Po siedmiu latach powrócił do kraju człowiek, któremu każdy szanujący się Polak nigdy nie powinien podać ręki, a on sam powinien podlegać dożywotniemu ostracyzmowi, za to, że porzucił najważniejszy urząd w Polsce, urząd premiera Polski dla zagranicznej bardzo dobrze płatnej synekury.

Przez lata całą swoją inteligencję, cały swój spryt kierował na uzyskanie wysokiego stanowiska w UE. Wiedział, żeby je osiągnąć musi mieć poparcie najważniejszych graczy w UE, tj. Niemiec, Francji i WB. Dlatego „płynął w głównym nurcie”, wspierając ich kosztem Rzeczpospolitej.

To dlatego nie protestował, gdy gazociąg Nord Stream zablokował możliwości rozwojowe Portu Szczecińskiego, nie walczył o nasze stocznie, które uległy likwidacji, nie przejawiał zainteresowania budową gazoportu.

Gdy zażądano od Polski wyasygnowania 6,27 mld euro na stabilizację euro mimo wykluczenia Warszawy z procesów decyzyjnych paktu fiskalnego, Tusk te warunki przyjął bez najmniejszego sprzeciwu, wiedząc, że mamy olbrzymią dziurę budżetową. To dla własnej kariery sprzedał interesy setki tysięcy polskich imigrantów zgadzając się na wprowadzenie w Wielkiej Brytanii dalszych ogra­niczeń w dostępie do po­wszechnych świadczeń socjalnych. Przez lata okłamywał wszystkich zapewniając, że nie myśli o żadnym stanowisku unijnym, gdy w tym czasie prowadził poufne rozmowy by je otrzymać.

Politykom PO i ich wyborcom to nie przeszkadza. Tusk będąc uczestnikiem obrad Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej 3 lipca 2021 r i wchodząc na scenę został przez nich przywitany owacyjnie na stojąco. Bardzo uważnie słuchałam jego przemówienia, które okazało się gigantycznym zbiorem kłamstw i pomówień.

Jak było do przewidzenia, swoje wystąpienie zaczął od zakłamywania rzeczywistości, mówiąc „Ja czuję się odpowiedzialny za los Platformy”.

Panie Tusk, tak się pan przejmował losem Platformy, że miesią­cami oszukiwał swoich wyborców zapewniając ich, że nigdzie się nie wybiera, równocześnie wiele razy zaklinając się, że funkcja premiera polskiego rządu to absolutnie spełnienie pańskich ambicji.

Jedynym celem jaki mu przyświeca to nie dobro Polski i Polaków, tylko wygranie z PiS, co według niego jest równoznaczne z walką o przyszłość. Jego diagnoza którą wygłosił podczas przemówienia sprowadziła się do stwierdzenia „Wiecie co jest dziś naszym politycznym problemem? Nie brak programu, wizji, idei to jest odzyskanie wiary w sprawczość i możliwość wygranej”.

Tak więc nie ma programu, wizji, idei – to się nie liczy, najważniejsze jest obalenie PiS. Poza nią nic nie ma do zaproponowania. Ma być tak jak było. Kłania się tu sformułowana w 2007 r., strategia, że jeśli rząd nic nie robi, to zmniejsza liczbę konfliktów, nie przejmując się tym, że skutkuje ona popadaniem państwa w ruinę.

Jak się ma jego wyznanie, iż „Od wielu lat kładę się spać i budzę się rano myśląc wyłącznie o Polsce”, ze słowami „Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie, co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać (…)”.

Będąc premierem doprowadził do galopującego roz­kład państwa, a Polskie Inwestycje Rozwojowe minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, podsumował „To ch…j, d…a i kamieni kupa”.

Skoro tak bardzo troszczył się o nasz kraj, to jako szef Rady Europejskiej, co konkretnie dla niego zrobił, poza wykorzystywaniem swojego stanowiska do atakowania polskiego rządu?

Jakiej trzeba bezczelności, by powiedzieć „Oni gdzieś przeczytali swoje badania i wyszło, że ludziom się nie podoba, że kradną od rana do wieczora przy pomocy znajomych, rodzin, własnoręcznie więc wymyślili, że dzisiaj naradzą się w tajemnicy jak kraść dalej, ale żeby widzieć nie było.

