Krótkie podsumowanie fazy grupowej. Będzie trochę polityki, więc ci, którzy tego nie lubią niech nie czytają,choć wiem, że akurat to przeczytają.

Kibicuję tylko drużynom Trójmorza. Było ich sześć. Tylko dwie zakwalifikowały się dalej-czyli norma.

Najlepiej z tego grona oceniam Czechy i Węgry. Zwłaszcza ci ostatni zagrali na 200% swoich-bądźmy szczerzy-średnich umiejętności i byli bliscy awansu z najtrudniejszej grupy mistrzostw, gdzie nie tylko punkt, ale i każdy gol miał być dla Węgrów wielkim sukcesem. Najwspanialsza była jednak atmosfera meczów w Budapeszcie-tam czuło się piłkę i czuło się jedność narodową Wegrów. Z kolei Czesi-dobra organizacja i poukładanie gry, które wystarczyło do spokojnego awansu, choć po meczu z Anglią jest niedosyt.

Chorwacja błysnęła w meczu ze Szkocją, ale mam wrażenie, że to może nie wystarczyć dalej, a szczyt możliwości chyba już został przekroczony.

Macedonia-zgodnie z planem przegrała trzy mecze. Tu nikt nie spodziewał się więcej. Pamiętajmy, że Macedonia weszła do Euro tylko wskutek dziwnych przepisów UEFA związanych z promocją słabszych drużyn Ligi Narodów
Słowacja-cóż, klęska z Hiszpanią, słaby mecz ze Szwecją, błysnęli tylko z Polską. Na miarę możliwości.

Polska-rozczarowanie, a przecież mieli możliwości. To naprawdę niezła drużyna, a popełniała proste błędy. Lewandowski sam nie wygra meczu. Jestem jednak daleki od bicia w gromy i wyżywania się-ta ekipa może jeszcze powalczyć w eliminacjach MŚ o awans.

Jeśli w 1/8 odpadną Czechy i Chorwacja (a wiele na to wskazuje) to nie będę miał już komu kibicować. Bo niby komu? Niemcom z szarfą LGBT? Szwedom walczącym o szerzenie tej ideologii na konferencjach prasowych? Anglikom czy Belgom klękającym na cześć BLM? Czy Szwajcarom z zaciągiem albańsko-bośniacko-kosowskim? Owszem, ładnie grają, ale coś nie pozwala mi im kibicować.

A tak na poważnie-może czas pomyśleć o mistrzostwach Trójmorza? Zróbmy sobie własne mistrzostwa-bez podświetlanych stadionów w barwach tęczy, bez klękania na cześć chorych ideologii, no i… z szansą na wygraną. Finał: Polska-Węgry, albo chociaż Czechy-Chorwacja?

Opinia internauty: Grzegorz Piotr