Lewackie oskarżanie księży o pedofilię lada moment może się skończyć. Jeśli tylko lewica wygra nadchodzące wybory.

Oskarżanie księży o pedofilię, i to en masse, ma tylko jeden cel – podważenie autorytetu Kościoła, który jest jedyną przeszkodą dla zawładnięcia „rządem dusz” przez środowisko pomarcowych liberałów.

Psycholog Bogna Białecka ostrzega od dawna:

Gdy w 1972 roku dr J. E. Fryer pojawił się na konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) w przebraniu — masce, peruce i z mikrofonem zmieniającym głos — jako dr Anonymous, lekarz homoseksualista, napiętnowany w środowisku jako zboczeniec, wzywając do położenia kresu dyskryminacji, zrobiło to wstrząsające wrażenie na uczestnikach konferencji. Wystąpienie to było zaledwie wstępem do batalii. W rezultacie gdy rok później każdy z członków Towarzystwa otrzymał list wzywający do położenia kresu dyskryminacji homoseksualistów, w wyniku głosowania członków APA homoseksualizm został wykreślony z listy chorób. Decyzja ta nie była podjęta na podstawie analizy naukowych badań nad homoseksualizmem, lecz w drodze głosowania będącego wyrazem wymagań ideologicznych tamtych czasów. Była to decyzja polityczna.

(…)

Jedyne, czego potrzeba, aby pedofilia została określona mianem normalnej, alternatywnej opcji seksualnej, to sprzyjająca temu polityczna atmosfera. Możliwe, że czytelnik roześmiał się, czytając to twierdzenie, jednak wydaje się to naprawdę kwestią niedalekiej przyszłości.

W USA od lat działa organizacja NAMBLA — Północnoamerykańskie Stowarzyszenie na rzecz Miłości Męsko–Chłopięcej. Na działaczy i prace tej organizacji powołują się niektórzy orędownicy uprawomocnienia pedofilii na konferencjach Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego. NAMBLA głosi, że tradycyjna rodzina jest środowiskiem wrogim dla wolności dziecka, ponieważ nie pozwala mu na samostanowienie. Wolność jest tu definiowana jako prawo do podejmowania decyzji o podjęciu współżycia seksualnego ze starszą osobą. Organizacja postuluje pozbawienie rodziców prawa do ingerencji w decyzje dziecka. Taka wizja świata znajduje poklask nawet wśród członków APA, mimo głoszenia oczywistej bzdury o utożsamianiu rozwoju intelektualnego z rozwojem emocjonalnym. W rzeczywistości dziecko intelektualnie zdolne do wykonywania takich samych operacji myślowych jak dorosły nie jest jeszcze wystarczająco dojrzałe emocjonalnie, aby podjąć w pełni odpowiedzialne decyzje dotyczące np. swojego życia seksualnego. Jednak motto na stronie internetowej NAMBLA głosi: „Wolność jest niepodzielna. Wyzwolenie dzieci, kobiet, miłośników chłopców i homoseksualistów w ogólności może się urzeczywistnić wyłącznie jako komplementarne aspekty tego samego marzenia” (David Thorstad).

(…)

29 września 2005 roku kanadyjskie organizacje zrzeszające homoseksualistów gwałtownie i skutecznie zaprotestowały przeciw projektowi ustawy uznającej uprawianie seksu z dziećmi do ukończenia 16. roku życia za nielegalne. Granicę nieletniości w Kanadzie stanowi wiek 14 lat. Koalicja Praw Lesbijek i Gejów w Onatrio (CLGRO) wniosła skargę, twierdząc, że taka ustawa nie pozwoliłaby homo– i biseksualnym nastolatkom na wolną ekspresję swej seksualności. W skardze napisali m.in.:

Młode osoby są zdolne i rzeczywiście szukają relacji seksualnych z tą samą płcią, mogą być faktycznymi inicjatorami takich relacji. W dodatku, przeciwnie do popularnego mitu, relacja seksualna ze starszą osobą nie musi być szkodliwa dla młodej osoby.”

