Jakby wicepremier Gowin miał kręgosłup polityczny, to dawno by wystąpił z tzw. Zjednoczonej Prawicy. Ale dla niego liczą się: samochód i ukłony. Wszystko inne może zepsuć, tak jak zepsuł szkolnictwo wyższe idąc torem wyznaczonym przez Kudrycką.
Jarosław Kaczyński powinien policzyć ilu posłów Gowina może kupić dając im stanowiska w spółkach skarbu państwa, ale tak, by musieli zrezygnować z mandatu posła. Wtedy w te miejsca mogliby wejść kandydaci PiS-u lub Solidarnej Polski, którzy uzyskali kolejne lokaty. Przecież to jest łatwe do policzenia.
A tak wieszcząc – w sobotę będzie mały deszcz z dużej chmury. Gowin nigdzie nie wyjdzie.
Oczywiście jego wyjściu kibicuje Ziobro, bo wtedy jego pozycja byłaby mocniejsza. PJK powinien skorzystać z mojej propozycji dla rozegrania Gowina.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz