Sejm zaostrzył przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu. Moja opinia do częściowego zakazu sprzedaży alkoholu. Jestem optymistą.

Dlaczego?

Ponieważ część z wyborców PIS zobaczy na własne oczy a i na własnym żołądku odczuje w jak głębokim PRL- u mentalnie jest zakon PIS-u. Ta częściowa prohibicja doprowadzi do tego do czego zawsze takie zabiegi doprowadzały ZAWSZE! Powstaną meliny rodem z komuny i to jest rzecz pewna – ponieważ człowiek jak się chce napić to żaden zakaz mu w tym nie przeszkodzi – co bardziej operatywni wrócą do sprawdzonego biznes-planu i będą spokojnie sobie ciupać piątaka na flaszce a i tak cena będzie niższa niż w sklepie.

Efekt wtórny będzie taki że powstanie czarny rynek który początkowo będzie funkcjonował tylko w nocy ale po (niedługiej) chwili człowiek sobie przeliczy – po co mam płacić w dzień 26 zł np skoro moge u Zdzicha kupić za 15 zł – a w dupie przecież mam akcyzę. Zatem handel na metach szybko rozszerzy się na dzień również.

Mamy ustawę o sygnalistach (ja nazywam ją ORMO-bis) więc zaczną sie donosy na przedsiębiorczych sąsiadów i tu wróci dawny etos dzielnicowego czy posterunkowego który będzie swój czas głównie poświęcał na wjazdy do melin. Sąsiedzi zaczną na siebie patrzeć z byka i powstanie na osiedlach atmosfera donosicielstwa i nieufności – czyli generalnie to o co chodzi PIS-owi.

Stracą wszyscy – uczciwi przedsiębiorcy, normalni ludzie, państwo z akcyzy, policja która ma totalne braki personalne a będzie się zajmowała likwidacja melin, i ludzie którym przeszkadzało picie na chodnikach (bo to akurat nie zniknie a bedzie tego więcej bo przecież alkohol będzie tańszy). Taki to ma pomysły Pan Naczelnik Państwa!

Autor: Al Capone