„Dorżnięta” przez wyborców „wataha”, którą za trzy tygodnie Polacy wyślą wpierw w niebyt, a być może później przed oblicze Temidy, ma jeszcze do spełnienia ostatnią misję – sprzedać polskie lasy.

„Dorżnięta” przez wyborców „wataha”, którą za trzy tygodnie Polacy wyślą wpierw w niebyt, a być może później przed oblicze Temidy, ma jeszcze do spełnienia ostatnią misję – sprzedać polskie lasy.

Jest to dla każdego łakomy kąsek, ponieważ Polskie Lasy Państwowe mają w zarządzaniu prawie osiem milionów hektarów lasów, a to prawie jedna czwarta Polski! Innymi słowy, zadajmy sobie pytanie, ile kosztują dwa miliardy metrów sześciennych drewna? Ktoś dostał zawrotów głowy? Będą za chwile jeszcze większe, ponieważ tak naprawdę nic się nie zmieniło od 2009 roku, kiedy to jeszcze stojący na czele rządu Donald ( a te rewelacje opublikował portal WikiLeaks) do społu z prezydentem Bronisławem, planowali sprzedać wszystko, co stanowi majątek Lasów. Ktoś zapyta, a po co im aż tyle tirów pieniędzy? Powód się znalazł, roszczenia majątkowe Żydów w wyniku niemieckich działań podczas II Wojny Światowej.

Polska, jako dobry wujek? I w tym jest właśnie problem. Na polski rząd od lat wywierane są naciski, zwłaszcza zza Oceanu, gdzie sprawa roszczeń żydowskich ciągle jest żywa. Nic w tym dziwnego, obraz Żyda biednego, ustąpił wizerunkowi Żyda wiecznie niezadowolonego, pomimo „uprzejmości za nasze pieniądze”.

Według informacji, które posiada tygodnik „Wsieci”, PO będzie się starała przeforsować w Sejmie ten zbrodniczy projekt, jeszcze przed wyborami. Czy czeka nas kolejna awantura?

____________________

Mariusz R.Fryckowski