Potrzebny Ruch Kontroli Władzy Akademickiej

//Potrzebny Ruch Kontroli Władzy Akademickiej

Potrzebny Ruch Kontroli Władzy Akademickiej

Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.{Lord Acton}.

W ciągu kilkudziesięciu lat PRL narzucona Polakom władza komunistyczna nie była kontrolowana przez obywateli, więc jej deprawacja była oczywista.

Przez ćwierć wieku III RP z kontrolą władzy też były problemy z powodu paktu okrągłostołowego, stąd system, mimo pozornych zmian, tak wiele się nie zmienił.

Widać to także w systemie akademickim, w którym nadal dominuje obrządek wschodni, a nie zachodni, a władza akademicka nie jest kontrolowana przez środowisko akademickie oczyszczone już przed tzw. transformacją z elementu dla systemu niewygodnego, wręcz groźnego, zdradzającego zamiary kontrolowania tego co winno być poza kontrolą.

Zachowano kadry akademickie w stanie niezmienionym – jakkolwiek uszczuplonym o niepokornych w wyniku Wielkiej Czystki Akademickiej. Pozostali na uczelniach towarzysze, także wysocy, PZPR i stronnictw stowarzyszonych, nomenklaturowi decydenci, no i plejada współpracowników SB.

Nie było (i nadal nie ma) woli oczyszczenia uczelni, przerwania ciągłości prawnej i kadrowej z PRL, pozostała więc ciągłość (a)moralna i intelektualna. Ludzie bez twarzy i kręgosłupa tworzyli zręby akademickie i reprodukowali sobie podobnych w warunkach ‚arystokratycznych’ – całkowitej dominacji utytułowanych zatwierdzanych wcześniej (PRL) przez wiodącą siłę narodu, a później (III RP) przez kliki i sitwy beneficjentów systemu funkcjonujących w układzie zamkniętym – pozbawionym kontroli. System akademicki pozostał upolityczniony.

Po ćwierć wieku patologii III RP obywatele stworzyli Ruch Kontroli Wyborów  nader często fałszowanych, a także Ruch Kontroli Władzy mając na uwadze to, że każdą władzę trzeba kontrolować, by się nie degenerowała. [https://www.youtube.com/watch?v=0Oy-U6mqqNE]

To zdrowy odruch obronny społeczeństwa, które zorientowało się, że sprawy idą w złym kierunku.

Dobrze by było aby ten Ruch objął także sektor akademicki. Co prawda na naukę wydaje się w Polsce mniej niż 1 % PKB to na uczelniach formowane są elity władzy – zarządzające pozostałą częścią budżetu . Jak się zdeprawują na uczelniach za młodu, w warunkach niedoborów finansowych , to i potem w sektorach wyżej finansowanych, ich deprawacja raczej się zwiększa,  a nie zmniejsza. Zresztą bywa tak, że i sektora akademickiego nie opuszczają bo im przynosi prestiż i bezpieczne lądowanie w przypadku politycznej katastrofy.

Sitwy i kliki akademickie funkcjonujące w systemie zamkniętym rekrutują na etaty samych swoich poprzez ustawiane na nich konkursy, zabezpieczają dla nich awanse, usuwają z systemu niewygodnych, bo zbyt uczciwych, bo tacy stanowią zagrożenie dla ich bytu akademickiego. Takie ‚zakały’ środowiskowe nie mogą liczyć na awanse, a także granty, wyjazdy zagraniczne i jako niezłomni muszą opuszczać sektor zarezerwowany głównie dla złomnych.

Ten sektor wymaga kontroli obywateli zarówno na poziomie tworzenia prawa akademickiego, centralnego rozdzielania środków finansowych, centralnego zarządzania dożywotnimi tytułami, jak i na poziomie kreowania autonomicznych tendencji prowadzących do kryzysu uniwersytetu.

Kilka lat temu proponowałem zainstalowanie w systemie Polskiego Ośrodka Monitoringu Patologii Akademickich w skrócie POMPA, [https://nfaetyka.wordpress.com/2010/03/13/postulat-organizacji-osrodka-monitoringu-patologii-akademickich/ ] aby z systemu ‚wypompowano’ jak najwięcej patologii. Niestety taka ‚POMPA’ stanowiłaby zagrożenie dla obecnego systemu pompującego bez kontroli środki przeznaczone na naukę i edukację, więc jej nie zainstalowano.

Mamy zatem

  • fikcyjne, ustawiane konkursy,

  • produkcję lipnych dyplomów

  • realną budowę ogromnej ilości nieruchomości akademickich, w których nie ma studentów i naukowców na poziomie

  • realne opuszczanie kraju przez obywateli o dużym potencjale intelektualnym

  • realne uszczelnianie granic dla tych naukowców, co za granicami kraju,  funkcjonowali w mniej patologicznych systemach

i nikt tego nie ośmiela się kontrolować, aby ten ułamek % budżetowego księgowanego po stronie wydatków na naukę był wydawany dla dobra Polski i na formowanie dobrych elit, do dobrego zarządzania pozostałą częścią budżetu.

Jeśli na obecne standardy funkcjonowania sektora akademickiego będzie nadal przyzwolenie to Polska z tej zapaści się nie wydobędzie. Tak sądzę i dlatego apeluję o objęcie sektora akademickiego Ruchem Kontroli Władzy.

By |2015-10-19T13:19:34+00:00Październik 19th, 2015|Społeczeństwo|1 komentarz

About the Author:

Józef Wieczorek
W XX w. geolog z pasji i zawodu, dr, b. wykładowca UJ, wykluczony systemu uczelnianego w PRL, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej, z wilczym biletem ważnym także w III RP. W XXI w. jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz reform systemu nauki i szkolnictwa wyższego, założyciel i redaktor Niezależnego Forum Akademickiego, autor kilku serwisów internetowych i książek o etyce i patologiach akademickich III RP, publicysta, współpracuje z kilkoma serwisami internetowymi, także niezależny fotoreporter – dokumentuje krakowskie ( i nie tylko) wydarzenia patriotyczne i klubowe. Jako geolog ma wiedzę, że kropla drąży skałę.

1 komenarz

  1. drhumor 21 października 2015 w 22:28

    Panie Józefie mnie zbrodniarz Jaruzelski załatwił podwójne papiery wariackie w latach 1979-1980 do dziś żaden postkomunista-oportunista nie chce mnie rehabilitować, bo jest ciągłość władzy tylko nazwy się zmieniają! Wartość naukowców sięga dno dna,. Cóż daje tytuł profesora, jeśli pusta głowa?!
    Napisałem książkę w 2010 r. „Kompromitacja … Gdańska i …. ministra kultury!” (obecnej też to dotyczy!) W niej krytykuję TYLKO 146 AUTORÓW Z TYTUŁAMI NAWET PROF. ZWYCZ.. a mnie żaden z nich nie skrytykowal. A ENCYKLOPEDIA GDAŃSKA jest gówna warta kiedyś opublikowałem w internecie. Następnego dnia mój blog znikł, ale gupoty w skarbnicy głupoty pozostały!!!
    Pozdrawiam Pana
    Franciszek Krzysiak

Komentarze zostały wyłączone.

Google+