Do moich znajomych, prawych, krzyczących o patriotyzmie, zwłaszcza tych ze spółek Skarbu Państwa, siedzących dziś w sejmikach wojewódzkich i nie tylko, do tych wszystkich pięknie mówiących o interesie państwa. Wysilcie się troszkę i pomyślcie, gdzie brnie interes państwa, ocknijcie się w tym swoim zachwycie i amoku bezkrytycznej papki. Oficjalnie sprawa wygląda tak: służby mają zakaz werbowania dziennikarzy. Ustawy o SKW, ABW i AW jasno formułują zakaz korzystania z tajnej współpracy na linii z dziennikarzami. Są jednak wyjątki i są instrukcje wewnętrzne niedostępne dla osób postronnych, gdzie służby mogą werbować dziennikarzy jeśli jest to uzasadnione bezpieczeństwem państwa i jest to robione po uzyskaniu zgody od samego premiera. W takim przypadku ciężko jest zarzucać jakiekolwiek nielegalne działania na linii służby-dziennikarze. Nawet na tym odcinku wy prawi mało wiecie. Mam też nadzieję, że mój wydawca i znajomy Jan Piński pozwie tygodnik braci klęczących za to, co brzydko sugerowali w imię obrony ministra flaszki…

Czytałem ten artykuł u braci klęczących w tygodniku Sieci wy pewnie też, bo widzę wasze wymazy na FB i po prostu nie wierzę, że można być takim – przepraszam – imbecylem i zdekonspirować ludzi, przede wszystkim oficerów Agencji Wywiadu pracujących przecież na rzecz państwa, ta firma przykrycia była wykorzystywana do operacji wywiadowczej na kierunku Chin i kawałku Rosji, na dobre zaangażowana została w 2017 roku, a więc można przypuszczać, że do wczoraj mogły być prowadzone działania wywiadowcze pośrednio wynikające także z pracy tej spółki będącej formą przykrycia dla oficerów AW. Ujawnienie nazwisk osób tam zatrudnionych – niektórych znam – jest po prostu draństwem, bo pokazuje, że państwo polskie nie dba kompletnie o ich bezpieczeństwo, dzisiaj są podani na tacy dla obcych służb, właściwie to widać, żadne bezpieczeństwo nie ma dla naszego państwa znaczenia.

Dzisiaj kontrwywiady innych państw mogą na nich sobie wsiąść i odtworzyć pewne rzeczy i działania, w artykule padają nawet miejsca, gdzie osoby te się pojawiały i imprezy… w tym momencie działania polskiego wywiadu idą do kosza. Rosja otwiera szampana? Po raz kolejny od trzech lat. Większego prezentu dla obcych służb i większych strat dla naszego wywiadu nie było od dawna, choć przez 3 lata solidnie wyłożono kilka odcinków na bruk.

Wy prawi krzykacze potraficie mówić o rosyjskich służbach, o agenturze uplasowanej to tu i tam, często nie mając o niej zielonego pojęcia, myląc pojęcia, dlaczego dziś nie krytykujecie tego tekstu i się nie oburzacie? Bo mało rozumiecie, gówno wicie i rozumiecie no i w d*pie jesteście, a co gorsza w tej d*pie się urządzacie w imię czego? Tylko w Polsce jest możliwe, że ludzie pracujący dla wywiadu są wystawiani do wiatru i za nic ma się ich robotę, a gryfy tajności i tajne operacje wywiadowcze dla takich dziennikarzy, jak Pyza&Wikło nie mają znaczenia, bo widać panowie też nie mają pojęcia o czym piszą, zero odpowiedzialności, dziś mają swój dzień, bo w końcu o ich tekście pierwszy raz mówi się poza ich redakcją. Ot dziennikarstwo przeciekowe, a nie żadne śledcze. Ale możemy sobie dalej szambo perfumerią nazywać.

Jeśli w taki sposób do mediów trafiają informację z tajnych operacji, to powinien na to być paragraf. I jest. Ale co z tego? Tutaj widać walkę obozu obecnego ministra koordynatora służb Kamińskiego z przeciwnym mu środowiskiem byłego szefa Agencji Wywiadu z Wrocławia, z ludźmi którym jeszcze trochę na porządnych służbach w tym kraju zależy, tylko że jedna i druga strona już daleko zaszła, pewnych rzeczy i strat odrobić się nie da. Idzie też o przygotowywaną książkę, która pokaże kim naprawdę jest obecny szef służb. Ci ludzie zapominają, że dla liniowego oficera AW, czy Kontrwywiadu nie ma znaczenia żadna partia, ale właśnie interes państwa, znaczenia mają też zadania jakie otrzymuje do wykonania, to są prawdziwi patrioci, narażają życie i zdrowie pracując na rzecz państwa, często tracąc szansę na normalną rodzinę, żyjący w ogromnym stresie, ale swym działaniem ci panowie od braci klęczących i ministra flaszki szeregują wszystkich niszcząc jak widać niżej polski wywiad i nie tylko, bo jak nie ma dobrego Kontrwywiadu to interes państwa zawsze będzie narażony na straty.

Rację ma płk Wroński znający Agencje Wywiadu jak mało kto, mówiący w swej audycji, że ujawnianie czegoś takiego powoduje, że nikt w polskim wywiadzie nie będzie chciał pracować ani współpracować, bo z przyczyn politycznych będzie zaszeregowany do którejś z opcji, a wtedy jego robota nie będzie miała znaczenia dla kierownictwa służb, przeciekiem do mediów wystawi się go do wiatru, albo i na odstrzał. Można potem starać się naprawiać, łatać, legendować kogoś takiego, ale co z tego, jak się raz rypło.

To państwo dalej jest z dykty i będzie długo, jak długo u sterów będą ludzie z układu po okrągłym stoliku. I żadni krzykacze prawi tego nie zakrzyczą.

Czytaj więcej tutaj.

Autor: Paweł Miter
Dziennikarz śledczy „Warszawskiej Gazety” i „Gazety Finansowej”.