Jan Skorb, polski dowódca wojskowy; oficer Armii Krajowej; kawaler Orderu Virtuti Militari.
Syn Marcina i Michaliny z d. Powajbo.

Po wojnie swoje życie związał z Lęborkiem. O miejscu jego pochówku nie wiedział nawet IPN. O grobie Jana Skorba dowiedział się dopiero po poinformowaniu przez pasjonata historii. Był przedostatnim dowódcą Nowogródzkiego Okręgu Armii Krajowej.

Urodził się 6 grudnia 1910 w Szczuczynie (ob. Białoruś).

We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany do Wojska Polskiego.

Trafił do radzieckiej niewoli, z której udało mu się jednak uciec.

Po zajęciu terenu przez Wehrmacht w 1941 roku przestał się ukrywać
i podjął pracę jako kancelista w żandarmerii polowej
Wehrmachtu w Wasiliszkach. Równolegle z oficjalną działalnością pracował na
rzecz tworzącej się konspiracji, przekazując ściśle strzeżone niemieckie
informacje. Szybko jednak został „spalony” i musiał zejść do podziemia. Szybko utworzył pierwszy partyzancki oddział zbrojny, którego został dowódcą. Nosił on numer 301 (w 1944 roku utworzono z niego 1. Batalion podlegający pod 77. Pułk Piechoty AK i o stanie etatowym 700 żołnierzy). Przez prawie rok był on jedynym oddziałem stricte bojowym. Dopiero od 1943 roku rosnąca w siłę Armia Krajowa zaczęła tworzyć następne. 

Walka partyzancka była na tym terenie bardzo trudna. Szczególnym problemem była mieszanka narodowościowa zamieszkująca rejon. Polacy stanowili na nim jedynie około 50 procent ogółu ludności. Duży odsetek stanowili sympatyzujący z Niemcami Białorusini. Nie dość, że partyzanci musieli się skupiać na walce z Niemcami, to jeszcze problemem była rosnąca w siłę partyzantka radziecka, której AK nienawidziła. Mimo tego, z góry płynęły rozkazy, aby podejmować współpracę i utrzymywać pozytywne stosunki. AK przede wszystkim zajmowała się ochroną miejscowej ludności i broniła ich nie tylko przed Niemcami, ale przed czerwonymi również, jak i przed zwykłymi bandytami. Sowieci traktowali ludność polską wrogo i wkraczając do miejscowości, często przemocą zabierali wszystko, co było im potrzebne. 

Prócz działań prewencyjnych partyzanci w grudniu 1942 dokonali również akcji zbrojnych, takich jak zajęcie niemieckich biur pracy w Szczuczynie i Ostrynie, zniszczenie list osób kierowanych na roboty przymusowe do Niemiec i spalenie budynków. Ich działalność stale przybierała na sile do tego stopnia, że na terenie opanowanym przez partyzantów Niemcy nie wchodzili do lasu, skupiając się na ochronie kolei i dróg oraz ważnych obiektów. W czasie działań bojowych partyzanci celowo ubierali się w mundury radzieckie i używali języka rosyjskiego, przez co kierowali ewentualną zemstę Niemców na partyzantkę radziecką. 5 czerwca 1943 r. oddział Jana Skorba w Mociewczkach w bitwie z czerwonymi partyzantami rozbił ich grupę, zginęło wówczas trzech Sowietów, a jeden został ranny. 

Po powstaniu 77. Pułku Piechoty AK Jan Skorb zostaje mianowany adiutantem komendanta Nowogódzkiego AK płk. Janusza Prawdzic- Szlaskiego „Borsuka”. Funkcję tę sprawował do czerwca 1944 roku. Jego kariera wojskowa na tym się nie zakończyła, gdyż od listopada 1944 do maja 1945 roku formalnie został awansowany na Komendanta Nowogródzkiego AK. W chwili awansowania na komendanta pod jego rozkazami mogło znajdować się do 8 tysięcy ludzi. Stanowili oni więc znaczną siłę bojową. Mimo że Armia Krajowa została formalnie rozwiązana 19 stycznia 1945 roku, jej struktury wojskowe nadal działały, prowadząc walki nie z Niemcami, lecz z Armia Czerwoną. Z uwagi na duże zagrożenie ze strony radzieckiej postanowiono ewakuować oddziały do Polski centralnej z okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego. Akcję tę rozpoczął Jan Skorb, jednak przerwało ją aresztowanie przez funkcjonariuszy UB. Po zwolnieniu „Boryna” udał się na ziemie odzyskane. 

Tutaj osiadł na stałe. Początkowo nie mógł ujawnić swojej tożsamości, ukrywając się m.in. w zabudowaniach młyna w Nowej Wsi Lęborskiej. Zmarł 12 grudnia 1988 roku i jest pochowany na cmentarzu przy ul. Kaszubskiej w Lęborku. Był kawalerem krzyża Virtuti Militari, Krzyża Walecznych, Krzyża Armii Krajowej, Krzyża Partyzanckiego.