„30% Polaków z wykształceniem wyższym magisterskim deklaruje, że nie przeczytało w ciągu ostatniego roku żadnej książki, 25% w ciągu ostatniego miesiąca nie przeczytało tekstu o objętości trzech stron lub dłuższego artykułu w prasie, 19% nie przypomina sobie, żeby w ciągu ostatniego roku czytało jakąkolwiek prasę” – ten fragment przytoczony z Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa nie pozostawia złudzeń. To, że lekarz, nauczyciel, prawnik nie czyta Sienkiewicza, Słowackiego czy Gombrowicza nie jest może największym problemem. Co prawda czytanie rozwija słownictwo, wyobraźnię i kreatywność, ale wszak nie każdego musi pasjonować beletrystyka. Przerażające jest to, że taki ekonomista czy inżynier nie czyta artykułów aktualizujących wiedzę z zakresu jego dziedziny. To znaczy, że bazuje na tym, co w systemie 3Z (zakuć, zaliczyć, zapomnieć) zdołał nabyć na studiach. To znaczy, że się nie rozwija, nie zdobywa nowych wiadomości, nie poszukuje, z czasem przestaje myśleć. To znaczy, że tworzy społeczeństwo głupców, którym tym łatwiej manipulować.

W ciągu dekady – od 2004 do 2014 roku – ilość czytelników, czyli osób czytających w ciągu roku ponad 6 książek , spadła o ok. 10%. Przypominam, że to właśnie w tych latach przeprowadzono reformę systemu edukacji: wprowadzono gimnazja, zmieniono i zmniejszono zakres lektur obowiązkowych, obniżono poziom i prestiż matury z języka polskiego, zrównano kryteria oceny tego egzaminu w dół, powołano mnóstwo nowych uczelni, które przyjmują wszystkich, aby zapewnić sobie byt i finanse.

Teraz MEN opracował kosztowny, wielostopniowy, kilkuletni program, który ma uratować sytuację. W jaki sposób? Poprzez zakup nowości do bibliotek szkolnych, pedagogicznych i publicznych. Szczytna idea, ale zastanawia mnie, jaki będzie jej wpływ na gimnazjalistę, który już wie, że czytać nie trzeba, bo to nie ma żadnego wpływu na wyniki egzaminów albo na polityka, który od zawsze wie lepiej i nie potrzebuje się dokształcać.

Jak na razie największą popularnością wśród czytelników cieszą się gazetki promocyjne lokalnych marketów.

IMG_1392