„Nie wiem, czy to jest prawa flanka, czy raczej głupia flanka” – powiada mój ulubiony wicemarszałek o ziobrystach, którzy wciąż rozrabiają, ostatnio postulując wstrzymanie polskiej składki do UE.

Mój ulubieniec przyznaje przy tym otwarcie, że irytują go nie tylko politycy Solidarnej Polski, ale także „grupki pogowinowe”, dlatego z właściwą sobie szczerością mówi wprost: „Ja jestem za tym, żeby iść do wyborów bez tych rozmaitych grup” (czytaj więcej).

Z wypowiedzi najważniejszego herolda PJK wynika zatem, że ten ostatni jest już bardzo zmęczony wojną nerwów toczoną z panem Zbyszkiem od dobrych kilku miesięcy. Wojną, której stawką są z jednej strony miliardy euro z KPO zamrożone przez upartą Brukselę, a z drugiej chwiejna większość rządu PiS, której nie da się utrzymać bez ziobrystów.

Najpewniej sprawa zakończy się kolejnym zgniłym kompromisem, pozwalającym „Zjednoczonej” Prawicy przetrwać przez maksymalnie rok, gdy nadejdzie najbardziej nerwowy okres dla polityków wszystkich orientacji. Okres układania miejsc na listach wyborczych. I wtedy mój ulubieniec nie będzie już miał najmniejszych wątpliwości, czy ziobryści to prawa, czy też głupia flanka PiS.

Może się jednak też zdarzyć, że PAD z okazji zbliżającego się półmetka swej ostatniej kadencji zrobi „Zjednoczonej” Prawicy głupi dowcip i wyrzuci jej zgniły kompromis do kosza. Po zastrzykach z amerykańskiej adrenaliny, nie wykluczam, że PAD jest do tego zdolny.

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.