Niestety – pisałem i mówiłem: Ukraina została sprzedana Putinowi w momencie, gdy z niej zaczęli wycofywać się przedstawiciele dyplomatyczni państw zachodnioeuropejskich.

Co prawda trochę mnie za to w Internecie wręcz skopano, ale okazało się, że to ja i jeszcze jedna – jako pierwsza to podniosła – moja była Studentka Katarzyna Polakowska-Kępińska​, mieliśmy rację, że Putin w bezwzględny sposób będzie dążył do celu i żadne tam cząstkowe sankcje go nie złamią. Zwłaszcza, że na tych cząstkowych sankcjach on więcej zarabia niż gdyby ich wcale nie było – wzrost cen surowca i ich sprzedaż nie tylko za pośrednictwem nowych kanałów zbytu, ale też tym samym odbiorcom: Niemcy, Francja, a nawet nadal Polska.

Co więcej jakoś w I fazie wojny niewiele osób, ale byli jednak tacy (Katarzyna Polakowska-Kępińska), którzy dostrzegli jeszcze trzy aspekty działań wojennych rosyjsko/sowieckich skierowanych przeciw Ukrainie:

– nieliczenie się Putina z własnymi stratami przy jednoczesnym propagandowym ogłupieniu społeczeństwa rosyjskiego;

– zgoda Putina, a nawet inspirowanie przez niego i jego podwładnych, by żołnierze rosyjscy grabili, gwałcili, mordowali dzieci i kobiety i kradli co się da, by się wzbogacić. Dzięki temu narasta nienawiść do żołnierzy rosyjskich, którzy uświadamiają ją sobie i przez to stają się jeszcze bardziej okrutni

– rozłamywanie się antyrosyjskiego frontu w Europie, bo na świecie tak naprawdę go nie ma i nie pomogą tu żadne zaklęcia, że tak nie jest. Ilość krajów wspomagających Ukrainę – poza zdeterminowaną w tym zakresie Polską – jest w praktyce dość ograniczona.

Teraz do tych trzech elementów prowadzenia działań wojennych przez Putina – standardowo trzeba pamiętać o skali samych działań wojennych (jakoś coraz mniej informacji o stratach w sprzęcie Rosjan/Sowietów) – trzeba dodać jeszcze jeden czynnik: deportacje ludności ukraińskiej, która przez Putina może być traktowana i pewnie będzie jako karta przetargowa w rokowaniach pokojowych z Ukrainą.

Wszystko to powoduje, że przy już zdefiniowanych celach wojennych Putina, wojna na Ukrainie może potrwać albo długo – to zależy od siły ukraińskiego oporu, albo też krótko, gdy Putin opanuje Donbas i ogłosi to swoim poddanym, że cele wojenne Rosji zostało osiągnięte; terytorium Donbasu przejęte i z niego wyparci ukraińscy faszyści.

By tak się nie stało – jeszcze raz powtarzam – sankcje muszą być (jeśli nie chcemy działań wojennych) – całościowe, a nie tak jak robią to Niemcy (wykaz działań pozbawionych sankcji) punktowe.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.