Pytanie w tytule publikacji to oczywiście żart. Tylko foliarze mogą mieć tak idiotyczne pomysły, że to wszystko robota Gatesa i jemu podobnych. Skoncentrujmy się więc na innym aspekcie: czy szczepionki przeciw C-19 są bezpieczne? Bo to, że nie są skuteczne – to widzi już każdy…
Virus was born
Zacznijmy więc od początku. A więc za górami, za lasami, za chińskimi murami, był sobie nietoperz. Nieszczepiony. Wpadł komuś do zupy, albo za kołnierz – tego źródła WHO nie precyzują. Finalnie stała się rzecz straszna: zaraził jakiegoś Chińczyka i zaczęło się… Wiadomo czym zaraził: był to właśnie wirus C-19. Zanim ktokolwiek się zorientował, że właśnie narodziła się nowa gwiazda, taki wirus – celebryta, upłynęło pewnie trochę czasu. Nakryto tę zieloną kanalię w listopadzie 2019 roku.
Tak przynajmniej podaje Wikipedia, cytuję:
COVID–19 (od ang. coronavirus disease 2019) – ostra choroba zakaźna układu oddechowego wywołana zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Została po raz pierwszy rozpoznana i opisana w listopadzie 2019, w środkowych Chinach (miasto Wuhan, w prowincji Hubei)
Wedle Onetu, wirusa C-19 namierzono później, bo dopiero w styczniu 2020, oto link do publikacji w tym temacie i dwa cytaty
Chiny zgłosiły grupę przypadków zapalenia płuc wywołanego nowym koronawirusem, który oficjalnie został zidentyfikowany przez tamtejszych badaczy 7 stycznia (2020 roku – przyp. aut.)
Występowanie koronawirusa w regionie europejskim zostało potwierdzone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) 25 stycznia (trzy zakażenia we Francji). Włochy, najbardziej dotknięte epidemią spośród wszystkich europejskich państw, zgłosiły pierwszy przypadek 31 stycznia (2020 roku – przyp. aut.)
Wiemy także, kiedy WHO włączyło się do akcji, wynika to choćby z danych podawanych przez Medicover (link poniżej),
W dniu 11 marca 2020 roku nastąpiło ogłoszenie przez WHO pandemii wiadomo jakiej choroby.
Mamy więc takie oto kalendarium związane z powstaniem i namierzeniem koronawirusa:
| Data | Zdarzenie |
| Listopad 2019 | Pierwsze przypadki obecności wirusa COVID-19 |
| 9 stycznia 2020
Styczeń – Luty 2020 |
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że w chińskim Wuhan występuje tajemnicze zapalenie płuc, związane z zakażeniem niepoznanym dotąd koronawirusem
Pierwsze przypadki zakażeń w Europie i na innych kontynentach |
| 11 Marzec 2020 | Ogłoszenie pandemii przez WHO |
Taki był właśnie początek, dodam, że podaję powyżej wyłącznie oficjalne dane.
Big Pfarma jak Pendolino…
Spójrzmy zatem na tę kwestię z punktu widzenia Big Pharmy, tj. konkretnej firmy, która zaangażowała się w produkcję szczepionek przeciwko temu strasznemu wirusowi.
Z pewnością nie jest tak, że każda wieść o jakimś tam groźnym wirusie w dalekim kraju, angażuje wielki koncern farmaceutyczny do natychmiastowych działań, celem stworzenia odpowiedniej szczepionki. Przyjmijmy więc wariant, że była to superszybka reakcja – co przy ogromnych molochach raczej nie jest możliwe, ale załóżmy, że tak właśnie się stało – i dana firma namierzyła możliwość zarobienia na C-19 potężnej kasy już w styczniu 2020 roku.
Załóżmy także, że decyzja o wejściu w temat „robimy szczepionki na koronawirusa” podjęta została do końca marca 2020 roku. Czyli dokładnie po 3-ech tygodniach od ogłoszenia przez WHO, że właśnie mamy pandemię z prawdziwego zdarzenia.
Czy pamiętają Państwo, kiedy po raz pierwszy zaaplikowano w Polsce ten cudowny eliksir? Według oficjalnych danych pierwsze szczepionki podano w szpitalu MSWiA w Warszawie w dniu 27 grudnia 2020 roku. Były to preparaty firmy Pfizer.
Zakładając więc, że start projektu nastąpił najwcześniej 1 kwietnia 2020 roku, musiało się naprawdę szybko wszystko zadziać, aby zdążyć z zakłuciem pierwszych szczęściarzy parę dni przed Sylwestrem tego samego roku.
Ponieważ nie jestem ani wirusologiem, ani też lekarzem, czy nawet farmaceutą, nie mam wiedzy w kwestii jak się produkuje szczepionki. Zapoznałem się więc z lekturą opracowania pt. Narodowy Program Szczepień (znaleźć go można na rządowych stronach gov.pl), który powstał w grudniu 2020 roku.
Bardzo szybko, ale bezpiecznie!
