Prezentujemy film na którym widać prowokację ze strony policji, która atakuje ludzi stojących na przystanku. Z tłumu wyciągnięto i zatrzymano Marysię Kołakowską , córkę Anny i Andrzeja Kołakowskich.

Normalni mieszkańcy Gdańska chcieli zatrzymać marsz zboczeńców z LGBT. W pewnym momencie doszło do starć z policją. Poleciały kamienie i butelki. Funkcjonariusze zaczęli wyłapywać najagresywniejszych uczestników zadymy. Wśród zatrzymanych znalazła się też córka Anny Kołakowskiej, Maria. 19-letnia filigranowa dziewczyna, mimo że według relacji świadków nie zachowywała się agresywnie, została powalona na ziemię i zatrzymana przez funkcjonariuszy. Uczestnicy wydarzeń twierdzą, że była to prowokacja wymierzona w matkę dziewczyny. Podczas całej ulicznej awantury zatrzymano kilka osób. Jedna podejrzana jest o atak na funkcjonariusza.

Maria Kołakowska choć ma dopiero 19 lat, wzorem rodziców (jej ojciec Andrzej był działaczem opozycji demokratycznej) aktywnie angażuje się w lokalną politykę. Zrobiło się o niej głośno w zeszłym roku, kiedy próbowała zakłócić odbywającą się w gdańskiej Świetlicy Krytyki Politycznej promocję spektaklu Golgota Picnic, gdzie miała rozpylać podczas spotkania Krytyki Politycznej śmierdzącą substancję. – Jak się wchodzi do obory trzeba się liczyć ze smrodem – mówiła o swojej akcji nastoletnia Polka, która walczy z deprawacją młodego pokolenia.

Rodzice są dumni z postawy córki. Zachęcamy do wysłuchania wywiadu Krzysztofa Sitko z dr Andrzejem Kołakowskim, ojcem dzielnej Marysi, który wprost mówi, że czas dać odpór dewiantom.

Dr Andrzej Kołakowski o wartościch i rodzinie     

Prowokacja w Gdańsku. Komu służy Policja w Polsce?

Gdańska bohaterka, okrzyknięta w sieci „nową Inką” za walkę z patologicznym systemem III RP, została potraktowana brutalnie przez Policję. To było imienne zlecenie? – Nie mam pojęcia dlaczego wykręcono mi ręce i potraktowano w taki sposób… stałam spokojnie z moim Tatą na przystanku – mówi Maria Kołakowska dziennikarzom portalu Pressmania.pl – Nagle ktoś złapał mnie za szyję i przewrócił na ziemię. Leżałam spokojnie, a panowie Policjanci, trochę mnie szarpiąc i wykręcając ręce, założyli kajdanki – dodaje dzielna patriotka w rozmowie z Małgorzatą Kupiszewską.

Czytaj więcej: http://pressmania.pl/?p=30523