„Pełniących funkcję dziennikarza” jest coraz więcej pożytecznych idiotów. Dziennikarzem może się też jak widać, nazwać każdy. Nie brakuje agenturalnych prorosyjskich portali. Trudno określić granicę pomiędzy tzw. „pożytecznym idiotą” a agenturą. Pamiętam, że pewnej dyskusji padła definicja czym się różnią – agent bierze za swoją pracę pieniądze, a „pożyteczny idiota” nie.

Na rosyjskie zaproszenie pojechała na Krym delegacja, którą władze okupacyjne Krymu nazwały wizytą „polskich dziennikarzy”. Rosyjska prasa szeroko o tym „wydarzeniu” donosiła. Według portalu Ru.Euronews.com, tymi „dziennikarzami byli: Mateusz Piskorski, Wojciech Grzymała, Jan Wsuł.

Bliżej nieokreślona pani Dorota, która pojawiła się w materiale telewizyjnym, zniknęła z Internetu wraz z nim.

Tej osobliwej grupie towarzyszyli dyrektor Fundacji Rosyjsko – Polskiego Dialogu i Zgody Jurij Bondarenko i sekretarz prasowy Waleri Masterow.

Piskorski to polityk partii Zmiana, znany ze swych słowianofilskich sympatii i zwolennik powrotu do pogaństwa – religii prasłowian. Warto przeczytać choćby biogram w Wikipedii.

Jana Wsuła nie znalazłam w Internecie. Żadnych publikacji pod tym nazwiskiem nie ma. Jest natomiast Jan Wsół, działacz Obozu Wielkiej Polski wydający pismo dla Polonii w Norwegii. Trudno powiedzieć, czy to on udawał polskiego dziennikarza na Krymie i w Rosji oraz wypowiadał się dla kremlowskich mediów.

Wojciech Grzymała jedyny, którego znalazłam w Internecie żył w XVIII/XIXw był nie tylko przyjacielem Chopina ale i w czasie Powstania Listopadowego dyrektorem Banku Polskiego. Nie sądzę by teraz podróżował po Krymie jako zwolennik Moskali. W internecie nie ma żadnych tekstów sygnowanych tym nazwiskiem. Znalazłam na FB Wojciechów Grzymałów z Zakopanego i Wiednia ale oni nie są dziennikarzami i nie zajmują się Rosją. Jeden natomiast ma posty zastrzeżone i niewidoczne dla ogółu użytkowników.

Dziennikarz Aleksander Pietrow to wg rosyjskiej dziennikarki TV potomek polskiego rodu książęcego, niestety nie wypowiedział do kamery żadnego słowa, trudno więc ocenić czy jest rzeczywiście Polakiem.

Paweł Rzemiński natomiast twierdził przed kamerą, że jak był na Ukrainie 4 lata temu, to był tam koszmar. Jedynie centrum Kijowa i Odessy jakoś wyglądały. Natomiast jak był wtedy w Sewastopolu na Krymie, to była zupełnie inna atmosfera – rosyjska. – dokończył z widoczną radością w głosie. Oczywiście nie udało mi się „wygooglać” dziennikarza Rzemińskiego.

rii Bondarenko z „Dialogu i Zgody rosyjsko –polskiej” wsławił się tym, że  kilka lat temu na konferencjach zaprzeczał zbrodni Katyńskiej. Pokazał czym jest dialog i zgoda na warunkach rosyjskich.

Wyemitowany w rosyjskiej telewizji felieton, kończy się nadzieją autorki na serię artykułów w polskich mediach, „bowiem Zachód musi zrozumieć jak dobrze jest na Krymie pod rosyjską okupacją.”

https://www.youtube.com/watch?v=hMvZFNTy_Z0

A może się mylę, może to faktycznie byli dziennikarze, dlatego proszę obejrzyjcie Państwo ten felieton. Może nam się uda ustalić w jakich redakcjach pracują.

No cóż odnoszę wrażenie, że niektórzy za rosyjskie pieniądze zrobili sobie wycieczkę na Krym. Dlaczego jednak postanowili skompromitować polskich dziennikarzy.

A może nasze służby kontrwywiadu, czy ABW powinny się zająć amatorami takich wycieczek?

Sputniknews.com

Ru.euronews.com

Unian.ua

Autor: Jadwiga Chmielowska
Jadwiga ChmielowskaJadwiga Chmielowska, działaczka opozycji niepodległościowej, Członek Zarządu Regionu Śląsko -Dąbrowskiego „Solidarności” w latach 1980-81, jedna z przywódców podziemia solidarnościowego, ścigana od 13 grudnia 1981 do sierpnia 1990r listem gończym. Z wykształcenia mgr inż. elektronik, dziennikarz. Była dziennikarka TVP a obecnie publicystka, Skarbnik Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, v-ce przewodnicząca Federacji Mediów Niezależnych i Przewodnicząca Ruchu Edukacji Narodowej. Mieszka na Śląsku.

Felieton ukazał się na stronie SDP.