Już teraz na początku bieżącego roku pojawiło się kilka wydarzeń do skomentowania, jednocześnie owe zjawiska powiązane są z tym, co działo się wcześniej.
Będzie także coś uprzednio przeze mnie pominięte, czyli dodatkowe postulaty w zakresie prawa wyborczego, które powinien mieć w swoim programie i w ogóle popierać nowy przyszły prawicowy ruch dla Polski.

Na początek ten dość głośny klangor na temat tej komisji sejmowej do spraw osób niepełnosprawnych, która zebrała się 2, czy 3 razy.
Poseł Leszek Dobrzyński, który przewodniczy tej komisji nie jest aż tak medialną postacią w skali kraju, więc trudno oceniać jego działalność innym osobom, niż wyborcom z jego okręgu, a tak naprawdę nikt w istocie nie widzi najważniejszego w całej tej sprawie.

Cała karuzela uległa koronapropagandzie i domagała się zamknięcia kraju, więc w istocie ta cała wrzawa, to takie przyganiał kocioł garnkowi, choć rzecz jasna nie da się powiedzieć na 100 %, jak ta komisja działałaby w normalnej rzeczywistości.

W tym miejscu odniosę się do czegoś nie z ostatniego okresu, bo minęło już trochę czasu, lecz jedno zdrugim się wiąże, a mianowicie co sądzę o powołaniu na stanowisko rządowego pełnomocnika do spraw osób niepełnosprawnych w randze ministerialnej Pawła Wdówika, który ostatnio pojawił się w mediach w związku z ową komisją.

Nie wypowiadam się w tym miejscu, czy ten urząd w ogóle jest potrzebny, w każdym razie powiem tyle, że nigdy przed tą nominacją nie zwracałem uwagi na działalność tej instytucji. Trzeba zacząć jednak od pojawiających się od początku opinii o tej nominacji, głównie wśród osób z moją niepełnosprawnością, ale także innych grup niepełnosprawnych.

Prawdą jest, że Paweł Wdówik stworzył kompleksowy system wsparcia studentów niepełnosprawnych na Uniwersytecie Warszawskim i uczelnia ta była prekursorem w tym względzie w czasach, gdy gdziekolwiek indziej nie działo się nic w tych kwestiach.
Oczywiście mógł to osiągnąć, bo miał za sobą ówczesne władze uczelni i jest to kontynuowane także współcześnie, a sam wiceminister jest na urlopie bezpłatnym z uniwersytetu.
Tę funkcję ministerialną otrzymał właśnie za te dokonania w zakresie szkolnictwa wyższego, zatem w ogóle nie był wcześniej w polityce, tym bardziej nie był związany z obecną opcją, a to, czy zawsze wspierał PiS, to inna rzecz nie aż tak istotna, zatem nie sposób podchodzić do tej nominacji w kategoriach czysto partyjnych.

Jest wiele opinii, że owszem ma te zasługi w dziedzinie edukacji studentów, ale czy jest w stanie zrozumieć różne aspekty z życia osób niepełnosprawnych właśnie do tego sprowadzają się te głosy.
Najważniejsze jest jednak coś innego i warto o tym pamiętać, że Paweł Wdówik został powołany na tę funkcję w koronapierdolcu i ilekroć ktoś zorientowany w temacie pytał mnie, co sądzę o tej nominacji i czy wiceminister robi dużo dla niepełnosprawnych zawsze mówię, że zapewne może zdziałałby jeszcze więcej, gdyby nie koronapierdolec, a tak trudno ocenić obiektywnie jego działalność, bo w normalnych warunkach miałby inną pozycję byłby w innej sytuacji.

Po drugie i to jest uwaga natury uniwersalnej, czyli tym bardziej w normalnych sprzyjających okolicznościach, że zawsze zdziałałby tyle, na ile ta władza pozwoli.

Kolejny temat najnowsze badanie i raport WEI o stosunku Polaków do wojny na Ukrainie tak na, a nie w Ukrainie.

Samego raportu nie czytałem zapoznałem się z jego streszczeniem, ale nawet to wystarczy, by dostrzec, że jest to raport pod określoną tezę głównego nurtu, czyli robienie z tych Polaków, którzy zachowują krytyczne myślenie i racjonalność ruskich trolli i onuc, a szkoda, że wpisuje się w to tak zacne i wybitne grono wnoszące przez wszystkie lata swojego istnienia i nawet współcześnie wielki pozytywny wkład w debatę publiczną w naszym kraju.
Do tego raportu odnieśli się choćby Łukasz Warzecha i pułkownik Piotr Wroński komentując zresztą całą sytuację wokół tej wojny, ja zaś od siebie dodam coś, co nie zostało nazwane przez cały ten czas, lecz nie chodzi tu o ten raport i to konkretne środowisko, ale o szersze zagadnienie.

Osobiście nie mam tak, że jakaś osoba lub jakiś podmiot po prawej stronie straciłyby u mnie całkowicie, natomiast dostrzegam coś, co nazywam pewną dekonstrukcją na prawicy w Polsce, co ma miejsce właśnie od roku w związku ze stosunkiem do tego konfliktu zbrojnego.

Trzeci obiecany temat już nie jako wydarzenie bieżące, lecz kwestia ponadczasowa, czyli prawo wyborcze.

Ceniony przeze mnie Konrad Turzyński w swojej publicystyce na przestrzeni wielu lat w tematyce wyborczej podnosił postulaty, które warto wdrożyć w ramach taniego państwa i nowy prawicowy polski ruch polityczny powinien je zaakcentować. Chodzi mianowicie o konsolidację terminów wyborczych, czyli o przeprowadzanie w jednym czasie głosowania na dwóch szczeblach np. wybory parlamentarne razem z samorządowymi.

Innym postulatem głoszonym przez tego autora jest przejście parlamentu na pracę w systemie dwóch sesji.