Skarga odniosła skutek, parlament nie zdecydował się na podniesienie granicy wieku. 21 grudnia 2005 roku Sąd Najwyższy Kanady zalegalizował działalność ogólnodostępnych klubów oferujących seks grupowy. Oznacza to, że 14–letnie dziecko może bez żadnych przeszkód uczestniczyć w seksie grupowym w takim klubie. Komentarz LifeSiteNews.com: „Pedofile już nie muszą jeździć do Tajlandii. Mają to samo za darmo w Kanadzie”.

26 stycznia 2006 roku Reuters donosi o filmie o tematyce homoseksualno–pedofilnej, który ma jesienią bieżącego roku wejść na ekrany kin. Będzie to adaptacja kanadyjskiego dramatu komediowego Whole New Thing, którego głównym bohaterem jest 13–latek zakochujący się w swoim homoseksualnym nauczycielu języka angielskiego. Czy w filmie pojawią się sceny seksualne? Kanadyjskie prawo nie przewiduje karania twórców dziecięcej pornografii, „jeśli przedstawia ona walory artystyczne”.

Może zakończę cytatem z publikacji naukowej. D. R. Riegel twierdzi, że kontakty seksualne są często inicjowane przez dzieci i jeśli np. wzajemna masturbacja z osobą dorosłą sprawia obu osobom przyjemność — nie jest to nic złego. Postuluje zatem legalizację pedofilii, a przynajmniej pedofilii w wersji homoseksualnej. Autor w artykule Pedophilia, pejoration, and prejudice, opublikowanym w czasopismie „Sexuality & Culture” (zima 2005), pisze:

„Dowody z różnych badań wskazują, że najwyżej minimalna (jeśli w ogóle) krzywda dzieje się w wyniku kontaktu seksualnego z dorosłym mężczyzną za przyzwoleniem chłopca. Jeśli chłopiec jest skrzywdzony, to najprawdopodobniej przez rozdmuchane reakcje rodziców, nauczycieli, prawników, terapeutów itp. (…)”

„Postuluję położyć kres nieuzasadnionemu pozbawianiu chłopców prawa do własnej seksualności i ich prawa do dokonywania odpowiedzialnych wyborów seksualnych, opartych na świadomości potrzeby unikania krzywdzenia siebie i innych. Odpowiedzialność i wybór to dwie strony tej samej monety i chłopcy są w stanie podejmować odpowiedzialność za swe działania już od wczesnych lat.”

(powyższy tekst napisany był w 2005 r. i opublikowany w roku 2006 „W drodze” nr 6 (394)/2006 pod załagodzonym przez redakcję tytułem: „Kochamy dzieci” Oceniony w roku 2005 jako „scenariusz wysoce nieprawdopodobny”.)

Bogna Białecka na tym jednak nie kończy. Okazuje się, że postęp trwa.

Pedofilia „orientacją seksualną”? Już tak!

Data publikacji: 2013-10-31 pch24.pl

Kolejny etap rewolucji seksualnej. Autorzy najnowszej edycji wydawanego przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne (APA) podręcznika diagnostycznego chorób i odstępstw od zdrowotnej normy wykreślili właśnie pedofilię z listy zaburzeń!

Informacja jest dość skrzętnie zakamuflowana, ponieważ na oficjalnej stronie opisującej prace nad podręcznikiem znajduje się tylko wzmianka, że praktycznie nic się nie zmieniło, poza tym, iż pedofilię nazwano „zaburzeniem pedofilnym”. Jednak już lektura treści rozdziału „DSM5 Pedophilic Disorder Diagnostic Criteria 302.2 (F65.4)” wskazuje, że jest inaczej.

O zaburzeniu pedofilnym mówimy odtąd – zdaniem APA – tylko wtedy, jeśli w ciągu ostatnich sześciu miesięcy dany człowiek odczuwał pożądanie lub/i współżył seksualnie z dzieckiem poniżej 13. roku życia i było to dla niego źródłem stresu lub trudności osobistych!

Jest to analogiczne do uznawania homoseksualizmu za problem wyłącznie pod warunkiem, że dana osoba cierpi z powodu swoich skłonności homoseksualnych (tzw. homoseksualizm egodystoniczny opisany w podręczniku diagnostycznym ICD-10, w punkcie F66.1) W każdym innym przypadku homoseksualizm jest uznawany za normę.

Autorzy DSM5 piszą wprost:

„Jeśli osoby takie donoszą o braku poczucia winy, wstydu lub niepokoju związanego z tymi impulsami (pociągu seksualnego wobec dzieci – przyp. tłum) … a historia życia wskazuje, że nigdy nie działali zgodnie z tymi impulsami (czyli nie współżyli seksualnie z dziećmi – przyp. tłum), osoby takie mają PEDOFILNĄ ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ, a nie zaburzenie pedofilne.”
(Pedophilic Disorder Diagnostic Criteria 302.2 (F65.4))

Na pozór jest to tylko niewinne doprecyzowanie, mające na celu uniknięcie stygmatyzowania osób, które czując pociąg seksualny do dzieci, nigdy żadnego dziecka nie zgwałcili. Przypomnijmy, że ta sama argumentacja stała za wykreśleniem homoseksualizmu ze spisu chorób – by uniknąć stygmatyzacji.

Jakie będą konsekwencje wprowadzenia nowej definicji? Proszę popatrzeć na skutki wykreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń w roku 1973 i wyprowadzić oczywistą analogię. Twierdzenie, że cierpienie osoby odczuwającej pociąg seksualny wobec dzieci to „zinternelizowana pedofobia” i jedyne co dana osoba ma prawo zrobić to zaakceptować swą pedofilię? Zakaz podejmowania prób terapii pedofilii? Małżeństwa pedofilne? Uznawanie twierdzenia, że dla dzieci współżycie seksualne z dorosłymi jest szkodliwe za mowę nienawiści? Oczywiście! Czeka nas to wszystko, plus rzeczy, których nie potrafimy na razie sobie nawet wyobrazić.

http://www.bognabialecka.pl/index.php/artykuly/publicystyka/17-legalizacja-pedofilii

Przypominam, że w Polsce o „dobrej” pedofilii pisał w 2004 roku niejaki Andrzej Dominiczak, zaangażowany w tzw. ruch feministyczny.

Pedofilia nie od dzisiaj jest przedmiotem uwagi zagranicznych psychologów, seksuologów i kryminologów. Zgromadzili oni bogatą, choć wciąż niejednoznaczną wiedzę na temat współżycia dzieci z dorosłymi, zasięgu tego zjawiska, jego skutków. Jest ona zasadniczo sprzeczna z tym, co na co dzień słyszymy i czytamy.

Niemała jest liczba badań wykazujących, że doświadczenia seksualne z dzieciństwa nie są w większości przypadków źródłem cierpień i nie powodują trwałych szkód w życiu emocjonalnym i społecznym. Wiele osób, które w dzieciństwie miały kontakty seksualne z dorosłymi, twierdzi nawet, że doświadczenia te były przyjemne i przyniosły im wiele korzyści.

(…)

To panika rodziców, ich gniew i oburzenie, jakimi reagują na wiadomość o uwiedzeniu ich pociechy, powodują, że w dziecku rodzi się poczucie winy. To atmosfera, w jakiej prowadzone są przesłuchania, klimat sali sądowej i histeryczny język mediów rodzą w dziecku poczucie, że stało się coś okropnego. Źródłem emocji jest zdemonizowany wizerunek pedofilów oraz tego, co robią z dziećmi. Na szczęście na ogół nie czynią im wielkiej krzywdy.

Ciekawe, że większość obrońców praw dziecka z oburzeniem odrzuca tę pocieszającą informację. Jak gdyby nie przynosiło im ulgi odkrycie, że wykorzystywane seksualnie dzieci nie doznają wielkich cierpień i nie stają się emocjonalnymi wrakami. Jak gdyby tak naprawdę troszczyli się i srożyli w obronie czegoś zupełnie innego. Czego?

(Histeria, Andrzej Dominiczak , NIE, nr 29/2004, 2004-07-14, str. 1)

Lewica, występująca jako „totalitarna opozycja”, nie zamierza wcale poprzestawać na deklaracjach mniej lub bardziej genderowych.

To są zalecenia, jakie postanowił wdrożyć do warszawskich szkół i przedszkoli wybrany z taką radością prezydent Trzaskowski, następca HGW.

Za chwilę podobnie będzie i w innych miastach, bowiem samorządy w dużych miastach opanowała pomarcowa lewica.

