Przy okazji sprawy wczorajszego orzeczenia TK zacząłem chodzić po necie i szukać wiadomości na ten temat.
Znalazłem na X wymianę poglądów na ten temat między Panem Jabłońskim i Katarzyną Bilewską (mój rocznik na UW).
Pan Jabłoński, jako adwokat… Dobra, ludzie odchodzą z zawodu, więc tracą praktykę, kontakt. Nie będę krytykował, zwłaszcza, że adwokat/radca prawny nie powinien publicznie krytykować kolegi.
Ważne jest jednak żeby odróżnić zakres przedmiotowy rozstrzygnięcia (sąd może tytułem zabezpieczenia nakazać różne działania lub zaniechania) od zakresu podmiotowego – czyli tego, komu sąd może nakazać. A nakazać może tylko stronom.
To, że orzeczenia są powszechnie obowiązujące oznacza, że organy państwa, w stosunku do stron, muszą orzeczenie respektować powszechnie. Jeżeli Kowalski uzyska orzeczenie, że Malinowski ma mu zapłacić 1000 zł. to orzeczenie to będzie, po nadaniu mu klauzuli wykonalności, obowiązywać komornika do wyegzekwowania tej kwoty jeśli Kowalski złoży wniosek o egzekucję, a Policję do ochrony komornika, gdyby Malinowski próbował komornika przegonić z podwórka.
Ale już Łuczyński nie może na tej podstawie żądać takiej ochrony. Od Łuczyńskiego też Kowalski nie wyegzekwuje 1000 zł. na podstawie orzeczenia przeciwko Malinowskiemu.


Powinieneś założyć kabaret, np. Pod szurniętym jurystą… Osiołku, „moc powszechnie obowiązująca orzeczeń TK powoduje, że wszystkie inne organy władzy publicznej, również organy władzy sądowniczej, mają obowiązek przestrzegania i stosowania tych orzeczeń”. Tak przed laty pisał prof. nauk prawnych Zdzisław Czeszejko-Sochacki. Teraz już się nie dziwię, że PiS dał ci kopa w d… i wywalił z ambasady. Taki jest los każdego nadętego nieuka. ;)