„Reset” to książka, która jak klamra spina dotychczasowe powieści byłego oficera polskich służb specjalnych. Tym razem płk. Piotr Wroński pokaże jak działa system III RP.

„Pilnowali my wywiadu waszego, wsadzali tam swoich, Amerykanie i Izrael robił to samo, Niemcy mniej, bo ich pilnowaliśmy. Wszystko chodziło, jak trzeba. Zapomnieliśmy jednak, poluzowaliśmy trochę kontrwywiad. Myśleli u nas, że jak mają wojsko, to ich to zabezpieczy. Nie traktowaliśmy UOPu poważnie, bo pilnowali go nam na wysokich stanowiskach. Jeden z nich poszedł w politykę, ucieszyliśmy się i zapomnieliśmy o dołach. Wiesz, Stirlitz też musiał zamykać Ruskich, by nie budzić podejrzeń i uwiarygodnić się przed swoim przełożonymi. Awanse dostawał przecież za robotę i konkretne wyniki, a nie za pozory. Podstawialiśmy im więc, niepotrzebnych lub kłopotliwych ludzi i oni neutralizowali ich za nas. Nie! Nie wszyscy byli nasi. U was myślą, że każdy jest agentem, kto ma inne zdanie i dobrze, bo nie widzą prawdziwych agentów, a ja zawsze mówię, że w pracy wywiadu nie jest ważne „ile”, ale „gdzie”. „

To nie koniec.

„…zabiłeś nieznanego, mało znaczącego w skali polityki światowej księdza i to ruszyło lawinę. Potrzebny był pretekst wygodny dla wszystkich. Dla nas, dla „Solidarności”, przynajmniej pozytywnej części i dla kościoła także. Myślisz, że oni byli tylko przerażeni? Że bez milczącego przyzwolenia części ich arystokracji mógłbyś wykonać tą operację? Pamiętaj, że Rosja zawsze ma swoich wszędzie. Jak nie zwerbowanych, to wstawionych w środek. Nawet nie wiesz do jakiego koloru czapek niektórzy doszli. Ten zdrajca, ten archiwista ujawnił trochę, ale na szczęście udało nam się nie dopuścić, by wydrukowali wszystko. „