Z tegoż opracowania dowiemy się, że (poniżej kilka cytatów):
Opracowanie szczepionek przeciw COVID-19, które są bezpieczne i skuteczne, to długo oczekiwany punkt zwrotny w walce z pandemią
Szczepionka jest ogromną szansą na uodpornienie społeczeństwa na zakażenie, zdobycie kontroli nad transmisją wirusa SARS-CoV-2. Jest nadzieją na powrót do normalności.
Szereg szczepionek nowej generacji, których charakterystykę przedstawiono poniżej, łączy jedno – mają być bezpieczne i skuteczne dla pacjentów.
Niezależnie od rodzaju szczepionki, każda z nich przechodzi staranne badania i może być podana wyłącznie po dopuszczeniu do obrotu przez
wyspecjalizowane instytucje.
Szczepionki przeciwko COVID-19 są opracowywane zgodnie z tymi samymi wymogami dotyczącymi jakości, bezpieczeństwa i skuteczności, jak w przypadku innych produktów leczniczych.
Procedury rejestracyjne zostały skrócone do minimum, ale badania wykonywano według najwyższych standardów bezpieczeństwa, podobnie jak w przypadku innych szczepionek.
Jak widać, „bezpieczne” i „bezpieczeństwo” to chyba najczęściej pojawiające się słowa w tym rządowym opracowaniu. Ale czy przypadkiem nie ma tu nadużycia? Z dalszej części tego opracowania, wynika, że na pewno nie! Na stronie nr 7 „Narodowego Programu Szczepień” znajdujemy bowiem informację, iż w przypadku tychże szczepionek nie pominięto żadnego etapu prac nad tym, aby faktycznie te preparaty były bezpieczne. Wymienię je więc, są to:
- Badania przedkliniczne
- Badania I fazy
- Badania II fazy
- Badania III fazy
- Dopuszczenie do obrotu (przez stosowne grono, zgodnie „bardzo rygorystycznymi i ustalonymi szczegółowo wytycznymi Komisji Europejskiej oraz Międzynarodowej Rady Harmonizacji Wymagań Technicznych dla Rejestracji Produktów Technicznych Stosowanych u Ludzi” – to także cytat z „Narodowego Programu Szczepień”.
Oficjalna narracja zaczyna się jawić się jako wielkie łgarstwo…
I tu – przyznaję – coś mi bardzo mocno nie gra. Przecież, jak założyliśmy, BARDZO optymistycznie, iż kilka gigantów Big Pharmy (zgodnie „Narodowego Programu Szczepień” było to 6 firm) genialnie wyczuło koniunkturę na ten specyfik. I już od 1 kwietnia 2020 roku były te koncerny w blokach startowych do stworzenia szczepionki. Mimo wszystko, aby osiągnąć metę po 6-7 miesiącach, czyli mieć gotową, w pełni bezpieczną szczepionkę – to jakby maraton przebiec w pół godziny.
Sami zresztą zobaczmy. Przecież dopiero od początku kwietnia roku 2020, mogła się zacząć się praca nad tym tematem.
Mamy więc takie fazy prac:
- KWIECIEŃ – MAJ 2020: organizacja (logistyka) w danej firmie do podjęcia prac nad szczepionką przeciwko COVID-19
- CZERWIEC – LIPIEC – SIERPIEŃ 2020: proces twórczy + w tym badania przedkliniczne (przy innych szczepionkach uznaje się, że etap ten trwa 2-4 lata).
A więc prototyp szczepionki w super turbo szybki sposób mógł powstać nie wcześniej niż 1 września 2020 roku, a przecież jeszcze przed nami:
- I faza badań klinicznych – początek 1 września 2020
- II faza badań klinicznych
- III faza badań klinicznych
- „Accelerated assesment” (przyspieszona ocena, której następstwem jest warunkowe dopuszczenie do obrotu danej szczepionki)
Na te wszystkie działania (od A. do D.) poświęcono 3 miesiące, tj. wszystko to zostało wykonane w okresie IX – XI 2020 roku, bowiem pozostał jeszcze jeden krok:
- Warunkowe dopuszczenie do obrotu – rejestracja szczepionki „Conditional Marketing Authorisation”
Kolejna oficjalna informacja: w grudniu 2020 roku Komisja Europejska zatwierdziła pierwszą szczepionkę na COVID-19: Comirnaty firmy Pfizer/BioNTech. Przypomnę: pierwsze szczepionki podano w szpitalu MSWiA w Warszawie w dniu 27 grudnia 2020 roku.
Może raz jeszcze wrócimy to tematu bezpieczeństwa szczepionek. Tu skorzystam, z innego opracowania pt. „Podstawy badań klinicznych szczepionek”, autorstwa doktora Ernesta Kuchara (m.in. na podstawie wytycznych WHO). Oto kilka podstawowych danych z tego opracowania, z podrozdziału pt. Fazy badań klinicznych:
- I faza badań klinicznych
Proces ten może trwać do 2 lat. Grupa od 20 do 100 ochotników. Jeśli obserwacje poczynione w tej fazie są obiecujące, szczepionka może awansować do fazy II
- II faza badań klinicznych
Proces ten może trwać dłużej niż 2 lata. Grupa od 100 do 300 ochotników. Najbardziej obiecujące szczepionki przechodzą do fazy III
- III faza badań klinicznych
Udział 10 000 lub więcej ochotników. Badania fazy III mogą trwać do 4 lat.
Nawet jeśli przyjmiemy tempo prędkości światła w „zaliczaniu” każdej z fazy przez ledwie jeden miesiąc, to przecież jeszcze mamy do przejścia „Accelerated assesment”. Wróćmy zatem jeszcze raz do najważniejszego opracowania, oto kolejny cytat z „Narodowego Programu Szczepień”
- „przyspieszona ocena (Accelerated assessment) jest to skrócona procedura oceny merytorycznej dokumentacji rejestracyjnej produktów o dużym znaczeniu dla zdrowia publicznego z 210 do mniej niż 150 dni roboczych.”
Odliczając wstecz 150 dni roboczych od 30 listopada 2020 roku, wynika, z tego, że staranne badania nad bezpieczeństwem i skutecznością szczepionek, które muszą niby były prowadzone przez „wyspecjalizowane instytucje”, (co wynika z cytowanych, rządowych materiałów) rozpoczęły się mniej więcej … pod koniec kwietnia 2020 roku. Czyli w okresie, kiedy dan przyszły producent eliksiru był w fazie organizacji, nawet nie zaczynając jeszcze prac nad szczepionką.
Wnioski są więc następujące: jeśli uwierzymy w oficjalną narrację w temacie początku pandemii i niechlubnego udziału nietoperza w tejże, oto co nam wychodzi z powyższej analizy:
- Na wszystkie najważniejsze prace związane ze sprawdzeniem bezpieczeństwa szczepionek, każdy z producentów mógł przeznaczyć maksimum 3 miesiące i w tym czasie przeprowadził 3 fazy badań klinicznych
- Żadna zewnętrzna instytucja nawet się nie dotknęła do sprawdzenia, co Big Pharma nawarzyła
Żeby nie było, że się wypowiadam na tematy mi obce, na koniec jeszcze jeden fragment z innego rządowego opracowania pt. „Jak się bada bezpieczeństwo szczepionek?”
https://szczepienia.pzh.gov.pl/wszystko-o-szczepieniach/jak-sie-bada-bezpieczenstwo-szczepionek/
Oto stosowny fragment:
„Szczepionki to produkty lecznicze pochodzenia biologicznego, stąd też ich produkcja jest bardziej skomplikowana od produkcji farmaceutyków i bardziej narażona na błędy. Właśnie dlatego proces ich wytwarzania jest szczegółowo nadzorowany. W odróżnieniu od pozostałych leków, przed wprowadzeniem na rynek, każda seria szczepionki jest dodatkowo poddawana badaniom jakościowym przez niezależne od producenta państwowe laboratorium kontroli jakości.
Po tym dość długim wywodzie, gdzie korzystałem WYŁĄCZNIE z oficjalnych materiałów rządowych (plus danych na podstawie WHO), narzucają się dwa pytania:
- Co te preparaty mają wspólnego ze szczepionką?
- Co te preparaty mają wspólnego z bezpieczeństwem???
Nieszkodliwe zapalenie mózgu
A żeby nie było, że nasi eksperci Rady Medycznej nie ostrzegają, że z tym bezpieczeństwem szczepionek, to nie do końca wiadomo jak będzie, oddajmy głos profesowi Horbanowi:
„Tak Bogiem a prawdą, my dopiero będziemy wiedzieli za czas jakiś, jaki będzie odsetek tych ciężkich powikłań, bo nawet jeżeli ktoś – załóżmy – w trakcie podawania szczepionek dostanie zapalenia mózgu, to może to być spowodowane szczepionką, ale również może być spowodowane jakąś inną przyczyną – powiedział Horban”
Są to słowa pana profesora z wywiadu zamieszczonego w Rzeczpospolitej w dniu 22 grudnia 2020 roku, link poniżej:
Między nami szurami
Jeśli więc nie będziemy wchodzić z foliarzami w dyskusję, że Big Pharma o przyszłej pandemii musiała wiedzieć kilka lat przed jej wybuchem, to musimy zaakceptować fakt, iż specyfiki, które są serwowane światu, jako „ratujące życie” powstały ledwie w ciągu kilku miesięcy. Wersji numer 3 nie ma.
To może już lepiej wybrać wersję szurów, że NA PEWNO to nie wina nietoperza, ani innego ssaka, ptaka, czy też robaka? Aż strach wtedy pomyśleć, co może się w tej „szczepionce” znajdować, skoro jest to dzieło grupy największych na świecie psychopatów.
Teraz chyba się już nie dziwisz, dlaczego stoję na stanowisku, że nigdy i za nic nie świecie, nie dam sobie zaaplikować tegoż eliksiru.
Ciąg dalszy nastąpi…
Written by Krzysztof Oppenheim
www.krzysztofoppenheim.pl, www.oppen-kredyt.pl
Brawo! Super tekst.Chyba nikt tak pięknie nie pokazał paranoi antyszczepionkowców, jak autor.
Dla mnie to kolejny dowód, ze ta niby pandemia to tak naprawdę test na inteligencje. Niestety wyniki testu to dramat!!!