Jak wygląda manipulacja w mediach informacjami związanymi z szeroko pojętą problematyką wojny na Ukrainie?
Pewnie jakieś oburzenie po tym mim tekście się pojawi. Ale, jak znam życie i sytuację, nie będzie ono aż tak wielkie. Powód prosty – racje przedstawione przeze mnie są ewidentne. I poza standardowym hejtem jakoś pewnie nikt się nie odważy polemizować. A i poparcie dla moich tez, ze względu na ich jednoznaczność, też pewnie nie będzie wielkie – oczywiście to wyrażane wprost, bo trzeba ku temu cywilnej odwagi.
I wracając do tytułowego zagadnienia manipulacji w mediach informacjami związanymi z szeroko pojętą problematyką wojny na Ukrainie, chciałbym zwrócić uwagę na dwie kwestie.
Jedna już została przedstawiona w artykule Jolanty Makowskiej, opublikowanym na pressmania.pl TUTAJ. .
Pani Jola zwraca uwagę na pewien schemat przedstawiana informacji o napaści rosyjsko/sowieckiej na Ukrainę, występujący w mediach publicznych. W skrócie: relacja o ataku rakietowym na Ukrainie i śmierci w wyniku tego dwóch ukraińskich osób (rzeczywisty dramat), ale potem pojawia się informacja o wypadku w polskiej kopalni i potwierdzonej śmierci 4 górników oraz że prawdopodobnie nie da się wydobyć z miejsca zagrożenia kolejnych 20 – co w istocie rzeczy jest dla nich wyrokiem śmierci.
Oczywiście w teorii generalnie nie ma czegoś takiego jako rywalizacja w martyrologii, ale w praktyce ona jest. Ja bym oczekiwał, by jednak informacja o tragedii polskich górników w mediach publicznych jednak znalazła właściwe miejsce.
Ale jeszcze można byłoby jakoś zaakceptować to, co robi TVP po rządami Kurskiego (nadal nie rozumiem dlaczego Prezes Kaczyński tak go broni?). Ale to co się wyprawia w tzw. mediach opozycyjnych w sprawie przedstawienia problematyki ukraińskiej, to już jest skandal.
W der Onet – na głównej stronie – pojawiła się informacja – autorstwa Sebastiana Białacha – zatytułowana: „Młodzież wykonała utwór rozsławiony przez Pink Floyd. Sprawa w prokuraturze” (2022. 04. 20) – https://www.onet.pl/informacje/onetlublin/mlodziez-wykonala-utwor-rozslawiony-przez-pink-floyd-sprawa-w-prokuraturze/wtjd7m6,79cfc278.
I już w tym momencie u wielu osób pojawia się pytanie zasadnicze: jak to jest, że utwór „rozsławiony” przez taki zespół jak Pink Floyd może być powodem wszczęcia przez prokuraturę, na skutek czyjegoś zawiadomienia, śledztwa.
Potem z tekstu – odpowiednio ukształtowanego merytorycznie i interpretacyjnie dowiadujemy się, że „Polska i ukraińska młodzież wykonała wspólnie utwór „Czerwona kalina”. Zrealizował i udostępnił go Zamojski Dom Kultury. Kilka tygodni temu piosenkę wykonał legendarny zespół Pink Floyd. Jednak nie wszyscy popierają inicjatywę uczniów. Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu zgłosiło sprawę do prokuratury, uznając to za „gloryfikowanie banderyzmu”.
Białach opisując cały problem posługuje się takimi stwierdzeniami – oczywiście często przywoływanymi, by nie brać za nie zbytniej odpowiedzialności, ale jednak zdecydowanie w pozytywnym świetle przedstawiającymi inicjatywę Zamojskiego Domu Kultury wspólnego wykonania przez polską i ukraińską młodzież pieśni „Czerwona Kalina”, że utwór ten „króluje w mediach społecznościowych i YT, jednak takiej wersji jeszcze nie usłyszał nikt. Jedyna taka, okazująca wsparcie i solidarność dwóch narodów!”
Potem Białach dodaje, że pomysł nie wszystkim przypadł do gustu, a tym podmiotem, które uznało go za „groźną prowokację” jest Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu, które „przypomina, że piosenka była hymnem Ukraińskiej Powstańczej Armii, której członkowie i sympatycy odpowiadali za rzeź wołyńską”.
Zakres merytorycznej manipulacji Białacha, wynikający pewnie z jego niewiedzy, jest przeogromny. To nie była jakaś pioseneczka, to był hymn UPA, organizacji która nie tylko była „odpowiedzialna” za „rzeź wołyńską”, ale formacja, która dokonywała ludobójstwa na polskich obywatelach II Rzeczypospolitej na Kresach Wschodnich. I od tego powinien autor tekstu w der Onet zacząć opisywanie tego bulwersującego zdarzenia.
I by być uczciwym dziennikarzem powinien opis zatytułować: Bulwersujące/skandaliczne propagowanie banderyzmu w Zamojskim Domu Kultury. Oczywiście tytuł mógłby być inny, ale w podobnej treści i interpretacyjnym duchu.
Nie może być też tezy, by na takiej podstawie ideowej, zwartej w hymnie UPA, budowana była „solidarność dwóch narodów” (polskiego i ukraińskiego).
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz