Dlaczego PiS może wygrać wybory i dlaczego może to zrobić także opozycja.

Dlaczego PiS może wygrać wybory? Jest kilka tego powodów.

1. Pieniądze, które „punktowo” rozdzielił w społeczeństwie są adresowane do grup społecznych i środowisk, w których PiS utwierdza swój elektorat;

2. Za sprawą skutecznie prowadzonej propagandy zagrożenia zarówno ze strony Niemiec i Rosji;

3. Za sprawą wykorzystywanych trendów politycznych w Europie wzmacniających dystansowanie się do Unii Europejskiej – przykładem wynik wyborów we Włoszech.

4. Za sprawą przywódcy, który choć wiekowy, to w swoich kręgach cieszy się niesłabnącym poparciem. I tak naprawdę tylko on może ten PiS utrzymać przy władzy. Ma ogromną zdolność wykreowania nowych rządzących Polską. Po Beacie Szydło, która nadal jest w odwodzie na kampanię prezydencką, bez względu na to, czy PiS wygra, czy przegra wybory parlamentarne, zasłużonej dla ludzi przez program 500 plus, pojawił się Morawiecki. Ten jednak nie za bardzo prezesowi wyszedł, bo tak naprawdę nigdy nie był akceptowany przez PiS-owców.

Na pewno lepszy będzie kolejny kandydat na premiera Daniel Obajtek lub Mariusz Błaszczak. Za pierwszym przemawiają efekty finansowe dla budżetu państwa, bo nie rozwiązania gospodarcze. Najpierw podniósł cenę paliwa, by dać środki rządowi na finansowanie socjale, a teraz obniża koszty paliwa, by pogłaskać ludzi. Za drugim przemawia wierność wobec Prezesa.

5. Koalicja wyborcza ze środowiskami Kukiz15, którzy choć mają odmienne poglądy na sprawy obywatelskie i gospodarcze niż większość ludzi PiS ciągle wracająca do epoki Polski Ludowej, to jednak w środowiskach lokalnych są cenieni bardziej niż lokalni działacze PiS, którym przypisuje się jedynie chęć utrzymania władzy.

A dlaczego może przegrać tu lista powodów jest znacznie większa;

1. Pieniądze zabrane ludziom przez nieumiejętną politykę gospodarczą. Ręczne nią sterowanie. Dlaczego jest drożyzna – po to, by były pieniądze na rozdawnictwo.

Spółki skarbu państwa – lub z jego udziałem notują niewyobrażalne wręcz zyski. Przykładowo Orlen czy Grupa Azoty. To dla rządzących błogosławieństwo, ale dla zwykłego Polaka przekleństwo: drogi prąd, drogie ogrzewanie, droga żywność – bo drogie nawozy i inne środki do produkcji rolnej. Z ceną paliw bym nie przesadzał, bo ona jest duża, ale większe znaczenie ma ograniczanie produkcji, które powoduje wzrost cen towarów, bo ich nie ma i efekt paniki – bo może być drożej. Państwo wcale tej paniki nie wyhamowuje, bo jej ona jest potrzebna.

2. Ludzie – wiekowy przywódca otoczony zgrają kunktatorów myślących tylko, jak go wykorzystać, ewentualnie bez szkody dla siebie obalić, bo z państwem oni wiele wspólnego nie mają – choćby środowisko byłego europosła i jego związków z MOL-em, następnie dworczyk i jego kamaryla. Ten pewnie niebawem odejdzie, być może nawet jest to przygotowanie do odsunięcia Morawieckiego. Ale ci, którzy mieliby zastąpić Dworczyka, Morawieckiego są jeszcze gorsi. Taki wicepremier Sasin – jego idiotyczne wypowiedzi o nadzwyczajnym opodatkowaniu dochodów spółek skarbu państwa dowodzą tego, że z ekonomią nie ma nic wspólnego. Już lepiej by było, gdyby cały PiS tak kierował gospodarką jak w latach 2005 – 2007, czyli nie wtrącał się do niej.

3. Totalny brak zaplecza w terenie. Dziś wiele instytucji publicznych: koła gospodyń wiejskich, jakieś lokalne grupy działania i ochotnicze straże pożarne mają świadomość, że PiS rozdaje pieniądze i dlatego tym lokalnym kacykom włazi w tyłek. Po kątach śmieją się z nich. Jak jeden z nich w powiecie wadowickim ubrał mundur strażacki, to od razu mu wytykali, że nie wie jak to zrobić i musi trochę przytyć. Przytył, ale nie zmądrzał, bo od jedzenia i picia rozumu nie przybywa. Jak jedna z nich – też w powiecie wadowickim – ciągle zmienia środowisko, bo poglądów nie ma żadnych, przykleiła się tym razem do włodarza z PiS-, to zaraz jej to wytknęli, że dzięki temu skorzysta na funduszach jej rodzina. I tacy są oni.

4. Ograniczona zdolność koalicyjna. Z Konfederacją co najwyżej po wyborach. Bo może uda się ją ograć jak Kukiz’15, a jej działacze marzą o rządzeniu. Z ludźmi Kukiza’15 tylko wtedy, gdy jednak sejm przyjmie rozwiązania programowe Kukiz’15. Na razie tego nie robi.

W kolejnej części o perspektywach POpapranych na przejęcie władzy

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.