W środę 18 marca 2020 roku w jednym z wątków dyskusji na FB poruszaliśmy sprawę edukacji w czasach pandemii. Wielu Rodziców oburzyło się na moją sugestię, że należy zreorganizować teraz rok szkolny, np. dać uczniom teraz ferie, a rok szkolny wydłużyć do połowy lipca, albo nawet do końca lipca. Tak dzieje się np. w Rosji. W Niemczech jest np. inna organizacja roku szkolnego. Wakacje są krótsze, za to częściej i dłuższe są przerwy w trakcie roku szkolnego. Kiedyś też pojawił się problem właśnie takie dostosowania roku szkolnego w Polsce do tego zorganizowanego w Niemczech. Także ze zróżnicowaniem momentu rozpoczęcia wakacji, by pomóc np. biznesowi turystycznemu, a jednocześnie nie kumulować problemów komunikacyjnych.

Pojawiła się też kwestia nauczania zdalnego Wielu Rodziców jest oburzonych tym, że nauczyciele przekazują polecenia uczniom mailowo, za pośrednictwem różnych platform lub dziennika elektronicznego. Trochę mają racji, bo przecież samo wydanie polecenia, wskazanie na źródło informacji nie jest nauczaniem zdalnym. Oczywiście jest to forma niezwykle trudna i na pewno nie umożliwiająca pełnego nauczania.

W związku z tymi problemami dziś dostałem od byłej studentki naszego Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego maila, w którym opisuje ona uwarunkowania zdalnego nauczania. Przeczytajcie go Państwo z uwagą. Pani Studentka – dziś nauczycielka – pisze:

„Dziękuję Panie Profesorze, nie jest lekko a pracować trzeba. Chciałam napisać na temat edukacji pod jednym z komentarzy, który się pojawł pod jednym z Pańskich postów, ale stchórzyłam. W zeszłym roku strach na ulicy było sie przyznać, że jest się nauczycielem, w tym roku nauczyciele mam wrażenie są winni pojawienia się epidemii. Chciałabym może tutaj wyrazić swój punkt widzenia. Tego nie widać, ale dla nas przybyło 2-3 razy wiecej pracy, trzeba wyjaśnić wszystko tak by rodzice nie narzekali że siedzą z dziećmi w domu nad książkami (a i tak narzekają) jakbyśmy nie uczyli byłoby jeszcze gorzej. Nauczyciel musi każdego dnia elektronicznie napisać (w mojej szkole tak jest) raport co której klasie wysłał, co jest na zadanie, czy uczniowie odrobili zadanie itp. Dzisiaj sprawdziłam tylko ok.80 prac i odczytałam wiadomości. Moi uczniowie wiedzą, że mogą zawsze do mnie napisać, gdy coś sprawi problem i… korzystają z tego. Jest to kwestia podejścia. Moim zdaniem w odbiorze nie zmieniło się nic. Nauczyciel jest online a nie twarzą w twarz, jak ktoś ma w nosie naukę to i tak ją będzie miał, jak ktoś jest pilny i zdyscyplinowany nie potrzebuje rodzica. Pomijam fakt, że takie metody nauczania są stosowane w innych krajach. Tyle czasu sie mówi, że polskie szkolnictwo nie posługuje się technologią, a teraz część rodziców upiera się, że nie ma tablicy i kredy. Jestem po zabiegu chirurgicznym i nie odmówiłam dzisiaj pomocy żadnemu uczniowi, żadna osoba nie czekała długo na odpowiedź. Dlatego bardzo boli mnie niesprawiedliwe podejście innych rodziców. Sytuacja jest nowa dla wszystkch. Może jestem naiwna, ale moim zdaniem system nauczania online to nic w porównaniu z tym, że dziecko mogłoby się zarazić od kogoś w szkole. Jest Pan dydaktykiem i byłym posłem i zna Pan najlepiej podwórko i problemy społeczne. Pana wpisy zmuszaja do ruszenia głową, szkoda, że inni widzą tylko siebie w tej chwili kiedy wiele osób ma teraz poważniejsze problemy niż zadania domowe. Prosze wybaczyć ten długi wpis, potrzebowałam pokazać jak wygląda w praktyce druga strona medalu szkolnictwa. Pozdrawiam i dobranoc”.

A teraz Was pytam: co o tym sądzicie” Uczniowie uczestniczący w takim nauczaniu, Państwo Rodzice, Drodzy moi obecni Studenci, dydaktycy i inne osoby związane z edukacją???

Grafika: portal www.gov.pl

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali orawskich. Urodził się 5 kwietnia 1962 r. w Nowym Targu. W 1981 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące w Jabłonce, a w 1986 r. studia historyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie, broniąc pracę magisterską pt. „Obrońcy kresów wschodnich w czasach Zygmunta III Wazy” (promotor: prof. dr hab. Stanisław Grzybowski). W trakcie studiów był w latach 1985–1986 nauczycielem historii w krakowskich szkołach podstawowych nr 7 i nr 41. Od 1 września 1986 do 31 sierpnia 1987 r. odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy w Kędzierzynie-Koźlu i jednostce wojskowej w Żarach.

Od 1 października 1987 r. podjął pracę na macierzystej uczelni (WSP, później Akademia Pedagogiczna – obecnie Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej) jako asystent, starszy asystent, a następnie od 1996 r. adiunkt w Zakładzie Dydaktyki Historii Instytutu Historii; od 1 października uczelniany profesor w Katedrze Edukacji Historycznej. W 1996 r. obronił pracę doktorską zatytułowaną „Bohaterowie dziejów polskich w podręcznikach historii XIX wieku” (promotor: prof. dr hab. Jerzy Maternicki). Dodatkowo od 1 listopada 1992 r. do 31 sierpnia 1993 r. pracował jako nauczyciel-konsultant w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Bielsku-Białej. W 2013 roku opublikował rozprawę „Komunistyczna ideologizacja a szkolna edukacja historyczna w Polsce (1944-1989)”. Praca ta stawia w zupełnie nowym świetle edukację historyczną w Polsce Ludowej i same dzieje tego państwa, co spowodowane jest przywołaniem w niej dotąd nieudostępnianych źródeł historycznych. W 2014 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego nauk humanistycznych.

Jest autorem ponad 80. artykułów naukowych (niektórych jako współautor) w języku polskim, angielskim, niemieckim i francuskim, prawie 170. haseł w encyklopediach historycznych i dydaktycznych. Tematyka publikacji dra hab. Józefa Brynkusa m. in. dotyczy: roli jednostki w dziejach, wizji bohaterów dziejów polskich i powszechnych w edukacji historycznej oraz popularyzacji dziejów, kształtowania tożsamości i świadomości narodowej, historycznej oraz społecznej Polaków przez edukację historyczną i inne procedury upowszechniania wiedzy o przeszłości w okresie od XIX do XXI wieku, doskonalenia procesu nauczania historii, metodologii historii i historiografii oraz dziejów komunizmu w Polsce Ludowej.

Wygłosił kilkadziesiąt referatów na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych (m. in. w Berlinie, Ostrawie i Preszowie). W Katedrze Edukacji Historycznej zajmuje się przygotowaniem nauczycieli do pracy w szkole. Prowadzi liczne prelekcje dla młodzieży szkolnej i różnych środowisk, w których odsłania mechanizmy funkcjonowania Polski Ludowej. Działa w Polskim Towarzystwie Historycznym oraz w Polsko-Czeskim Towarzystwie Naukowym. W 1981 r. aktywnie uczestniczył w działalności Niezależnego Zrzeszenia Studentów WSP, biorąc udział w strajku okupacyjnym uczelni, a potem wspierając hutników strajkujących w Hucie (wówczas im. Lenina) po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 r. przez juntę gen. Jaruzelskiego stanu wojennego w Polsce.

W latach 2006–2010 był radnym Gminy Wieprz, a w okresie 2003–2007 także prezesem Ludowego Klubu Sportowego „Orzeł” Wieprz. W latach 2010–2012 był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Jest honorowym dawcą krwi odznaczonym w 2012 r. odznaką „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”. Jest także zarejestrowany jako dawca szpiku kostnego. Ponadto wspiera działalność stowarzyszenia „Dać Szansę” z Wadowic. 25 października 2015 roku uzyskał mandat poselski z listy komitetu wyborczego wyborców Kukiz’15 otrzymując 8615 głosów, był posłem VIII kadencji Sejmu RP. Od 1 marca 2020 roku pełni funkcję Rzecznika Prasowego Fiatowca.