Dzień się zaczął źle. zadzwonił do mnie mój kolega Jacek K. Właśnie otrzymał decyzję emerytalną. Jacek był ze mną w Kiejkutach. Potem pracowaliśmy razem w „Jedenastce”. Staż ma krótszy o rok ode mnie. Po roku 1990 znalazł się w kontrwywiadzie i złapał pierwszego rosyjskiego szpiega (początek lat dziewięćdziesiątych),działającego w MON. Posunęło go pierwsze SLD, ponieważ nie chciał wpisać się w ich „wizję”. Jacek mówił coś o „depresze” i „definitywnym zakończeniu tego wszystkiego”, ale opierdzieliłem go porządnie.

Niektórzy tą ustawę nazywają „zemstą Ruskich za to, że zdradziło się PRL i narobiło kłopotu Moskwie.”. Ostre i ciężkie słowa, lecz ustawa dezubekizacyjna karze takich jak ja i to bardzo boleśnie. Jest jeszcze jedno. Najpierw przypomnę fragment postu z części „Kogo ustawa nie dotyczy”.

„Generalicji, która ma się dobrze w biznesie. Nota bene usłyszałem od siedmiu osób, z których tylko dwie mają ze sobą jakiś kontakt o dealu pomiędzy dwoma znanymi generałami, a ministrem z obecnego rządu. Deal miał mieć miejsce w lutym br. I polegać na tym, iż generałowie „skanalizują” środowisko, a w zamian za to prokuratura „zatrzyma” śledztwo w sprawie jednego z nich, dotyczące m.in. dostaw wadliwej broni dla MON. „Kanalizacja” odbywa się poprzez jedną z poznańskich kancelarii prawnych, która „rozmydla” sprawę. Rzeczywiście część moich znajomych ze służby dostała ciche polecenie, by zniknąć z FB i zamknąć się w ogóle, a ja zostałem zaatakowany, że tego nie chcę. Każdy z tych posłusznych, oczywiście, skorzysta z „dobrodziejstwa” ustawy i ma to załatwione. Czy ten deal jest prawdą czy nie, tego nie wiem i mam nadzieję, że to tylko plotka, lecz pokazuję, pisząc o nim presję pod jaką działam.”

Rozmawiałem z kilkoma osobami i znam nazwę tej kancelarii, polecanej po cichu przez generała X i generała Y oraz płk Q, który za poprzedniego PiS robił oszałamiająca karierę. Kancelaria najpierw oferuje usługi za darmo, ale w umowach znajduje się klauzula o opłacie: „jedna emerytura w przypadku wygrania sprawy”, przy czym owa „wygrana”, to także uznane odwołanie do ministra SW. Co ciekawe, w kancelaria wypytuje dokładnie o szczegóły pracy, a to, że prowadzi sprawy obywateli Rosji, przebywających na terytorium RP oraz to, że ma wśród swoich pracowników obywateli tego pięknego i dużego kraju (to wymaga sprawdzenia, choć tworzenie baz danych o oficerach UOP, AW i ABW, jest prawdą), to tylko przypadek. Dodam, że generałowie mieli dogadać się z ministrem K., a w zamian za to prokuratura „nie będzie drążyć” przypadku jednego z nich. Mam nadzieję, że to tylko plotka, choć jest powtarzana przez wiele osób, nie mających ze sobą kontaktów.

Dowiedziałem się też, że w ABW powstał specjalny wydział, którego celem jest inwigilacja takich jak ja. Mam nadzieję, że to bzdura, ponieważ należy łapać szpiegów, a nie tych, którzy szpiegów łapali. Szczególnie rosyjskich.

Czarno widzę dla siebie. Nie jest to „płacz”, nie jest to „mazgajstwo”, lecz tylko stwierdzenie faktu. Postawcie się, Państwo, w mojej sytuacji i pomyślcie. Dlatego post ten kończę następującymi „capsami”.

TWÓRCY USTAWY DEZUBEKIZACYJNEJ W TAKIM KSZTAŁCIE MACIE JESZCZE CZAS, BY RZECZYWIŚCIE UKARAĆ WINNYCH I WYGRACIE NA TYM.

NIE WEPCHNIECIE MNIE W OBJĘCIA LEWACTWA. JESTEM PO PRAWEJ STRONIE I PO TEJ STRONIE ZOSTANĘ. WIEDZCIE TEŻ, ŻE BĘDZIECIE MUSIELI SIĘGNĄĆ PO ROZWIĄZANIE OSTATECZNE, BYM PRZESTAŁ.

Uaktualnienie!

Wszystkich tych, którzy uważają mnie za ruskiego szpiega, za prowokatora, że chodziło mi i chodzi wyłącznie o pieniądze, którzy uznają mnie winnym patologii systemu emerytalnego w Polsce, którzy uznają mnie jedynym winnym zbrodni PRL i nie chcą poczytać moich tekstów i zrozumieć to wszystko, co zrobiłem, proszę uprzejmie o opuszczenie mojego profilu. Mam dość bycia piorunochronem i udowodniania, że nie jestem wielbłądem. Skoro lubią i dzanują psychopatów, niech idą do nich.

Ktoś bardzo wysoko dziś powiedział mi dawno, ale już po roku 1990, że przekroczyłem Rubikon. Tak! Tylko za mną zostali wrogowie, a przede mną byli ludzie ze sznurami szubienicznymi w rękach. Wiedziałem o tym przed przekroczeniem tej rzeczki i powiedziałem to publicznie trzy lata temu.

Raz jeszcze proszę: opuście mój profil. To wolny kraj.

Nie przestaję pisać i robić programów. Proszę tak nie rozumieć mojego postu.