Patronat Prezydenta, który dotrzymuje słowa. F. Frąckowiak o zwycięskiej misji

//Patronat Prezydenta, który dotrzymuje słowa. F. Frąckowiak o zwycięskiej misji

Patronat Prezydenta, który dotrzymuje słowa. F. Frąckowiak o zwycięskiej misji

Tatę zamknęli za fałszywe zarzuty. Tak robili komuniści z polskimi patriotami. Ja natomiast byłem jednym z tych tysięcy polskich dzieci bez Ojców, którym wysłannicy Moskwy ich zabrali. Koszmarem są ostemplowane „cenzurowane” przez klawiszy listy, które podpisywałem do Taty do więzienia. Najgorszy czas dla niego w więzieniu to nie były lata ’85 – ’89 ale te pół roku od 4 czerwca, kiedy niektórzy krzyczeli, że Polska już jest wolna a on dalej ją widział zza krat – mówi w wywiadzie dla portalu Pressmania.pl syn prof. Józefa Szaniawskiego – Filip Frąckowiak. Na pytanie Małgorzaty Kupiszewskiej, jak ocenia fakt przyznania Honorowego Patronatu nad Ogólnopolską Konferencją Pomnik Symboliczny „Pułkownik Kukliński zwycięska misja” organizowanej 7 XI 2015 w Otwocku-Zakręcie- Emowie i Wiązownie, odpowiada: Jestem dumny, że jest to patronat tego prezydenta, który dotrzymuje słowa. Nareszcie patriotyczne inicjatywy społeczne, oddolne, znalazły uznanie władz państwa.

Małgorzata Kupiszewska: Pana dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Tata w więzieniu, szykanowany- mama chroniąca syna przed karą, jaka mogła spaść na niewinne dziecko. W nocy śnią się koszmary?

Filip Frąckowiak: Tatę zamknęli za fałszywe zarzuty. Tak robili komuniści z polskimi patriotami. Ja natomiast byłem jednym z tych tysięcy polskich dzieci bez Ojców, którym wysłannicy Moskwy ich zabrali. Koszmarem są ostemplowane „cenzurowane” przez klawiszy listy, które podpisywałem do Taty do więzienia.

 Właśnie niedawno minęła kolejna rocznica tragicznej śmierci prof. Józefa Szaniawskiego. Jakie słowa ojca pamięta Pan najmocniej?

O tym, że najgorszy czas w więzieniu to nie były lata ’85 – ’89 ale te pół roku od 4 czerwca, kiedy niektórzy krzyczeli, że Polska już jest wolna a on dalej ją widział zza krat. Pamiętam, gdy pokazywał ludzi, których inni kpiąco nazywali moherami a Tata mówił, że jeśli Polska będzie potrzebować obrony, to ci ludzie pierwsi staną w jej obronie.

Dlaczego prof. Szaniawski wierzył w siłę „moherów”? Co w nich dostrzegał? Co podziwiał?

Pewnie dostrzegał bezinteresowną wiarę w Polskę.

Ile Pan miał lat, przejmując Izbę Pamięci Pułkownika Kuklińskiego w Warszawie. Nie było łatwo. Pomagał ktoś?

Miałem 32 lata. Nie było łatwo, ale pasja wygrała. Dziś odwiedzają Izbę duże grupy każdego tygodnia. Izba współpracuje z Archiwum Akt Nowych, nasza wystawa objechała 15 miast, była w Parlamencie Europejskim i na Węgrzech. Wokół było wielu przyjaciół, którzy mi zaufali. Na czele z zarządem Fundacji Józefa Szaniawskiego: prof. Wiesławem Wysockim, panią Olgą Johann, prof. Janem Żarynem i Andrzejem Melakiem.

Prof. Józef Szaniawski znał Pułkownika. To właśnie tata przywiózł do Polski urnę z jego prochami. Jakie Pan ma wspomnienia z Pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim?

Tata został w 1992 roku pełnomocnikiem Ryszarda Kuklińskiego. Bardzo się przyjaźnili i mieli swoje tajemnice, o których Tata nawet mi nie mówił. Natomiast ja poznałem pułkownika Kuklińskiego w 1998 roku. Uczestniczyłem w kilku prywatnych spotkaniach w tamtym roku. Potem przez trochę mieszkałem u państwa Kuklińskich. Pułkownika zapamiętam, jako dyskretnego, ale zdecydowanego człowieka. Podobnie jak wielu innych nie dostrzegałem w nim skrywanych tajemnic, choć miał ich na pewno wiele.

Zasiada Pan w Społecznym Komitecie Budowy Pomnika Pułkownika w Wiązownie. Przez 3 lata władze gminy nie wyrażały zgody na budowę pomnika. Radni poprzedniej kadencji nazwali Pułkownika, odmawiając zgody, „zdrajcą narodu”. Co mówią osoby, odwiedzające Izbę Pamięci w Warszawie?

Do tego muzeum na ul. Kanonia 20/22 przychodzą zarówno przeciwnicy wolnej Polski jak i ci, którzy uważają Ryszarda Kuklińskiego za bohatera. Jestem niezłomnie przekonany o wybitnych zasługach Pułkownika dla ocalenia świata od atomowej wojny, ale rozmawiam ze wszystkimi.

