Najprościej jest naleźć winnego. To dzięki Angeli Merkel Europy jest zagrożona islamskim najazdem.  Tymczasem głównym winowajcą jest … klimat.

 

Historia lubi się powtarzać. Niekoniecznie jako farsa, tak jak widział to Marks. Oto nagłe oziębienie klimatu, jakie wg współczesnych nam naukowców nawiedziło Europę ok. 1600 roku przede wszystkim zmusiło niewielki, ale bitny naród do szukania pożywienia poza granicami swego państwa.

Tak oto Szwecja stała się supermocarstwem europejskim i na pewien czas opanowała wybrzeża Bałtyku.

To również osłabienie spichlerza Europy, jaką była XVI-wieczna Polska.

Wpływ klimatu na aktywność Narodów zatem znamy.

Tymczasem dziwnie jakoś nie widzimy, co dzieje się współcześnie.

001912_620

W 2012 roku można było np. przeczytać:

Bliski Wschód i Afryka Północna zostaną najbardziej dotknięte zmianami klimatycznymi w nadchodzących dziesięcioleciach. Zmniejszą się tam opady, wzrośnie natomiast temperatura i poziom mórz – ostrzegł Bank Światowy w opublikowanym raporcie.

Jeśli wzrost temperatury okaże się zgodny z przewidywaniami, ucierpi zapewne turystyka w tym regionie. Prawdopodobne są też nieurodzaje, co zagroziłoby bezpieczeństwu zaopatrzenia w żywność. Już teraz temperatura rośnie tam latem w niektórych miejscach nawet do 50 stopni Celsjusza.

Raport Banku Światowego przedstawiono w Dausze, gdzie odbywa się konferencja klimatyczna. Prawie 200 delegatów dyskutuje nad ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych, tak by globalne temperatury nie wzrosły o więcej niż o 2 stopnie Celsjusza w porównaniu z okresem preindustrialnym.

Według danych Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), obecnie wzrost ten wyniósł już 0,8 stopnia C.

– Zmiana klimatu jest rzeczywistością dla ludzi w krajach arabskich – podkreślił wiceprezes Banku Światowego Inger Andersen, odpowiedzialny za Bliski Wschód i Afrykę Północną. Wskazał, że uderza to przede wszystkim w biednych, którzy mają mniejsze możliwości zaadaptowania się do nowych warunków.

Przewiduje się, że rezultatem nadchodzących zmian klimatycznych będą coraz dłuższe susze. Sprawią one, że jednym z najpoważniejszych problemów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej będzie niedobór wody pitnej – ostrzegł Bank Światowy. Już teraz jej zasoby są tam mniejsze niż w innych regionach świata.

Bank Światowy podkreślił, że w związku ze zmianami klimatycznymi potrzebna jest poprawa infrastruktury, by skutecznie walczyć z suszami i powodziami, wzrostem poziomu mórz itp. Będzie to wymagać skoordynowanych działań na różnych szczeblach.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bliski-wschod-i-afryka-pln-zagrozone-zmianami-klimatycznymi/bvjwq

Tymczasem zamiast prac nad poprawą infrastruktury przyszła „arabska wiosna”. Na Bliskim Wschodzie i w części Afryki Północnej zanikła państwowość.

354533_abig

Jakie to może przynieść efekty?

Setki tysięcy osób przybyło już do Europy uciekając przed wojną i prześladowaniami w Syrii, Afganistanie czy Erytrei. Ale fala uchodźców klimatycznych może okazać się znacznie większa i stać się o wiele poważniejszym wyzwaniem.

Książę Karol, Barack Obama, Mary Robinson i Naomi Klein od dawna łączą zmiany klimatu z migracją i przesiedleniem. W orędziu o stanie państwa w 2015 r. prezydent Barack Obama stwierdził, że „nie ma większego zagrożenia dla przyszłych pokoleń od zmiany klimatu. Jeśli nie podejmiemy energicznych działań, dalej będziemy obserwować, jak niebezpieczne susze i powodzie oraz wielkie anomalie powodują migracje i głód na całym świecie”.

Wielu komentatorów zwraca też uwagę, że globalne ocieplenie przyczyniło się do wybuchu krwawej wojny w Syrii, zmusiło miliony osób do opuszczenia tego kraju oraz stało się paliwem dla tzw. kryzysu uchodźczego w Europie. Podczas konferencji klimatycznej w Paryżu, Naomi Klein wezwała do zawarcia porozumienia uznającego „pełne prawo uchodźców klimatycznych do przenoszenia się na bezpieczne tereny”.

http://www.voxeurop.eu/pl/content/article/5039346-adaptacja-oznacza-przetrwanie

12 lat temu na ekranach światowych kin pojawił się film reż. Rolanda Emmericha „Pojutrze” (“The Day After Tomorrow”). Jeśli ktoś nie pamięta – nagłe oziębienie klimatu (w Nowym Jorku nawet – 70 stopni Celsjusza) spowodowało migrację resztek społeczeństwa  USA do Meksyku. Scena, w której nad graniczną rzeką Rio Grande czekają na zezwolenie wjazdu do położonego na południu państwa tysiące samochodów, jest jedną z bardziej poruszających w całym filmie.

Nikt jednak nie był w stanie przewidzieć, że przed koniecznością migracji stanąć mogą ludzie zapóźnieni cywilizacyjnie.

ap_608778470134_wide-a4f98f81d6c31900088386d873dbe889e641cd78-s900-c85

Bo państwa, w których dotychczas żyli, zwyczajnie się rozpadły. Albo rządy nie mają pieniędzy na potrzebne zmiany w infrastrukturze.

Dzisiaj widać wyraźnie, jak bardzo pomoc „białego człowieka” zaburzyła istniejący w Afryce od setek lat ekosystem.

Pomoc żywnościowa, lekarstwa, lekarze – dzisiaj w Afryce żyją ludzie, których kontynent nie jest w stanie wykarmić.

Muszą emigrować, bo alternatywą jest  śmierć.

Trudno jednak wyobrazić sobie, że reszta świata spokojnie przyglądałaby się, jak ‘nadwyżki ludnościowe’ wymierają z braku żywności czy też powszechnie dostępnych (gdzie indziej) lekarstw.

Jednak to, co robi Merkel, na dłuższą metę doprowadzi do jeszcze większych konfliktów. Europa, której najbogatsze państwa są zmuszone wydawać  coraz większe kwoty na pomoc społeczną, a w trosce o bezpieczeństwo publiczne (wyborcy tego nie darują) rozbudowywać będą siły policyjne, w niedalekiej przyszłości zatraci zdolność niesienia pomocy tam, gdzie jest  ona potrzebna.

W efekcie przybędzie tylko głodnych i zdesperowanych, dla których nawet śmierć w wodach Morza Śródziemnego nie będzie straszna, bo przyniesie tylko wybawienie od codziennej agonii.

A przecież zawsze jest szansa, że się uda.

26.07 2016