Atak na ambasadora Federacji Rosyjskiej nie powinien był się zdarzyć. Nie osiągnięto tym oblaniem farbą niczego poza jednorazowym upokorzeniem człowieka, który nota bene zapewne czuł wówczas satysfakcję, bo ten akt mozna obecnie znakomicie rozgrywać.
Jeśli państwo polskie poważnie traktuje prawo międzynarodowe, powinno nie dopuścić do tego czynu, a jeśli już się on wydarzył – zadośćuczynić stronie rosyjskiej przynajmniej w formie wyrazów ubolewania i potępienia tego typu zachowań wobec ambasadorów obcych państw.
Tymczasem jeden z ministrów twierdzi, że należy zrozumieć intencje atakującej ambasadora kobiety. Komuś najwyraźniej pomyliło się myślenie w kategoriach partyjnych z myśleniem propaństwowym.
Ta kobieta powinna być w areszcie, a nie jest.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz