Proszę Państwa, myślcie, albo korzystajcie z materiałów IPN, ale nie wierzcie propagandzie dla matołów.

Znowu popularne stało się jakieś zdjęcie, z podobno Piotrowskim, wraz z informacją o tym jaką ” zabójcy ks. Jerzego wysoką ubecką emeryturę biorą”. To bzdura, która zaciemnia i chroni o wiele gorszą prawdę.

1. Wszyscy zabójcy ks. Jerzego zostali w 1984 roku dyscyplinarnie wydaleni ze służby i zdegradowani.. To jest w aktach Piotrowskiego w IPN , jawnych i dostępnych. to skutkowało wg ówczesnego prawa utratą praw emerytalnych i przepadkiem wyrobionego stażu.

2. Załóżmy, że ominięto prawo, co nie było wówczas możliwe, to i tak Piotrowski nie miał jeszcze praw emerytalnych bo zaczął 16.06.1975, a pierwszy próg emerytalny mógł osiągnąć dopiero po 15 latach, czyli w roku 1990.

Teraz prawda dużo bardziej kurewska niż ten mem:

1. Po degradacji i wywaleniu z MSW, Piotrowski i jego kompani przeszli pod ZUS. W więzieniu zadbano o niego i miał pracę, za którą będzie miał 1,7 do emerytury (ja za okres listopad 82 – lipiec 1990 będę miał 0 i niech tak będzie). Podobnie reszta.

2. Po 1990 roku też o niego zadbano i załatwiano różne prace, publikacje, niektóre nieźle płatne. Przypuszczam, że obecnie jego emerytura to 0d 4000 do 6000, podobnie jak zweryfikowanych negatywnie, którzy poszli do pracy w administracji państwowej lub zaczęli prywatny biznes i im się „udało”, bo kwity…Pozostali skazani w procesie toruńskim też mają się bardzo dobrze. Ułatwiono im start , jak słyszałem, jeden z nich jest dziś potentatem nie niepokojonym przez nikogo, bo dobrze został zabezpieczony operacyjnie. Ja mam za lata 1990-2011 (13) 1716 złotych i nigdy nikogo nie zabiłem. Ktoś mi powiedział, trzeba było zabić, byś miał spokój, ale ja mogę zabijać tylko wrogów lub zdrajców, toteż płacę za tych, którzy zabili.

3. Zabójcy ks. Jerzego zostali skazani, odsiedzieli swoje wyroki i zgodnie z prawem są rozliczeni. Nie mogę nazwać ich, tak jak bym chciał, bo podadzą mnie do sądu i wygrają. Mnie zaś można nazwać bandytą i mordercą i nie mogę podać nikogo do sądu, bo przegram, gdyż tego wymaga ta propaganda.

Wybrałem ten przykład, bo jest najjaskrawszy. Czy teraz nazwiecie mnie ruskim agentem, „kodziarzem”, czy nadal będziecie wierzyli w tą ściemę, jaką jest ustawa dezubekizacyjna.?

Zapłacę za ten post, bo nie sądzę, żeby w PiS ktoś był na tyle odważny, by pomyśleć nad tym i zastanowić się nad moimi argumentami, a nie używać specjalnie podstawianych bzdur przez WSI i Kacapów. Szkoda, bo ja wiem jak z tego wyjść i rozpocząć prawdziwą lustrację, dezubekizację i dekomunizację. Niestety, tego nikt nie chce.

Powiedzą Wam, że byłem tylko dlatego po prawej stronie, bo chciałem uratować emeryturę. Wierzcie w co chcecie. Problem w tym, że ja nadal jestem i będę po prawej stronie. Żaden minister i żadna bzdurna ustawa, ani żaden propagandysta tego nie zmieni. Przypominam też, ze o zagrożeniach tej ustawy i takiego podejścia mówiłem publicznie zanim ktokolwiek o tym usłyszał.

Jedno jest dobre. Jestem wolny i nie chcę tej „zdeubekizowanej” emerytury. Nie potrzebuję łaski. Chcę swoją, albo pobierać jej nie będę w ogóle.

Szanowni Państwo, trochę mnie już poznaliście. Wiecie, że jestem za kompletnym, jawnym i prawdziwym rozliczeniem PRL. Nie powinno być tak, że winni uniknęli kary i mają się dobrze, bo teoretycznie płacą za nich inni. każdy powinien być rozliczony, bez względu na to, jakie stanowisko zajmował i jaką funkcję pełnił. Każdy, kto dokonał jakiejkolwiek zbrodni, przestępstwa przeciwko narodowi musi zostać osądzony zgodnie z prawem cywilizowanego świata. Nie chodzi o mnie, bo ja mogę z otwartą przyłbicą stanąć przed każdym sądem. W czasach Departamentu I nigdy wobec żadnego człowieka, nie dokonałem czynu zabronionego. Nigdy nie użyłem siły, ani groźby i to jest w moich aktach. te siedem lat w Departamencie I oceniłem już dawno, ujawniłem i zostałem za nie ukarany zmniejszeniem emerytury za ten okres do 352 złotych i to na moje życzenie, bo ujawniłem się sam. Nie chcę tych pieniędzy. Po roku 1990 przez 23 lata (licząc dwa lata konsultacji w wywiadzie po formalnym odejściu na emeryturę) pracowałem w UOP (wywiad, kontrwywiad) i w AW na bardzo trudnych kierunkach, głownie wschodnim, gdzie nie było spokojnie i miło. Pracowałem operacyjnie, „w polu”, a nie za biurkiem. Miałem swoje porażki i swoje sukcesy, w tym jeden z największych sukcesów polskich służb, którego byłem projektantem, autorem i głównym wykonawcą (KJ zadzwonił do mnie i mimo różnic w „stronie”, powiedział, że to zawsze potwierdzi: wróćcie do mojego postu ze zdjęciem podziękowań od premiera RP w roku 2000). Nigdy tej pracy nie wykorzystałem do prywatnych celów. Nigdy! Sprawiałem im kłopoty, bo nigdy nie szedłem na żadne układy. Teraz, ten okres, te 23 lata zostały zniszczone jednym idiotycznym aktem, który nic nie załatwia, a tylko chroni winnych. Pomijam fakt, iż wskutek ustawy dezubekizacyjnej mordercy księdza Jerzego będą mieli więcej ode mnie, bo wywalono ich dyscyplinarnie, pracowali w więzieniu i liczy się im zgodnie z ZUS. Tym bardzie, że po roku 1990, po wyjściu z więzienia zadbano o nich. Podobnie jest ze zweryfikowanymi negatywnie i zdrajcami. Ja za to płacę, za pracę po roku 1990, którą jednym pociągnięciem zniszczono. Wiedzą o tym dziennikarze prawicowi, ale nie piszą, bo mają propagandowy prikaz. Wie o tym wielu moich znajomych z PiS i prawicy, zgadzają się ze mną, lecz milczą, bo praca może być zagrożona. Ok. Dochodzimy do clue tego postu.

Każdy, nawet najgorszy przestępca ma prawo do obrońcy. Od ustawy można się odwołać do MSW, albo ją zaskarżyć według KPA. Ja nie odwołam się i nie wiem czy zaskarżę, bo mnie na to nie stać. Jest jeszcze jeden powód.

„Gazeta Polska”, a za nią „Republika” opublikowała listę kancelarii adwokackich (czytaj tutaj), które reprezentują byłych „esbeków”. Oczywiście, potępiając je i piętnując, bo przecież „esbek” nie ma prawa do obrony. Czyżbyśmy takim stwierdzenie wracali do czasów Szechtera, Różańskiego, Brystygierowej? Czy w taki sposób kompromituje się reformę sądownictwa, sugerując, że są przestępstwa i przestępcy, którzy nie będę mieli prawa do adwokata? To po co sąd? lepiej od razu pod stienku. „GP” podała nazwiska adwokatów. Nie napisała tylko, że jeden z nich jest synem Jana Pietrzaka (informacja od żelaznego elektoratu PiS) ikony prawicy, a na liście jest jeszcze kilku adwokatów związanych z prawą stroną. Pecunia non olet. Kancelarie zwietrzyły zarobek i biorą z góry opłatę w wysokości jednej emerytury brutto, bez względu na to, czy sprawa będzie wygrana, czy nie. Mnie nie stać na to, nie umiem napisać tego sam, a za darmo nikt mi tego nie zrobi, więc jeśli wystąpię, to tylko pro forma, bo nie sądzę, by jakikolwiek sąd uwzględnił zdanie szalonego Polonisty. Sądy są dla prawników i nie mam o to pretensji. Może GP sprawdziłoby tak, czy prawdą jest informacja, że bardzo bliska osoba jednego z autorów ustawy, pracowała w szkole SB w Legionowie i to chyba dłużej niż ja w Departamencie I i w Technice. Zaznaczam, że taką informację otrzymałem, ale nie wiem czy jest prawdą. Jeśli zaś mówimy o rzetelności dziennikarskiej, to sprawdzić warto i takie rzeczy. Nie powtórzę też, co usłyszałem na jednym ze spotkań autorskich od szefa miejscowej podziemnej Solidarności w okresie stanu wojennego, ponieważ nawet nie szukałem dowodów na to co powiedział.

Po tym poście całe prawicowe media staną się dla mnie zamknięte, a ja zostanę oskarżony o bycie agentem i prowokatorem. Nie jestem już im potrzebny i najlepiej, gdybym zginął, bo wtedy też będzie można zrobić propagandę. Pewnie powtórzą to, co powiedział o mnie redaktor Gmyz na inauguracji Czasu Nielegałów. Taka to była promocja i dotąd nie wiem, czy Fronda nie zrobiła tego specjalnie? Sądzę, że nie, bo szukam zawsze w człowieku dobrej strony. Teraz pojawią się inwektywy i atak nie tylko ze strony „koleżeństwa”, które rechocze ze śmiechu. Jestem sam. Przekroczyłem ten Rubikon sam i zniszczyłem za sobą świadomie wszystkie drogi wyjścia, wiedząc, że za Rubikonem nikt na mnie nie czeka i że to wszystko tak się skończy. Dlaczego tak zrobiłem? Dlatego, że mimo słów min. Błaszczaka jestem państwowcem i patriotą i żaden chwilowy minister tego nie zmieni. Nawet jeśli zginę, to z czystym sumieniem. Nadal, mimo wszystko, pracuję dla Polski, lecz inaczej i nie mówię o tym. Są ludzie odważni i uczciwi.

Na koniec, jeszcze jedno. Czy PiS nie widzi, że ta ustawa zrobiona została tylko po to, by tą partię zniszczyć? Zachwycacie się sondażami, euforia w pełni i nikt nie chce widzieć czyhających niebezpieczeństw. No cóż? ja jestem zbrodniarz, morderca, krwawy kat i okrutny oprawca, na siłę wrzucany do obozu wrogów. Nie dam się tam wrzucić i będziecie musieli mnie zabić, bym przestał, albo zrozumieć, że staliście się ofiarami manipulacji WSI i potomków tych, którzy mordami i torturami wprowadzali komunę w Polsce.

To jest moja odpowiedź na pewnego wieszcza (czytaj tutaj), którego już podpuścili do wykończania mnie, a o którym nigdy nie wypowiadałem się publicznie, choć świerzbi mnie język, by zadać jedno pytanie. Chciałbym też, by wieszcz przedstawił choć jeden konkretny fragment, w którym zaprzeczałem słowom prok. Witkowskiego, bo jak pamiętam uczestniczyłem w spotkaniu w SDP i Amicusie, gdzie mówiłem, że prokurator winien być przywrócony do sprawy. W rozmowie z nim sugerowałem, że jego działania prawne powinny być wsparte działaniami operacyjnymi kontrwywiadu. I to wszystko. „Spisek” nie jest dokumentem, ale powieścią, w której mam prawo przedstawiać własną wizję i zawsze mówiłem, że to moja hipoteza.

Jak zobaczycie z linków, zawsze bylem sam. I przed Rubikonem i po jego przekroczeniu, chociaż jest kilka osób, które mi uwierzyło. Dość sławnych osób. Jest tego jeszcze masa, ale już dam sobie spokój i dla mnie sprawa wieszcza i jego sensacji jest już zakończona. I tak uwierzą jemu, a nie mnie. On jest młodszy i nie ma epizodu.

Przykre jest to, że właściwie jesteśmy po tej samej stronie, a zostałem oceniony zgodnie z nakazem KC. Szkoda! Czas umierać tedy. szkoda, bo razem coś byśmy zrobili więcej. Nie jako wrogowie, ale jako sojusznicy. Nie sądze jednak, by mój adwersarz schował własne idiosynkrazje i pomyślał o sprawie, która jest ważniejsza.

Wsi spokojna, wsi wesoła, wsi skuteczna.

Zaczyna się.

ps. komentarzy nie będzie prawie wcale, bo ciężko jest zrozumieć, że jest się ofiarą świetnej manipulacji rodem z GRU. Lepiej podawać komunały i obrzucać inwektywami, albo śmiać się z argumentów podawanych przez Mazgułów, Dukaczewskich i innych, specjalnie, by nikt nie pomyślał o zagrożeniach kontrwywiadowczych i nie tylko.