Wygląda na to, że przesunięcie posiedzenia Sejmu o dwa tygodnie nie pomogło i w świetle wypowiedzi posła Lecha Kołakowskiego (link tutaj) rząd PMM nie będzie już miał w nim stabilnej większości.
Mówienie o rządzie mniejszościowym wydaje się jeszcze przedwczesne, ale jeśli w kilku istotnych głosowaniach większości nie będzie, to taki scenariusz zacznie się realizować. A wtedy zasadniczego znaczenia nabierze głosowanie nad ustawą budżetową na 2021. Bo mimo zapewnień ministra Tadeusza Kościńskiego, że „w budżecie na ten rok i na przyszły mamy finansowe poduszki bezpieczeństwa” (DGP z 9.11.2020), nie ulega dla mnie wątpliwości, że będzie to najtrudniejszy budżet od początku lat 90. minionego stulecia.
Warto też jednak pamiętać, że na ewentualne szukanie chętnych do jego poparcia PJK będzie miał sporo czasu, bowiem art. 225 Konstytucji RP głosi:
„Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu”.
Wspomniany projekt wpłynął w tym roku do Sejmu 30 września.
W powodzi złych informacji, jakie ostatnio docierają do PJK jest i dobra. A jest nią wynik sondażu opublikowanego w dzisiejszym DGP (czytaj tutaj), z którego wynika, że ponad połowa badanych chce zapowiedzianego przez prezesa weta wobec unijnego budżetu, o ile Bruksela i Berlin nie skapitulują ws. „praworządności”.
Dedykuję ten sondaż ku refleksji zwłaszcza tym uważającym, że Polacy lubią bardziej sędziów niż pisowców.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz