Za nami 31. Finał największej orkiestry świata, czyli WOŚP. Jak nietrudno się domyślić gra nam ta orkiestra o trzydziestu jeden lat.

Dyrygentem, mentorem i pomysłodawcą jest Jurek Owsiak, facet który pomaga z potrzeby serca. Mało tego jednoczy ludzi w kraju jak i za granicą. To jeden taki dzień w roku gdy ludzie, są dla siebie lepsi.

W każdym miejscu w Polsce  grała orkiestra ludzkich serc.

120 000 wolontariuszy to naprawdę ogrom ludzi którzy chcą nieść pomoc.

Były rodziny z dziećmi, byli dorośli oraz dzieci. 29.01.23 niedziela była wyjątkowo chłodna, mroźna . Jednak, w sercach wolontariuszy i wszystkich którzy wspierali zbiórkę było gorąco.

Niestety, jak to w życiu bywa  bynajmniej w małych miejscowościach ale nie tylko. Czynienie dobra jest niestety nie dla każdego. Sztaby WOŚP od niepamiętnych czasów są obstawione swoimi ludźmi i nikt z zewnątrz nie ma szans by dostać się do tego elitarnego grona.

To impreza medialna, więc najlepiej aby od początku była obstawiona królikiem i jego ekipą. Nie, nie absolutnie nie jest to przytyczka dla WOŚPu, w ogóle do poszczególnych miast, wsi i sztabów.

Sama idea najpiękniejszej orkiestry na świecie to chęć pomagania oraz dzielenia się z innymi. Z obserwacji tegorocznego finału, niestety zbiórka ma  bardzo dużo przeciwników. Nie umiem tego zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Gdyby ludzie umieli konkretnie wytłumaczyć dlaczego krytykują. Ale nie, konkretów nie ma.  Wszyscy którzy są przeciwni mówią, że nie będą finansować Owsiaka i jego rodziny. Zarzut iście bez jakiegokolwiek podstaw. Ktoś kto pomaga cały rok nie jest w stanie na wysokim poziomie pomagać innym i pracować na etacie.

W rozmowach z fundacjami i stowarzyszeniami, mniejszymi lub większymi wszyscy mówią, że nie da się tego inaczej prowadzić. Taki format jak fundacja WOŚP nie jest czymś na jeden dzień. To sztab ludzi którzy robią ogromną, potrzebną robotę.

Stowarzyszenia, które robią jakaś imprezę charytatywną widzą doskonale jak to wygląda. Przykładowo, organizacja kiermaszu charytatywnego przez stowarzyszenie na daną osobę. To jest kilka miesięcy przygotowywań. Wszyscy z zarządu stowarzyszenia, pracują zawodowo. Poszukiwania darczyńców, instytucji które zechcą wspomóc dane wydarzenie. Na potrzeby charytatywnych wydarzeń, zarządy stowarzyszeń uczą się robienia rękodzieł które potem można sprzedać.

Stowarzyszenie Zaangażowane, one na dwa trzy tygodnie przed danym wydarzeniem, przestają mieszkać w domu. Wtedy w nim tylko śpią.

Działalność charytatywna, w tym kraju jest bardzo trudna. Choć łatwiej jest gdy popiera się jedyną słuszną partię.

Co kieruje ludźmi którzy chcą pomagać innym?

Otóż, to bardzo trudne pytanie. Coraz mniej ludzi jest zainteresowanych pomocom drugiej osobie. Mów się, że świat teraz taki dziwny. Świat jest ten sam, to my ludzie jesteśmy inni, gorsi, skupieni tylko na sobie.

Funkcja Jurka Owsiaka i coroczne finały WOŚP. Chylę czoła dla wszystkich, którzy grają z orkiestrą. Nie tych którzy w dniu finału pokazują się dla lansu. Tylko tym dla których niesienie dobra jest czymś potrzebnym i ważnym. Cudowne jest widzieć na ulicach podczas zbierania pieniędzy całych rodzin. Dobroci w ten sposób uczą młodych ludzi pewnych wartości.

Nie skupiam się na tym ile Owsiak zarabia, jakim jeździ samochodem jego żona i ile kosztuje edukacja ich córek. Skupiam się natomiast na tym ile państwo Owsiak robią dla innych i ile poświęcili dla tego abyśmy grali do końca świata i jeden dzień dłużej.

Wszystkich tych którzy plują na WOŚP zapraszam do pierwszego lepszego szpitala. Może jak na własne oczy zobaczą ile sprzętu jest od fundcji może zmieni się twardogłowym myślenie.

Może lepiej skupić się na liczeniu ile pieniędzy przeznacza rząd np. na TVP. Trzydzieści finałów WOŚPu nie zebrało tyle co polska telewizja dostała jednorazowo z budżetu państwa.