❗️❗️❗️UWAGA POSZUKIWACZE! Kolejne dni upływają polskiej policji na łapaniu pasjonatów historii (tych z wykrywaczami metalu). Akcja kryptonim Pandora trwa nadal.

W jednym tylko urzędzie konserwatorskim w ciągu tygodnia konserwator wyjeżdża na akcję z policją trzy razy w tygodniu. Jeśli to średnia wypadkowa, to tygodniowo przeprowadzanych byłoby przynajmniej kilkadziesiąt wizyt policyjnych u naszych Koleżanek i Kolegów.

Akcja potrwa do połowy października. Na celowniku są muzealnicy prywatni (związani z poszukiwaczami) i detektoryści (co prawda akcja miała polegać na odzyskiwaniu materialnego dziedzictwa kulturowego, a więc np. dzieł sztuki, ale najłatwiej złapać poszukiwacza z popularną monetką z XVII wieku jakich są miliony lub z łuską).

Dyrektywa policyjna do województw przyszła z komendy głównej, a w regionach policjanci mając trudność z wytypowaniem potencjalnych ofiar monitorują grupy facebookowe poszukiwaczy (jeśli nie dostali delikwenta na tacy z Warszawy).

Szukając ofiar w pierwszej kolejności szukają łusek (najłatwiej znaleźć w ten sposób przestępcę, ponieważ osoby nieświadome posiadają często puste historyczne łuski z niezbitą spłonką, a to w świetle chorego prawa przestępstwo (posiadanie istotnej części amunicji).

Muzealnicy prywatni sprawdzani są przede wszystkim pod kątem broni i amunicji i zgodności tychże z księgą eksponatów, rejestrem, fiszkami, papierologią.

Z Bogiem, Przyjaciele :) Normalność nie jest cechą charakterystyczną dla XXI wieku w Polsce…