Od kilku tygodni, obserwować możemy nagłe antyrosyjskie wzmożenie premiera Tuska i grupy jego przyjaciół. Oczywiście dla każdego, kto bez emocji zechce przyjrzeć się praktycznym działaniom D. Tuska jako premiera, na odcinku resetu z Moskwą w latach 2007 – 2014 jest oczywiste, że dzisiejsze próby oskarżania przeciwników politycznych o agenturalność wobec Rosji, są po prostu ordynarnym zabiegiem propagandowym.

Ale obserwując nieporadność PiSu, który przyjął taktykę „tłumaczenia” się z oskarżeń Tuska, można odnieść wrażenie że tenże Tusk, może jednak częściowo osiągnąć efekt.
Dlatego sądzę, że warto skoncentrować się odnosząc się do tej jego aktualnej inicjatywy, tę będącą w grę rzecz sprowadzić do wyłącznie jednego elementu.
Oto bowiem to rząd Tuska przyjął za obowiązującą interpretację tego, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, „raport” komisji Anodiny. To ten raport, uzupełnili ludzie Tuska, a więc Miler i Lasek i na tej bazie – by nie zadrażniać relacji z Federacją Rosyjską – przyjęli jako jedyne wytłumaczenie smoleńskiej katastrofy.
Warto zatem podrążyć D. Tuska, czy nadal ze swoimi kolegami – a w swoiste uwiarygodnienie materiału Anodiny, zaangażowane były przecież także ówczesne „polskie” służby specjalne, które dziś pracują pod tymi samymi szefami – nadal utrzymują tę wersję jako obowiązującą.
D. Tusk ma więc dzisiaj historyczną szansę, aby wycofać się z tego zakłamanego „raportu” i dać największy dowód, swego prawdziwego nawrócenia się na antyrosyjskości.
Zachęcam do postawienia tej kwestii właśnie teraz – bo po wyborach europejskich może się okazać, że ten zwrot miał podobny charakter, jak zapewnianie w 2011 roku, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego.

Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl