Refleksje po zeszłotygodniowym wydarzeniu, jakim była konwencja programowa Konfederacji, albowiem zarówno zapoznałem się z ogłoszonymi postulatami, jak też odniosę się do głosów po naszej stronie.
Ogłoszony nowy program jest całkiem niezły najwyraźniej wzięto sobie do serca to, na co wielu zawsze zwraca uwagę, że musi być to program realny, a nie utopijny, a że strona nazwijmy ją korwinistyczną mówi, że jest zbyt zachowawczy można było domyślić się, że skrytykują.
Warto jednak patrzeć na ten program z szerszej perspektywy.
Rzeczywiście nie ma tam ujętych szeregu kwestii, głównie natury ustrojowej np. nowa konstytucja, finansowanie partii politycznych, czy reforma sądownictwa, ale być może była to świadoma strategia, by zrobić to właśnie w ten sposób.
Choć nie da się odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości pojawiające się wśród nas, to do nich nawiążę.
Nie brak wątpliwości, czy gdyby byli oni u władzy wprowadziliby cokolwiek z tego programu, jak też będąc w opozycji promowaliby to wszystko, czy nie jest to kolejny wabik, bo przed nimi byli inni z podobnymi postulatami.
Jeszcze inna obawa jest taka, czy PiS, lub nie PiS będąc z nimi w koalicji nie przekupi ich stanowiskami, co spowoduje porzucenie programu.
Jednym słowem nie brak głosów, że to nie żaden antysystem, lecz tolerowana część systemu.
Osobiście nie uważam za pasujące analogie z przeszłości, choćby dlatego, że Konfederacja stara się być tą konstruktywną opozycją, której potrzeba naszemu krajowi teraz, jak i potem.
Oczywiście są tam lepsi i gorsi na kandydatów w tegorocznych wyborach, ale warto śledzić, kto w danym okręgu dostanie się na tę listę, czyli obserwować rozwój wydarzeń.
Przy okazji nie tylko w kontekście Konfederacji widać po naszej stronie różnice w podejściu do kreowania tej nowej klasy, czyli tego przysłowiowego antysystemu przykładowo między pułkownikiem Piotrem Wrońskim, a redaktorem Jerzym Karwelisem.
Redaktor Karwelis zamieścił niedawno wpis pt. „Jak system gra antysystemem”, w którym zawarł myśl, że bojkot wyborów jest złą opcją złą taktyką, bo jak nie my wybierzemy, inni wybiorą za nas i uważa, że aby zmienić na lepsze politykę polską właśnie należy do niej wejść z odpowiednimi osobami, czyli ideowymi i nieprzekupnymi.
W samej Konfederacji jest pewien potencjał i od nich będzie zależeć, czy go wykorzystają zdając egzamin z wierności słusznym poglądom, czy też zaprzepaszczą swoją szansę.
Fot. Facebook / Konfederacja
Zostaw komentarz