Ma Pan jakieś pamiątki po Pułkowniku?

 W Izbie są: zegarek Pułkownika, różaniec, który otrzymał od Ojca Świętego Jana Pawła II, paszport RP z 1997 roku oraz dyplomy honorowego obywatelstwa.

 Przyjaciele Pułkownika: Barbara i Roman Barszczowie a zwłaszcza kapitan Leon Barszcz r.23 dożyli chwili, kiedy Prezydent RP dr Andrzej Duda objął Patronatem Honorowym Ogólnopolską Konferencję Pomnik Symboliczny Pułkownik Kukliński- zwycięska misja. Izba Pamięci, a więc Pan, jest współorganizatorem. Co Pan poczuł na wieść o tym Patronacie?

 Jestem dumny, że jest to patronat tego prezydenta, który dotrzymuje słowa. Wcześniej padały różne puste deklaracje w sprawi płk. Kuklińskiego. Jest także bardzo ciekawa korespondencja pomiędzy prezydentem Lechem Kaczyńskim, płk. Kuklińskim i Józefem Szaniawskim, dotycząca powstania nowego muzeum, które po śmierci pułkownika powstało, jako jego izba Pamięci.

 Jak Pan ocenia decyzję Prezydenta RP pana Andrzeja Dudy?

 Oczywiście bardzo dobrze. Nareszcie patriotyczne inicjatywy społeczne, oddolne, takie jak Izba Pamięci Płk. Kuklińskiego i Ogólnopolska Konferencja Pomnik Symboliczny Pułkownik Kukliński zwycięska misja organizowana 7 XI 2015 w Otwocku-Zakręcie- Emowie i Wiązownie znalazły uznanie władz państwa.

 Wygrał Pan w wyborach samorządowych, został Pan radnym Warszawy. Skąd pomysł, by kandydować do Sejmu? Łatwiej będzie wdrożyć hasło: „Przez politykę historyczną do bezpieczeństwa Polski”?

 Edukację historyczną i idące za nią właściwe wnioski prowadzące do zwiększenia bezpieczeństwa da sie wdrożyć tylko dzięki inicjatywom parlamentarnym. W Radzie Warszawy, blokowanej przez sympatyzujących z komuną członków PO, nie można na przykład usunąć ulicy Dąbrowszczaków. Mam pomysły, jak przekonać Polaków do zwiększonej aktywności w zakresie obronności i patriotycznej postawy. To udaje się m.in. w Izbie Pamięci Płk. Kuklińskiego.

Zainteresowanie bezpieczeństwem kraju wynika z misji Pułkownika Kuklińskiego, który jak Prometeusz poświęcił się, nie bacząc na konsekwencje dla siebie i rodziny?

 Ryszard Kukliński doskonale zdawał sobie sprawę, że jeśli zostanie pojmany, to w najlepszym wypadku czeka go kula w tył głowy, jeśli nie tortury na Rakowieckiej lub Łubiance. Natomiast marzył też, aby Polska była jak najmocniej osadzona w zachodnim systemie bezpieczeństwa swoją suwerenną decyzją. Tak się po latach stało. Teraz trzeba tę koncepcje pielęgnować. Przez ostatnie lata rząd ograniczał zdolności Wojska Polskiego, twierdząc, że Rosja porzuciła na zawsze imperialne zapędy, a jakby się coś zmieniło, to lekiem na całe zło jest NATO.

Co Pan robi teraz z Chicago?

 Przedstawiam Polakom tu mieszkającym warunki geopolityczne, w jakich znalazła się Polska w ostatnich miesiącach oraz koncepcje uniknięcia problemów, które UE sama sobie zgotowała w relacjach z Rosją oraz imigrantami z Bliskiego Wschodu. Poleciałem do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie Polonii w Nowym Jorku – Instytutu Piłsudskiego i w Chicago – środowisk patriotycznych.

 Czego Panu życzyć na nadchodzące dni?

 Proszę mi życzyć, aby PiS objęło samodzielne rządy a część głosów w Warszawie była oddana na mnie (śmiech).

Proszę przekazać Polakom w USA, i w innych miejscach na świecie, że od ich decyzji pójścia do urn wyborczych także zależy czy w końcu nastanie normalność.Dziękuję za rozmowę.

By |2015-10-10T23:47:19+00:00Październik 10th, 2015|Wywiady|Możliwość komentowania Patronat Prezydenta, który dotrzymuje słowa. F. Frąckowiak o zwycięskiej misji została wyłączona

About the Author:

Małgorzata Kupiszewska
Małgorzata Kupiszewska - absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Przez 20 lat uczyła języka polskiego metodami autorskimi. Właścicielka rodzinnej restauracji Zajazd u Mikulskich w Wiązownie pod Warszawą. Organizuje u siebie różnorodne spotkania kulturalne. Autorka miniatur. Wydała książki: Zrozumieć milczenie; Półtorej sekundy, półtorej minuty; Dokąd zmierzasz/ Where Are You Headed. Najnowsza publikacja autorki, album artystów z Warszawy i Krakowa, do kupienia w księgarni internetowej: http://www.apostolicum.pl/shop/index.php?p=6 Napisz do mnie: mkupiszewska@wp.pl
Google+