Lanie łez z tego powodu świadczy niestety o naiwności mieszkańców.

Przecież czołowi lewicowcy nigdy nie ukrywali swoich pedofilskich zachowań.

Ba, nawet się nimi szczycili.

Europarlamentarzysta Daniel Cohn – Bendit w telewizyjnym wywiadzie stwierdził przecież wyraźnie:

uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze”.

(Bernard Pivot: Apostrophes. Antenne2, 23 kwietnia 1982)

W opublikowanej 6 lat wcześniej autobiograficznej książce pisał:

Długo miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję (…). Pytałem się ich: „Dlaczego wybrałyście mnie i nie bawicie się z innymi dziećmi?”

(Le grand bazar, 1976)

 Kiedy tylko zjednoczona oPOzycja, może występująca już jako PSLGBT , zdobędzie sejmową większość, to będzie norma. Nie od razu, bo przecież trzeba dzieci wyedukować.

I pozbyć się do reszty szarańczy katolickiej, która obsiadła Polskę.

A poza tym dzieci trzeba wyedukować, bo zanim 6 – latek zrozumie, ile jest radości i przyjemności w dotykaniu własnego ciała i masturbacji musi trochę czasu upłynąć.

6 grudnia 2013 roku poseł Jarosław Zieliński mówił (interpelacja nr 23167):

wśród pedofilów występuje nieproporcjonalnie wysoka liczba homoseksualistów. Podczas gdy według dostępnych danych homoseksualiści stanowią 1-3% całej populacji, 30-40% aktów pedofilii popełnianych jest przez osoby o orientacji homoseksualnej, w czym 25% czynów pedofilskich popełnianych jest na nieletnich chłopcach. Mimo prób odsuwania i marginalizowania problemu pedofilii homoseksualnej oraz wmawiania opinii publicznej, że płeć dziecka jest dla pedofila obojętna, a pociąga go niedojrzałość organizmu, z dostępnych danych wynika, że aż 86% pedofilów wykorzystujących seksualnie chłopców deklaruje się jako homoseksualiści. Zatem występowanie pedofilii wśród homoseksualistów jest wielokrotnie wyższe niż wynika z płytkiej i pobieżnej statystyki.

Musimy zapamiętać, że kim innym jest tzw. pedofil preferencyjny, kim innym zaś tzw. pedofil zastępczy. Ten pierwszy wg. współczesnej wiedzy uznawany jest za chorego, a ten drugi jest „zdrowy” bo obiektem jego pragnień nie jest dziecko tylko osoba dorosła; dziecko molestuje niejako w zastępstwie, bo nie może sobie z jakichś powodów znaleźć partnerki czy partnera. Więc w zasadzie nie jest on pedofilem lecz dopuszcza się „czynu pedofilnego”. Za pedofila nauka uważa jedynie takiego osobnika, którego pociągają erotycznie wyłącznie dzieci. Ktoś kto jedynie z powodu niemożności posiadania dorosłego partnera wybiera na obiekt zaspokojenia dziecko, chociaż wolałby osobę dorosłą – pedofilem w klasycznym rozumieniu nie jest.

Stąd nadreprezentacja homoseksualistów pośród sprawców czynów pedofilskich.

Jak jednak wynika z przedstawionych wyżej materiałów za chwilę będzie to przeszłość. Po prostu stosowne gremium uchwali, że pedofilia jest cool i wycofa jej karalność z kodeksu karnego.

Problem będzie jedynie wtedy, gdy pedofil poczuje się mało komfortowo po akcie seksualnym z 4-7 letnim dzieckiem.

Być może nowo powołana lewicowa „policja myśli” zacznie prowadzić dochodzenie pod kątem krzywdy… wyrządzonej pedofilowi przez otoczenie.

Bo mogłoby się zdarzyć, że ojciec skrzywdzonego dzieciaka odważył się na powiedzenie kilku słów, uznanych za mowę nienawiści.

Odpowie za to w trybie przyspieszonym przed specjalnym sądem.

Oraz za ksenofobię, faszyzm i zoologiczny katolicyzm.

Przesadzam?

A ktoś się spodziewał, że w Warszawie zamiast religii prezydent Trzaskowski wprowadzi do szkoły naukę masturbacji????

.

.

26.02 2019

.

.