulacji mającej przywrócić rządy PO.

Jak się bronić?

Tylko uświadamiając i wskazując ludziom zagrożenia.

Odpowiednio wczesne rozpoznanie manipulacji jest szansą jej uniknięcia.

Popularne hasło włącz myślenie! stanowi antidotum.

17.06 2019

Ps.: Wydaje się rzeczą pilną, by pokazać społeczeństwu listę polityków i samorządowców uczęszczających ongiś na kursy prowadzone m.in. przez niejakiego Tymochowicza jeszcze przed wyborami.