Jeśli ktoś wierzy ludziom z PiS-u i Solidarnej Polski w sprawie konwencji stambulskiej, to bardzo się myli. Na razie biją pianę z powodu tej konwencji. Ziobro – bo chce uratować swoją pozycję w rządzie, bo prezes Kaczyński wyraźnie wzmacnia Morawieckiego przez zmniejszenie liczby ministerstw. Usunięci i tak znajdą zatrudnienie w spółkach skarbu państwa, ale nie będą już mieli faktycznej władzy. A sam Kaczyński i Morawiecki, bo chcą zasłonić przez nią trudności gospodarcze w Polsce – choćby widoczne na Śląsku i projekt likwidacji polskiego górnictwa, o czym coraz głośniej mówi Sasin.

Co niektórzy uznali, że kolejnym dowodem na brak kompetencji ministra Sasina jest jego nieudolna próba rozwiązania problemu Polskiej Grupy Górniczej przez likwidację „deficytowych” kopalń: „Rudy” i „Wujka” i innych. Specjalnie piszę deficytowych w cudzysłowie, gdyż z tym deficytem bym nie przesadzał. On faktycznie pewnie istnieje, ale na skutek nieudolnych, a moim zdaniem świadomych i niegospodarczych działań choćby takiego Grzegorza Tobiszowskiego (magistra socjologii zajmującego się górnictwem) i jemu podobnych, którzy wiedzą jak szkodliwy dla polskiego górnictwa i polskiego środowiska jest import zasiarczonego węgla ze Wschodu. Ale na tym się zarabia olbrzymie pieniądze.

Sasina bym specjalnie nie obwiniał za tę nieudolną próbę rozwiązania problemu wspomnianych śląskich kopalń. On nie zna się na czymkolwiek, a o Śląsku wie to, co mu powiedzą śląscy pisowscy baronowie.

Nie wierzę też, że Sasin nie wiedział jaka będzie reakcja górniczych związkowców. Sasin postąpił wg reguły, którą od lat kieruje się PiS w takich przypadkach – rzucić kontrowersyjny pomysł, czekać na reakcję. Jeśli jej nie będzie, to można kontynuować. Jeśli reakcja negatywna się pojawi, to rozwiązanie problemu trzeba przesunąć w czasie, a jednocześnie wykorzystać dla wzmocnienia politycznej pozycji PiS-u. Sasin jest tylko narzędziem, on by na to nie wpadł, ale powiedział, to czego go nauczono: bez zgody społecznej problem nie będzie rozwiązywany.

Zabezpieczono więc nieco czasu – powoła się komisję złożoną ze związkowców, ekspertów i ministerialnych oraz kopalnianych urzędników. A w sprzyjających okolicznościach do sprawy się wróci, zwłaszcza, jak sprytnie się ją pandemią podbuduje.

Fot. KPRM

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.