Tradycyjnie już „ratusz warszawski” pod wodzą HGW zawyża dane dotyczące frekwencji o-PO-zycyjnej imprezy. Tym razem wg nich było aż 90.000 ludzi, zwożonych z całej Polski autokarami. Dane stołecznej policji to 12.000 osób. Pamiętamy, że nie tak dawno „ratusz” drastycznie zaniżał frekwencję innych marszów, w tym nawet urządzanych przez OPZZ i… ZNP.

Były jednak wymierzone przeciw partii, w której to HGW ciągle sprawuje jakąś funkcję. Dlatego dzisiaj liczydła obrócone są na drugą stronę.

Wśród „demonstrantów” uwagę niewątpliwie przyciągnął Sławomir Neumann, który na pograniczu histerii krzyczał:

– Rządzenie to nie jest teatr marionetek. Polacy nie ufają Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS-owi!

Neumann ma powody do zdenerwowania. W 2014 roku prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie przyjęcia przez niego łapówki w znacznym rozmiarze (był wtedy wiceministrem zdrowia). Dzisiaj postępowanie jest wznowione, albowiem jak donosi portal wpolityce:

śledczy dopatrzyli się licznych uchybień w prowadzonym w roku 2014 śledztwie. Część dowodów w ogólnie nie zostało uznanych za ważne. Wątpliwości pojawiają się także w sprawie przesłuchanych świadków. Z nieoficjalnych informacji naszego portalu wynika też, że dokumentacja śledztwa również może zawierać niepokojące luki.

Ewentualne skazanie oznacza koniec kariery politycznej tego pana.

To jednak pikuś wobec wystąpienia nadwiślańskiego „Macrona”.

Ryszard Petru na zakończenie imprezy powiedział:

Nie zgadzamy się na (…) populizm!

To najważniejsze hasło demaskujące prawdziwe oblicze tzw. totalnej opozycji.

Zajrzyjmy do słownika języka polskiego.

Populizm: «popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy».

A teraz prędziutko zajrzyjmy do Konstytucji:

Art. 2 : Polska jest demokratycznym państwem prawnym., urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

W moim ulubionym komentarzu (red. Safjan, Bosak) czytamy:

Demokracja to w najbardziej lapidarnym historycznym ujęciu rządy ludu. Dlatego Konstytucja RP wskazuje podmiot będący źródłem władzy publicznej oraz określa jego podstawowe cechy. W myśl art. 4 ust. 1 Konstytucji RP podmiotem takim jest Naród, tworzący wspólnotę polityczną.

Skoro Naród jest suwerenem (rządy ludu) to znaczy, że władze muszą postępować zgodnie z jego wolą. Ta z kolei jest równoznaczna z oczekiwaniami większości wyborców.

Populizm zatem to nic innego jak demokracja, a raczej stosowanie się do jej reguł. Każdy polityk musi być populistą, jeśli chce wygrać wybory, a potem rządzić. Bo nie on jest suwerenem, ale Naród, którego wolę musi szanować. Z woli  Narodu bowiem wypływa jego mandat do sprawowania władzy.

Tymczasem Petru nie zgadza się na populizm.

Nawet już nie udaje, że będzie słuchał suwerena.

Jawnie występuje przeciw demokracji.

Tymczasem jedyna dla niej alternatywa to dyktatura, która w naszym kraju nazywana jest „kultem jednostki”.

Petru na sobotnim marszu niepodległości zapowiada więc faktyczne zniesienie swobód obywatelskich i likwidację „demokratycznego państwa prawnego”.

W efekcie wprowadzenie kolejnego „kultu”.

Nic dziwnego, że „marsz wolności” odbył się w rocznicę przejęcia władzy w Związku Sowieckim przez Józefa Stalina.

Dyktator ten najwyraźniej jest patronem antydemokratycznych zapędów bankstera skierowanego na odcinek polityczny.

W konsekwencji nie dziwi obecność tylu ludzi w zaawansowanym wieku.

Dla nich bowiem deklaracja Petru oznacza nadzieję na powrót czasów ich młodości.

6.05 2017