Bardzo się spieszą, aby jeszcze przed wynikami wyborów w USA (około 11 grudnia) Polska przystąpiła do wojny z Rosją.
Ponieważ strącanie ruskich rakiet nad Ukrainą przez Polskę oznaczać będzie przystąpienie do wojny z Rosją, bez względu na to co powie ludziom Prezydent, premier oraz TVN i TVP.

Zełeński właśnie narzekał, że Polska nie chciała zestrzeliwać (i nadal niby nie chce) dronów, rakiet, które mogą zagrozić zbiornikom gazu w obwodzie lwowskim, a od nich zależy to czy Ukrainy diabli nie wezmą tej zimy.
Wiemy, że diabli ich wezmą, bo mówili o tym sami wiele miesiący temu a nawet Tusk i inni to potwierdzili i przy okazji zaliczyli wpadkę mówiac o tym, że naszym węglem bez dodatkowych opłat będziemy im „robić dobrze”. Pamiętacie?
Nie pytam tych co mają pamięć złotej rybki – czyli dobrą, ale krótką.

Zatem!

Jest gigantyczny nacisk aby wepchnąć nas do wojny jeszcze przed styczniem 2025 (nowe rozdanie w USA).

Dla jasności. Bez względu czy wygra Trump czy Harris, to i tak wojna będzie. Rożnica jedynie będzie polegac na tym, że będzie z Iranem bez naszego udziału lub z Iranem i Rosją, ale w tym przypadku z naszym udziałem.

Przypomniam, że wezwania czekają właśnie dla ponad 200 tysięcy ludzi w Polsce do wojska.

I ZNÓW DLA PRZYPOMNIENIA

Wiecie doskonale, że bardzo interesuję się tą tematyką „od zawsze”. Mam też ciekawych znajomych, którzy nie są „szeregowcami” i sporo wiedzą itd.

– nie mamy amunicji aby prowadzić wojnę przez Polskę, podejmując decyzje niezależne. Inaczej mówiąc chodzi wyłącznie o „wkładkę mięsną”, która będzie podlewana sosem przez Anglosasów. Czyli dostaniemy amunicji tyle i na tak długo, jak będzie się to opłacać Anglosasom, Francuzom, Niemcom i „Żymianom”.
Nie aby pokonać Rosję, ale aby ją osłabiać tracąc życie, zdrowie i majątek (wszystko co się dorobiło pokolenie ludzi, którzy zaczynali w latach 90tych). Stracą własne życie, synów i majątek czy osiągnięcia rodziny aby degeneraci z UK, Dani, Holandii itp. mogli dalej cieszyć się komfortem.
Nie ma amunicji w Polsce! Magazyny są naprawdę prawie puste.

– jak pisałem wcześniej – wojsko ani szpitale nie mają środków medycznych niezbędnych do prowadzenia jakiegokolwiek konfliktu dłużej niż może trzy tygodnie (tygodnie to wojsko, bo zarekwiruje/ukradnie je cywilom)

– nie mamy wystarczających zasobów związanych z produktami rolnymi i energią. Tzn. nawozy do produkcji rolnej w Polsce są głównie z Rosji i Białorusi (dobre co?) Z głodu nie umrzemy, ale żywność stanie się bardzo bardzo droga.

Ciekawostka z dziś.

Przychodzi do mojego domu Policjant aby dowiedzieć się jedną sprawę. I facet w swojej szczerości mówi, że JEST SAM !!!!!!!!!!!!! bo wszyscy inni (a jest ich niewielu) z całej okolicy (dziesiąt tysięcy osób „do ochrony”) są na urlopie, zwolnieniu (w tym kobiety bo służy ich więcej niż mężczyzn tutaj).
Co Wam pisałem niedawno?
Że jak się coś stanie, to czegoś takiego jak policja NIE BĘDZIE !
Całe ogromne tereny będą bez jakiejkolwiek ochrony.

Ciekawe jak mając taką wiedzę (bo ministrowie i premier wiedzą o tym, że jest tragedia) chce się osłabić w Polsce myśliwych, zrobić bandytów z ludzi posiadających broń czarnoprochową itd.

Sami sobie odpowiedzieć musicie.

Autor: Diario

Na grafice prezydenci Rosji i Ukrainy: Władimir Putin oraz Wołodymyr Zełenski. / [Canva / https://twitter.com/KremlinRussia_E/status/1408316529079373830/photo/1 / https://twitter.com/ZelenskyyUa/status/1405924956417007616/photo/1 / Opracowanie graficzne EURACTIV.pl Paulina Borowska