W owym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?” On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18, 1-5).

Wciąż nurtuje mnie myśl, czy potrafię być jak dziecko w wieku prawie 50 lat. Co jest esencją dzieciństwa? Może prostolinijność i nieskorość do podstępu? Może otwartość i zaciekawienie światem? A może dostrzeganie w świecie różnych znaków, których dorośli (już) nie widzą?

Dochodzę do wniosku, że najważniejsze w byciu dzieckiem jest bezgranicznie ufne wtulanie się w ojca i matkę z głębokim przekonaniem, czy wręcz pewnością, że Ojciec, który jest w niebie i Matka. która za nami nieustannie oręduje, nigdy, ale to nigdy nie zawodzą w swej wszechmocy czynienia dobra dla nas.

Z wielką wyrozumiałością dla błędów popełnianych przez… dzieci.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.