Zamiast spierać się o to jak najtaniej i najszybciej uruchomić ogólnopolski program walki z rekordową suszą, nasi politycy kłócą się o sposób wyłaniania „wielkiego hamulcowego” zwanego prezydentem. Dlatego, że ich poprzednicy bardzo dawno temu też się kłócili i w efekcie tego do systemu parlamentarno-gabinetowego wbudowali nam prezydenta wybieranego w wyborach powszechnych. Dla słabiej zorientowanych: to tak jak z samochodem z kierownicą po prawej stronie, którym niektórzy jeżdżą po polskich drogach. Oczywiście też tak można, ale dlaczego przez 30 lat?
Zamiast spierać się o to, jak szybciej przestawić naszą energetykę na odnawialne źródła energii, aby w Polsce umierało z powodu smogu mniej niż ok. 40 tysięcy ludzi rocznie (zgadnijcie, kiedy taki poziom osiągnie Covid-19), polscy politycy kłócą się o to, kto mniej pomógł dzielnym górnikom i dlaczego wciąż do Polski płynie coraz więcej węgla (ostatnio z Kolumbii).
Zamiast spierać się o to, jak rozwiązać problem starzejącego się społeczeństwa (nie liczcie tak po cichutku na to, że Covid-19 sam da tu radę), nasi politycy licytują się na programy socjalne, które oczywiście wszyscy uratują mimo rozpoczynającego się na naszych oczach najgłębszego kryzysu gospodarczego w powojennych dziejach świata.
Tę listę można by ciągnąć jeszcze długo, ale… w sumie szkoda czasu. Jakimś cudem, mimo takiej właśnie klasy politycznej, udało nam się bowiem przez minione trzydzieści lat całkiem sporo rzeczy. A wiecie dlaczego? Bo kryzys końca epoki PRL był już tak głęboki, że na krótko otworzyło się pole do działania dla ludzi, którzy chcieli różne rzeczy postawić z głowy na nogi. Też się przy tym straszliwie kłócili – jak to Polacy – ale mimo to, i licznych błędów (za które różni frustraci i nieudacznicy do dziś ich krytykują, choć sami niczego nigdy nie zbudowali) sporo spraw udało im się naprawić. Kto nie wierzy, niech sobie w wolnej chwili obejrzy zdjęcia i filmy z lat 80., albo zajrzy do gazet (i tych legalnych i tych nielegalnych) z tamtych lat. Wprawdzie historia nigdy w szczegółach się nie powtarza, ale… wciąż mam nadzieję, że kryzys w który właśnie wkraczamy znów da pięć minut dla polityków, a nie politykierów.
Zdjęcie: Widok na Jezioro Mucharskie/ fot. Krzysztof Sitko
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz