Ostanio jednym z wiodących newsów jest sprawa kandydatury obrotowego polityka Ryszarda Czarneckiego: kiedyś w ZChN, potem Samoobrona i coś tam, dziś w PiS. Gdybyż choć zmiana wynikała ze stałości poglądów, ale tu wynika wyłącznie z parcia na władzę/szkło/i pieniądze.

Jeden z moich dobrych znajomych, sportowiec pełną gębą oburza się, że taki Ryszard chce zostać prezesem. Nie ma racji – Ryszard może chcieć. Ale problemem będzie, gdy go wybiorą.

To, że Ryszard Czarnecki nie ma kompetencji do kierowania polską piłką siatkową, to fakt. Ale, że ma ciągotki do delegacji to też. Nie uważam, że politycy/ludzie życia publicznego nie powinni zasiadać we władzach związków sportowych.

Powinni, ale muszą mieć o tym pojęcie. W przypadku Ryszarda, poza miłością do podróży i czerpaniem z tego korzyści materialnych, nie widzę żadnych.

Fot. Ryszard Czarnecki/Facebook

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.