Przecież to jest istotą tego spotkania. Bo oni musieli badania przeprowadzić, żeby zrozumieć, że Polacy nie lubią kiedy władza kradnie, szczególnie tak bezwstydnie jak oni to robią od kilku lat”.

Mówiąc to chyba pomylił PiS z PO. To przecież za jego rządów było zielone światło na rozkradanie Polski. Świadczą o tym niezliczone afery: taśmowa, hazardowa, stadionowa, stoczniowa, autostradowa, wyciągowa, Amber Gold, próba doprowadzenia LOT do upadłości, gazowa, infoafera, Beaty Sawickiej, sopocka, podsłuchowa, wyborcza, reprywatyzacyjna, skok na OFE, KGHM, elewatorowa, atomowa itd.

Nie zabrakło ze strony Tuska pomówień związanych z pandemią. „Ale jest problemem to, że dzisiaj jak oni będą rozmawiali o swoim nepotyzmie, tam nikomu nie przyjdzie do głowy żeby powiedzieć przepraszam za ewidentne błędy, za nieuczciwość, za koncentrację na innych sprawach niż walka z pandemią które kosztowały tak czy inaczej zupełnie niepotrzebnie tysiące ofiar. Ja na ten temat więcej nie będę już mówił, ale prezesie Kaczyński i towarzysze z PiS-u chociaż dzisiaj powinniście umieć powiedzieć Polakom przepraszam nie tylko za błędy, ale powinniście wreszcie powiedzieć przepraszam tym wszystkim, którzy w czasie kiedy walczyli o zdrowie, kiedy tracili bliskich kiedy tracili środki do życia, równocześnie oglądali wasze cwaniactwo, waszą niekompetencję, chaos, decyzje tak idiotyczne, że właściwie łzy same leciały do oczu. Takie jedno zwykłe przepraszam to jest wasz święty obowiązek.”

To prawda łzy same lecą do oczu gdy słyszy się tak piramidalne bzdury wypowiadane przez Tuska. Zanim zaczniesz pan żądać przeprosin ze strony PiS, to może najpierw powinieneś w imieniu PO przeprosić za wykorzystywanie dramatu ludzi przez opozycję do bieżącej walki politycznej. Gdy pandemia była pod kontrolą, podgrzewali atmosferę prowokując strajki i otwieranie lokali gastronomicznych, oraz za krytykę budowy kilkunastu szpitali tymczasowych w całym kraju, w tym na Stadionie Narodowym. Według was wydatek milionów złotych, na ich budowę, to fanaberia rządu i rozrzutność. Gdy przyszedł szczyt pandemii okazało się, że gdyby nie one, nie byłoby gdzie umieszczać chorych, a skala zgonów byłaby dużo większa.

Pod adresem szpitala na Stadionie Narodowym były kierowane słowa krytyki m. in. przez Borysa Budkę, który zarzucał rządowi, że stoi pusty, choć jego utworzenie dużo kosztowało.

W czasie ataku koronawirusa okazało się, że po przekazaniu stacji sanepidu w zarząd powia­tów nastąpiła masowa ich likwidacja razem ze znajdującymi się przy nich laboratoriami. Na początku epidemii do dyspozycji było mniej niż 20. Przywrócenie sanepidu z powrotem pod zarząd państwowy pozwoliło odtwo­rzyć część laboratoriów, do­prowadzić do powstania no­wych i usprawnić ich działa­nie. Z pandemią walczyła nie tylko służba zdrowia, ale służby sanitarne, wojsko i WOT. Zanim zacznie się kogoś publicznie oskarżać warto mieć wiedzę.

Tusk ciągnął dalej – Jest też problem kiedy mówią, że oni będą naradzać się, jak okradać Polaków czy Polskę byleby to im uszło na sucho. To ja nie mówię, tylko o tych dość obrzydliwych machinacjach spółki skarbu państwa, rodzina w każdym miejscu et cetera.

Mam z powyższym pytanie – gdy mówił pan, że „oni będą naradzać się, jak okradać Polaków czy Polskę byleby to im uszło na sucho” to ma pan na to jakieś dowody czy zna to z własnej autopsji?

Odnośnie spółek skarbu państwa i rodzin w każdym miejscu, to gdy rządziliście to nie stosowaliście nepotyzmu, nie było w nich członków rodzin, swoich ludzi, przyjaciół. Byliście czyści jak woda źródlana?

Chyba nie do końca skoro dziennik „Fakt”, (25.07.2012) w artykule „Nowy rządowy program: rodzina na swoim”, wylicza, że Platforma wzięła 140 tysięcy stanowisk, PSL – 60 tysięcy! Podał też listę spółek Skarbu Państwa, w których swoich ludzi instalowali politycy PO i PSL. Czasem byli to członkowie rodzin, innym razem przyjaciele. Dla każdego znalazła się posada, lukratywny kontrakt czy wygrany przetarg.
Więc nie pleć pan andronów o zatrudnianiu w spółkach skarbu państwa skoro nie byliście święci.

Szczytem hipokryzji jest oskarżanie PiS o to, że „młode pokolenie jest okradane z marzeń o lepszą przyszłość”. A kto likwidował całe gałęzie przemysłu i wyprzedawał zakłady przemysłowe?

To przecież J. Lewandowski współzałożyciel Kongresu Liberalno-Demokratycznego i jego przewodniczący w latach 1990–1991 był autorem programu Narodowych Fun­duszy Inwestycyjnych przy pomocy, którego doprowadził do zniszczenia około 500 najlepszych polskich przedsię­biorstw.

To właśnie liberałom zawdzięczamy m.in. likwidację zakładów (z 95 zakładów przemysłu elektronicznego działających przed 1989 r. zlikwidowano aż 84), fabryk ma­szyn hutniczych i rolniczych, urządzeń naukowo-badawczych i taboru kolejowego, a także przemysłu obuwniczego, bawełnianego i lniarskiego, hutniczego żelaza i aluminium, kopalń węgla, siarki i rud żelaza, stoczni, przemysłu ciężkiego i lekkiego.

To za rządów PO-PSL doszło do likwidacji polskiego przemysłu stoczniowego, kontynuowa­no też na niespotykaną skalę w Europie likwidowanie połączeń komunikacyjnych, zwijana była infrastruk­tura małych miejscowości zabierając ich mieszkańcom ośrodki lekarskie, posterunki policji, urzędy pocztowe. Zlikwidowano około 1500 placówek oświatowych – szkół, przedszkoli, burs, schronisk młodzieżowych.

W porówna­niu ze stanem sprzed 1989 r. liczba osób zatrudnionych w przemyśle spadła z 5,2 mln do 2,9 mln w III RP. Główną przyczyną tak wielkiej zapaści przemysłu i zatrudnienia był brak jakiejkolwiek polityki przemysłowej. Mało kto dziś pamięta słynne hasło ministra Tadeusza Syryj­czyka, że „najlepsza poli­tyka przemysłowa to brak polityki przemysłowej”.

Te wasze działania spowodowały powstanie gigantycznego bezrobocia i ponad 2 mln emigrację zarobkową młodych ludzi, by na obczyźnie zapewnić sobie lepszą przyszłość. A dziś pan ma czelność oskarżać PiS o to, że młode pokolenie zostało okradzione z marzeń o lepszą przyszłość. Przecież przez lata robił pan wszystko byśmy nie mieli własności, a więc nie mieli przyszłości.

Może zamiast domagać się od PiS przeprosin za grzechy, pan i Platforma sami przeprosilibyście społeczeństwo za niedbanie o interesy polskie, zezwolenie na rozkradanie gospodarki, za afery, kradzież pieniędzy z OFE i podwyższenie wieku emerytalnego.

Grzmiał – Okradli nas z bezpieczeństwa, ta sprawa jest fundamentalna. (…) Nie przyzwyczajajmy się do sytuacji w której Polska jest sama jak nigdy w historii. (…) źle z Rosją, źle z Niemcami i innymi sąsiadami, nawet z Czechami udało się do tego kosza wrogów zapakować. Z całą Unią Europejską (…) najgorsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi od czasów komunizmu. (…) Kaczyński wprowadził nas do kompletnej samotni. Żyjemy w obszarze największego ryzyka jeżeli chodzi o nasz kontynent i mamy człowieka który to wszystko każdego dnia pogłębia.

Rzeczywiście gdy wy rządziliście przez dwie kadencje to Polska była bezpieczna jak nigdy w historii. Mieliśmy samych przyjaciół na których mogliśmy liczyć. Ponieważ nie interesował was interes Polski i los Polaków pozwalaliście by Niemcy nas doiły, wykonywaliście wszystkie polecenia Unii bez najmniejszego sprzeciwu (nie patrząc na bezpieczeństwo obywateli chcieliście nawet przyjmować tysiące muzułmańskich imigrantów) byliście za tą postawę klepani po plecach, nagradzani (nagroda im. Walthera Rathenau dla Tuska).

Z Rosją mieliście wspaniałe stosunki. W 2011 roku Rosja wprowadzała embargo na świeże warzywa, w 2014 roku wprowadziła embargo na wieprzowinę, warzywa, owoce i mleko oraz produkty mleczne.

Jak ujawnił 14 grudnia 2013 r., niemiecki „Bild”, Rosja rozmieściła na terenie Kaliningradu w pobliżu granicy z Polską oraz wzdłuż granicy z krajami bałtyckimi rakiety krótkiego zasięgu typu Iskander-M, przystosowane do przenoszenia głowic atomowych. W zasięgu rakiet znalazło się całe terytorium Polski. Mieliście nadzwyczajne relacje z Rosją.

Przecież Tusk doskonale wie, że za Czechami stoją Niemcy które wszelkimi sposobami chcą powstrzymać rozwój gospodarczy i ekonomiczny Polski.

Poruszając temat gospodarki były premier powiedział „Pomysł na Polskę, tak jak z drukarki, ja to nazywam 3D – dług, daniny, drożyzna. To jest ten pomysł i to jest oczywiście ubrane w słowa o ich wrażliwości. Tzn. zabrać wszystkim wszystko po uważaniu, dać wybranym grupom, trochę podzielić resztę rozkraść.”

Gdy rządziła PO to nie było żadnych podatków oraz ich podnoszenia , dług się nie powiększał, wręcz przeciwnie malał. PO w czasie pandemii nie ratowałaby polskiej gospodarki i nie zadłużałaby się by ratować miejsca pracy jak robią to państwa Unii i Stany Zjednoczone.

Oczywiście popierany przez was Zielony Ład nie ma wpływu na ceny energii i na drożyznę.

Tusk zarzucał rządzącym „Jestem jak najdalej od spekulacji, że PiS realizuje rosyjską agendę, chociaż ją realizuje. Chociaż żeby nie było wątpliwości. Realizuje ją w 100 procentach.. w każdym wymiarze” (…) To jest agenda Putina robiona 1 do 1. Czy przez głupotę, czy przez takie złe emocje, czy w sposób zaplanowany, czy to ma jakieś znaczenie dla ofiar tej polityki?

To się nazywa jechać po bandzie, bo jak sobie przypominam, to pre­mier Tusk w swoim czasie był określo­ny przez postsowieckie media jako „ich człowiek w Warsza­wie”. W roku 2013 r., politycy PO podczas posiedzenia Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej przy udziale ekspertów polskich i rosyjskich sporządzili „Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich” podpisany przez szefów MSZ Radosława Sikorskiego i Siergieja Ławrowa. Dotyczył on m.in. rozwoju współpracy w ramach ONZ”, współdziałania na linii UE-Rosja, rozwoju współpracy w ramach Rady NATO-Rosja.

To za rządów PO-PSL Rosjanie działali w polskim przemyśle obronnym, telekomunikacji i energetyce. Służba Kontrwywiadu Wojskowego współpracowała z FSB, a na szczeblu BBN regularnie dochodziło do spotkań z przedstawicielami aparatu bezpieczeństwa Rosji.

Mówiąc „Pogarda do mniejszości i to taka najbardziej brutalna i wulgarna, te autorytarne skłonności, niechęć wszelkiej formy wolności słowa” bredził. Jeżeli mówił o pogardzie do mniejszości to oczekiwałabym podania konkretnych przykładów.

Oskarżając PiS o „autorytarne skłonności, niechęć wszelkiej formy wolności słowa” pomyliły mu się partie, bo musiał mieć na myśli Platformę.

D. Tuskowi i PO nie tylko się one podobają, ale sukcesywnie były wprowadzane. To przecież za jego rządów permanentne podsłuchiwano rozmowy obywateli, przeglądano bilingi, likwidowano satyryczne strony internetowe czy aresztowano za antyrządowe hasła. Wolność słowa praktycznie nie istniała, a bezkarność policji porażała.

W czasie jego premierostwa w każdym zakątku kraju, niemal wszystko zależało od PO. Koalicja (PO-PSL) opanowała wszystkie instytucje państwowe. Mieli prezydenta, premiera, rząd, większość w Sejmie i Senacie, władzę we wszystkich miastach wojewódzkich i sejmikach województw. Do dzić mają swoich ludzi we władzy sądowniczej, która ma coraz więcej władzy.

Media jako IV władza zamiast potrzeć na ręce rządzącym ze wszystkich sił zwalczała premiera J. Kaczyńskiego i PiS. Atakowane było Radio Maryja i zwalczani księża, którzy mieli odwagę głosić prawdę w swych kazaniach. Media po przejęciu władzy przez PO bardzo szybko z publicznych stały się partyjnymi, w których trwała nieustanna propaganda sukcesu rządów PO oraz nieustanne ośmieszanie i straszenie opozycją.

Nie były zapraszane osoby krytykujące władzę, równocześnie istniały tematy zakazane, które nie były poruszane m.in.: przyczyny katastrofy smoleńskiej, roszczenia żydowskie wobec Polski czy sposób funkcjonowania Unii Europejskiej. Władza wkraczała w sferę kultury, nauki, sztuki, sportu, decydując, kto powinien być autorytetem, a kto nie.

Nowa ustawa dotycząca szkolnictwa poszła w kierunku ograniczenia autonomii uczelni wyższych i osłabienia ich trzonu, profesury. Niezależność IPN osłabła na rzecz podporządkowania partii rządzącej., itd., itd..

To PO wprowadziła ustawę o udziale zagranicznych funkcjonariuszy w operacjach na terenie Polski, oraz nową ustawę o środkach przymusu bezpośredniego, która w założeniu „ma ułatwić pracę wszystkich służb mundurowych”. Zgodnie z nią możliwe jest użycie wojska do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego w przypadku, gdy siły policji okażą się niewystarczające. Wojsko będzie mogło zostać użyte na podstawie postanowienia prezydenta na wniosek rządu, a w sytuacjach niecierpiących zwłoki na mocy decyzji ministra obrony narodowej na wniosek ministra spraw wewnętrznych.

Ale oczywiście to Jarosław Kaczyński ma zapędy autorytarne.

Jaka była wolność słowa za waszych rządów wszyscy widzieliśmy:

Zatrzymanie przez policję około północy z 20 na 21 listopada 2014 r dziennikarzy Polskiej Agencji Prasowej i Telewizji Republika fotoreportera PAP Tomasza Gzella i dziennikarza TV Republika Jana Pawlickiego, gdy relacjonowali okupację gmachu PKW przez osoby domagające się natychmiastowej dymisji członków PKW, w związku z przedłużającym się obliczaniem wyników wyborów samorządowych. Łącznie z dziennikarzami zatrzymano wtedy 12 osób.

Robert Frycz, twórca portalu Antykomor.pl został skazany na rok i trzy miesiące ograniczenia wolności za kpienie z prezydenta Bronisława Komorowskiego. Musiał wykonać w tym czasie 40 godzin prac społecznych miesięcznie.

Po ujawnieniu nagrań rozmów ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka z wiceszefem PGNiG Andrzejem Parafianowiczem, do redakcji Tygodnika „Wprost” weszli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wszyscy widzieliśmy jak funkcjonariusze ABW w ramach wolności słowa próbowali siłowo odebrać red. Latkowskiemu laptopa.

W listopadzie 2012 roku prezes Presspubliki Grzegorz Hajdarowicz wyrzucił dziennikarzy „Rzeczpospolitej” za publikację artykułu „Trotyl na wraku tupolewa”, w którym napisano, że polscy prokuratorzy i biegli pracujący w Rosji znaleźli ślady materiałów wybuchowych na wraku samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 rok.

Pracę stracili wówczas redaktor naczelny dziennika Tomasz Wróblewski, autor tekstu Cezary Gmyz oraz redaktorzy odpowiedzialni za dział krajowy Bartosz Marczuk i Mariusz Staniszewski.

W 2011 r znowelizowana została ustawa o dostępie do informacji publicznej. W myśl poprawki, umożliwia ona ograniczenie prawa do informacji ze względu na „ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa”. Teraz wszyscy będą mogli zasłaniać się ważnym interesem państwa.

Tusk mówił – Ja też nie przyzwyczaję się i nikt nie chce żyć w kraju gdzie tak naprawdę samotna matka wychowująca dziecko jest nikim, a tłusty partyjny aparatczyk w limuzynie jest wszystkim i stać go na wszystko. Ten obraz widzieliśmy w czasie protestów. Widzimy właściwie prawie każdego dnia.

Gdy rządził tak się przejmował samotnymi matkami wychowującymi dziecko, że nie tylko nie było pieniędzy na 500+ ale od 1 stycznia 2012 r. wzrósł VAT na artykuły dziecięce z 8 do 23 proc. Wydłużył czas pracy kobiet o 7 lat oraz wprowadził obowiązek szkolny dla 6-latków, pomimo sprzeciwu rodziców. Tak Tusk i Platforma wyjątkowo dbali o samotne matki.

Mówił “Ja nie chcę żyć w państwie gdzie ludziom tak zupełnie bezwstydnie ci rządzący wydają rozkazy żeby bić kobiety starsze, samotne demonstrujące kobiety, a gdzie w mailach i tajnych rozmowach planują wysłać czołgi na demonstrujące dziewczyny, nasze żony, masze matki. My żyjemy w takim miejscu”.

Chciałabym wiedzieć kto i kiedy planował wysłać czołgi na demonstrujące osoby.

Z tego co pamiętam, to w lutym 2015 gdy przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej w Jastrzębiu-Zdroju, związkowcy palili opony, rzucali petardami i wznosili okrzyki domagając się dymisji prezesa, to policja rozganiając protestujących polewała ich wodą z armatek wodnych, używała gazu łzawiącego, a gdy to nie skutkowało strzelała do nich kulami gumowymi z broni gładkolufowej.

Tusk mówił – Gdy patrzę na Bartka, Sławka, gości którzy promu jednego nie umieli zbudować prze 6 lat, a go zbudowali pięć razy, począwszy od tej słynnej stępki.

A ja uważam, że gdy Aleksander ponownie zajmie się energetyką jądrową to na pewno będziemy mieli w Polsce wysyp elektrowni atomowych, a gdy Sławomir zostanie ministrem infrastruktury, to będziemy mieli najlepsze drogi na świecie.

Może pośmieje się pan i politycy PO również z takiego zestawienia:

Tusk – premier
Pawlak – minister gospodarki
Nowak – minister transportu,
Arłukowicz – minister zdrowia
Siemoniak – minister obrony narodowej
Rostowski – minister finansów

Jak trzeba nienawidzić Polski i Polaków, by po siedmiu latach nieobecności zamiast dążyć do zasypywania podziałów, to przy pomocy kłamstw, pomówień i manipulacji dzielić, dzielić i jeszcze raz dzielić społeczeństwo. Każde zdanie wypowiedziane przez Tuska to zachęta do wzajemnej nienawiści. Zamiast łączyć jeszcze bardziej napuszcza jednych na drugich. Chyba jego marzeniem jest doprowadzenie do takiej nienawiści między Polakami, by doszło do rozlewu polskiej krwi na olbrzymią skalę.

Jego przybycie można skwitować jednym zdaniem – Powrócił Sauron, siewca nienawiści.

Foto: internet